To tylko drobny ułamek ponurej liczby tragicznych wydarzeń z udziałem niektórych gatunków wielorybów i delfinów. W prasie, radiu i telewizji często nazywa się je "zbiorowym samobójstwem." Podobne wydarzenia zachodzš na wybrzeżach w wielu częciach wiata. Najczęciej jednak doniesienia o wyrzuconych na plaże wielorybach napływajš z Australii i Nowej Zelandii.
Nie sš to tragedie wieżej daty. Już w IV wieku o stadach waleni na brzegach mórz wspominał grecki filozof i naukowiec Arystoteles, wyznajšc, że nie zna przyczyny tego zjawiska. Współczenie dopiero niedawno zoologom udało się uchylić nieco ršbka tajemnicy niezwykłego zachowania zwierzšt.
Istnieje wiele różnych interpretacji tego faktu. Zebrała je i omówiła w artykule zamieszczonym w New Scientist (12 lutego 1987 r.), dr Margaret Klinowska, badaczka ssaków morskich z uniwersytetu w Cambridge w Wielkiej Brytanii:

Zjawisko wyjania się: samobójstwem, wypływaniem na mielizny w celu starcia naskórka lub dla odpoczynku, działaniem pierwotnych instynktów, nakazujšcych szukać schronienia na lšdzie, myleniem sygnałów echolokacyjnych na płytkich wodach, obecnociš pasożytów w uchu rodkowym uniemożliwiajšcš odbiór tych sygnałów, infekcjami mózgu powodujšcymi utratę orientacji, podejmowaniem wędrówek wzdłuż starych szlaków, obecnie zamkniętych w wyniku zmian geologicznych, nadmiernš liczebnociš populacji, zanieczyszczeniem rodowiska, działaniem radarów, fal telewizyjnych i radiowych, trzęsieniami ziemi, sztormami, fazami księżyca i wieloma innymi przyczynami, o których nie zgromadziłam jeszcze informacji.
Własne badania przywiodły Kalinowskš do wniosku, do którego przychyla się obecnie wielu naukowców. Wyleganie waleni na brzeg można wytłumaczyć ich własnymi błędami w odczytywaniu kierunków. Badaczka odkryła, że katastrofy zdarzajš się najczęciej w kilku okrelonych rejonach, między innymi na wymienionych już australijskich plażach. Te "czarne pola" leżš w miejscach, gdzie linie zmian geomagnetycznych (tak zwane doliny magnetyczne) sš zablokowane przez wyspy lub przecinajš wybrzeża, zamiast cišgnšć się równolegle do linii brzegowej.
Jest to bardzo doniosłe odkrycie, ponieważ uważa się, że wiele gatunków waleni wykorzystuje zmiany pola magnetycznego jako pomoc w nawigacji po morzach i oceanach, ważniejszš od innych bodców zmysłowych. Można by się więc spodziewać, że walenie, które najchętniej przebywajš w sšsiedztwie brzegów, rzadko osiadajš na plażach, ponieważ sš oswojone z anomaliami geomagnetycznymi na "czarnych polach." Z kolei gatunki oceaniczne, takie jak grindwale, nie sš ich wiadome i dlatego często wpadajš w pułapki magnetyczne, wpływajšc na wody przybrzeżne. Obie te obserwacje sš zadziwiajšco zgodne z opisami przypadków wielorybich "samobójstw." Ofiarami tragedii rzadko bywajš przedstawiciele gatunków żyjšcych w sšsiedztwie brzegów. Znacznie częciej na brzegu lšdujš walenie żyjšce na pełnym morzu.
Tragiczny widok stada waleni wyrzuconych na brzeg, miotajšcych się bezradnie z dala od wody, ranišcych swoje potężne ciała, na długo zapada w pamięć. Na szczęcie nie wszystkie wypadki kończš się tragicznie. W 1992 r. na brzegu Nowej Poludniowej Walii znalazło się 49 orek; 35 wypuszczono z powrotem do oceanu. W listopadzie 1993 roku przeniesiono do wody i uratowano około 100 grindwali, wyrzuconych na brzeg na plaży Farewell Spit, na północnym krańcu nowozelandzkiej Wyspie Południowej. Największy cud jednak wydarzył się we wrzeniu 1983 r., kiedy 80 grindwali znalazło się na brzegu Tokero Beach w Nowej Zelandii. Gromada ludzi pomogła im powrócić do wody, po czym stado delfinów wyprowadziło je na pełne morze!
autor: Karl P. N. Shuker
tłumaczenie: Dorota Gostyńska