Poeta opisuje niezwykły krzyczšcy posšg, który od dwóch tysięcy lat wydaje przenikliwy głos, podobny do dwięku zerwanej struny. Jest to jeden z dwóch (po stronie wschodniej) egipskich posšgów zwanych Kolosami Memnona, które w rzeczywistoci przedstawiajš faraona Amenhotepa III na tronie. Potężne rzeby o wysokoci ponad 15 metrów, wykonane z piaskowca około 1500 r. p.n.e., stojš do dzi wród tebańskich ruin (Luksor), w pobliżu zachodniego brzegu Nilu.

W 27 r. p.n.e. potężne trzęsienie ziemi zniszczyło częciowo posšg po stronie wschodniej. Górna częć tułowia osunęła się na ziemię. Przed trzęsieniem ziemi posšg nie wydawał dwięku. Siedem lat po katastrofie historyk Strabon odwiedził Teby i napisał, że o wicie posšg wydaje stłumiony lecz wyrany dwięk, podobny do bicia dzwonu. Od tej pory do 196 r. jego głos (zwykle o wschodzie słońca) słyszało wielu podróżników, w tym Juvenal i cesarz Hadrian. Niektórzy z nich zapisywali swoje wrażenia na goršco, ryjšc inskrypcje na posšgu. Około 200 r. cesarz Septimus Severus zarzšdził odbudowę posšgu. Brakujšcš częć tułowia uzupełniono ciosanymi blokami kamienia. Odrestaurowany posšg umilkł.
Można zatem sšdzić, że dwięk powstawał z powodu uszkodzenia posšgu, a naprawa spowodowała jego stłumienie. Pochodzenie odgłosu wyjaniano na wiele sposobów. Mogło go wywoływać wydostawanie się nagrzanego słońcem powietrza ze szczelin posšgu, nierównomierne rozszerzanie się i ocieranie o siebie różnych elementów jego dolnej częci pod wpływem ciepła, przekształcenie fal ponad dwiękowych w dwiękowe w wyniku zniszczeń spowodowanych trzęsieniem ziemi. Nie można także wykluczyć, że krzyk posšgu był w istocie głosem egipskich kapłanów, którzy dzięki tej sztuczce chcieli zyskać sławę i pienišdze. To przykre, że nigdy nie poznamy prawdy.
autor: Karl P. N. Shuker
tłumaczenie: Dorota Gostyńska