Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Planety bez słońc
15 czerwca 2002
Niewielkie planety - mniej więcej wielkoœci Ziemi, które zostały wyrzucone przez siły grawitacyjne poza obręb Układu Słonecznego, mogš być na tyle ciepłe, aby podtrzymywać życie. Takie planety, nie znajdujšce się obecnie na orbicie okołosłonecznej, mogły powstawać również w naszym Układzie Słonecznym.

Według Davida Stevensona z California Institute of Technology, planety takie mogłyby zachowywać wysokš temperaturę na powierzchni dzięki gęstym atmosferom, uniemożliwiajšcym ucieczkę energii. Bez ogrzewajšcych promieni słonecznych, całe ciepło musiałoby pochodzić z wewnętrznej radioaktywnoœci. Atmosfera może zaœ składać się z gęstych chmur wodoru, metanu i amoniaku - napisał David Stevenson w najnowszym wydaniu magazynu "Nature".

Rozważania Stevensona pozostajš jednak tylko hipotezš - bardzo atrakcyjnš, lecz jednak nader ryzykownš. Astronomowie spierajš się bowiem, czy takie "bezsłoneczne" planety mogš istnieć w rzeczywistoœci. Nie wiadomo nawet dokładnie, w jaki sposób powstały. "Mogłyby powstać i ogrzać się w procesie formowania się Układu Słonecznego" - powiedział agencji Reuters Stevenson.

Planety wielkoœci Ziemi w chwili formowania się naszego Układu mogły uderzyć w jednš z wielkich planet zewnętrznych - np. Jowisza i stać się jego częœciš. Inne - pod wpływem działania sił grawitacyjnych planet-gigantów - mogły zostać dosłownie katapultowane w przestrzeń kosmicznš - poza Układ Słoneczny. Właœnie o takich "zagubionych" planetach myœli Stevenson, rozważajšc istnienie na nich życia. Jego zdaniem, mogły one być odrzucone poza Układ Słoneczny zaledwie kilka milionów lat po uformowaniu się. Nasz system ma zaœ już ok. 4,5 mld lat.

Poruszajšce się między układami słonecznymi planety powinny - według Stevensona - mieć wystarczajšco dużo wodoru w atmosferze, aby wykształcić swojego rodzaju "tarczę" nie pozwalajšcš uciekać energii. Planety mogš mieć nawet wystarczajšco wysokš temperaturę - zbliżonš do ziemskiej, aby znajdowały się na nich oceany płynnej wody. Sama radioaktywnoœć nie wystarcza jednak, aby podnieœć temperaturę powierzchni o więcej, niż kilka stopni powyżej zera absolutnego. Według Stevensona, pomóc mogš jednak czynne wulkany i burze z wyładowaniami elektrycznymi.

Nawet utrzymywanie stosunkowo wysokiej temperatury na powierzchni nie oznacza jednak, że na samotnych planetach może istnieć życie - takie, jak na naszej Ziemi. Pozbawione ciepła słonecznego obiekty dysponujš bowiem energiš aż 5000 razy mniejszš, niż planety Układu Słonecznego. Dla życia oznacza to mniejszš różnorodnoœć form, wolniejszy rozwój i ograniczenie ewolucji do najprostszych form - np. bakterii.

Istnienie bezsłonecznych planet nie jest oczywiœcie udowodnione. Nawet, gdyby rzeczywiœcie istniały, wykrycie ich przy użyciu dostępnych obecnie urzšdzeń byłoby praktycznie niemożliwe - przyznaje Stevenson. Dlaczego zatem zdecydował się na opublikowanie tak ryzykownej teorii? "Szczerze mówišc, długo zastanawiałem się, czy oddać materiał do publikacji. W końcu jednak zdecydowałem, że idee pełniš istotnš rolę w postępie nauki, nawet jeżeli nie można ich natychmiast sprawdzić" - powiedział David Stevenson.

autor: Piotr Koœcielniak
źródło: Rzeczpospolita