Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Yeti
13 czerwca 2002
Wyœmiewanie się z opowieœci tubylców o niewiarygodnych bestiach nie jest rzeczš rozsšdnš... Tubylcy czasem wiedzš, co mówiš. Potwierdziło się to w drugiej połowie XIX wieku, kiedy amerykański badacz Paul Du Chailliu, przywiózł z jednej ze swych wypraw skórę i szkielet gigantycznego goryla, ku wielkie mu zakłopotaniu krytyków.

Do tej pory nikt nie znalazł ani skóry, ani sierœci legendarnego Człowieka Œniegu z Himalajów. Mimo to sš naukowcy, którzy wierzš, iż może się to zdarzyć w każdej chwili.

Ludy za mieszkajšce ten surowy region naszego globu nazywajš te stwory yeti, co znaczy ohydny, odrażajšcy, straszny. Zgodnie z tym, co podajš tubylcy, yeti żyjš wysoko w niedostępnych kryjówkach Himalajów. Problem polega na tym, że od czasu do czasu stwory te schodzš w dół do wiosek. Według opowieœci Szerpów, yeti nie ograniczajš się do jedzenia żab ze stawów w dolinach czy też delikatnych pędów drzew lub krzewów. Zaspokajajš głód również œwieżym mięsem- czasem kozš, czasem młodym jakiem, a nawet porwanym dzieckiem, albo samotnym pastuchem, który popełnił ten błšd, iż spał samotnie w słońcu.


Ponieważ to właœnie brytyjska kolonia w Indiach rozcišgała się aż do budzšcych grozę Himalajów, Brytyjczycy byli pierwszymi, którzy zetknęli się z relacjami o tych dziwnych stworach. Uznali je za wymysły tubylczej wyobraŸni. Pierwsza mała rysa na tej wyrosłej przez lata ogromnej œcianie ignorancji i wštpliwoœci pojawiła się w roku 1913, kiedy grupa chińskich myœliwych zraniła i wzięła do niewoli jakieœ dziwne, człekopodobne stworzenie, które Tybetańczycy nazywali Człowiekiem Œniegu.

Chińczycy mówili, że stwór o czarnej, małpiej twarzy, pokryty srebrno żółtš, długš na kilka centymetrów sierœciš, o nadzwyczaj silnych dłoniach i bardzo podobnych do ludzkich stopach, był trzymany w klatce w Patang, w prowincji Sinkiang. Stwór chrzškał i wydawał gardłowe dŸwięki, ale większoœć czasu spędzał z zaciœniętymi ustami lub wydawał charakterystyczne głoœne gwizdanie. Po jakichœ pięciu miesišcach stworzenie zachorowało i zmarło.

Wybuch pierwszej wojny œwiatowej uniemożliwił wszelkie naukowe ekspedycje w ten rejon. W 1937 roku brytyjski badacz, Frank Smythe, przybył do Tybetu z doniesieniem o człekopodobnych dzikich stworach nieznanego gatunku, które panoszyły się w górnych partiach Himalajów, żywišc się owadami i gryzoniami albo większymi zwierzętami, jeœli tylko mogły je upolować.

Smythe znalazł ich tropy na wysokoœci około 4200 metrów. Jego przewodnicy, Szerpowie, odmówili pójœcia dalej, kiedy zauważyli œlady.

Pomiary odcisków wykazały, że były one zdumiewajšco podobne do ludzkich, z tš różnicš, że palce stopy były odbite na pięcie stopy poprzedniej. Rozmiar: około trzydzieœci trzy centymetry długoœci i trzynaœcie centymetrów szerokoœci.

Od tego czasu wiele ekspedycji znajdowało różne œlady wskazujšce, że Człowiek Sniegu faktycznie istnieje i jest nadzieja, że któregoœ dnia zostanie wreszcie schwytany.

Brytyjski major Alan Cameron, który brał udział w wyprawie na Mount Everest w 1923 roku, szedł z grupš himalaistów drogš w kierunku szczytu, kiedy jeden z przewodników zauważył sznur żywych istot, wolno poruszajšcych się wzdłuż jednego z klifów,dobrze ponad liniš œniegu. Dwa dni póŸniej, kiedy grupa Camerona dotarła do tegoż miejsca, znalazła ogromne, podobne do ludzkich odciskistóp na œniegu.

Więcej dziwnych tropów na linii œniegowej lodowatych stoków Everestu napotkała pod koniec 1936 roku pierwsza ekspedycja Shiptona. H.W Tilman, członek ekspedycji, który szedł owymi tropami wiele kilometrów, zanotował, że jest wykluczone, by œlady te mogło pozostawić jakieœ czworonożne zwierzę. Tilman w końcu zgubił trop na grani gołych skał.

W 1958 roku amerykański naukowiec, Norman Dyrenfurth, donosił z Katmandu w Nepalu" że znalazł dowody, które przekonały go, iż Człowiek Œniegu należy albo do gatunku Homo sapiens, albo jest nieznanš istotš człekokształtnš. Przeszukiwał on jaskinie" w których istoty te żyły bez ognia, zbierał resztki jedzenia, włosy, zarówno srebrnoszare, jak i rudawobršzowe, sporzšdzał gipsowe odlewy odcisków stóp i gromadził inne drobiazgi, by udowodnić, że nieuchwytny Człowiek Œniegu naprawdę istnieje: duże osobniki majš wzrost około dwa metry czterdzieœci centymetrów, a małe metr dwadzieœcia.

W 1958 roku pewien antropolog wysunšł przypuszczenie, że odciski stóp nie należš do Człowieka Œniegu, lecz do tubylców, których palce wystajš ze znoszonych sandałów. na co "Chicago Tribune" odpowiedziała: "Jest to dobre wytłumaczenie dla kogoœ" kto tam nie był..."

Niezwykłe zainteresowanie yeti wykazał pewien sierżant milicji z Azerbejdżanu.

Latem 1947 roku w pobliżu małej wsi azerbejdżańskiej sierżant Ramazan, uważany za człowieka uczciwego i zdyscyplinowanego funkcjonariusza, wracał nocš ze służby, kiedy niespodziewanie spoza drzew wyskoczyło wielkie, nagie, owłosione stworzenie, obezwładniło go i zaniosło pod drzewo. NajwyraŸniej siedziała tam towarzyszka życia napastnika - nieco niższa od samca, z obwisłymi piersiami i długimi włosami. Zarówno samiec, jak i samica byli mocno owłosieni - z wyjštkiem przerażajšcych, ciemnych, małpich twarzy. Dzikie stwory wydawały nieartykułowane dŸwięki i zaczęły z zainteresowaniem obmacywać sierżanta, zwracajšc szczególnš uwagę na błyszczšce guziki jego munduru. Próbowały przekonać się nawzajem, że zdobycz jest niepodzielnš własnoœciš jednego z nich. Warczały, popychały się, a nawet się pobiły. Dopiero o œwicie oddaliły się i znikły w lesie. Skromny milicjant z Azerbejdżanu może więc powiedzieć o sobie, że jest prawdopodobnie jedynym człowiekiem, o którego pobiły się yeti!

Doniesienia o Człowieku Œniegu napływały w latach szeœćdziesištych, siedemdziesištych i osiemdziesištych, co pozwala przypuszczać, iż yeti nie wyginęły i dalej wiodš życie W mało dostępnych zakštkach Azji. Najœwieższe doniesienie pochodzi z 1990 roku. Złożył je nie byle kto, bo sam R. Messner, zdobywca wszystkich oœmiotysięczników i najlepszy himalaista œwiata. Podczas swojej ostatniej wyprawy napotkał i oglšdał na własne oczy Człowieka Œniegu, co nie bez pewnych wahań ujawnił na konferencji prasowej. Ponieważ zdobył już wszystkie oœmiotysięczniki, Messner ma teraz nowy cel w życiu: organizuje specjalna wyprawę w Himalaje, aby schwytać yeti.

Czy obejrzymy wkrótce na ekranach telewizorów legendarnego Człowieka Œniegu? A jeœli tak, to czy okaże się on bardziej zwierzęciem czy bardziej człowiekiem?

autor: Thomas De Jean