Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Jack na Sprężynach
19 czerwca 2002
Jedni mówili, że był to supermen, inni że diabeł. U szczytu swojej kariery terroru był on równie znany jak Kuba Rozpruwacz i podobnie jak on wzbudzał przerażenie, chociaż w tym miejscu kończy się podobieństwo pomiędzy tymi dwoma osobnikami. Trudno dziœ uwierzyć, że Jack w ogóle istniał, ale jeœli choć ziarno prawdy tkwi w historiach o nim opowiadanych, nie mógł on być człowiekiem.

Słowa te brzmiš jak poczštek taniej powieœci sensacyjnej lub dziecięcego komiksu, jednak doskonale opisujš rzeczywiste wyczyny tajemniczej postaci, której rzadkie, ale odbijajšce się szerokim echem, pojawienia się terroryzowały Anglię epoki królowej Wiktorii i króla Edwarda od Londynu do Liverpoolu. Znany pod przydomkiem Jack na Sprężynach osobnik ubrany w dziwnš czapkę, jak się wydawało, płynšł przez powietrze w olbrzymich podskokach, przeskakujšc bez wysiłku przez mury i wysokie bramy, i bez trudu krzyżował wszelkie plany policji, aby go złapać.

Jack pojawił się po raz pierwszy w Barnes Common na południowym zachodzie Londynu w czasie trzech kolejnych nocy w lutym roku 1837. Przeskakiwał nad mężczyznami i kobietami podšżajšcymi ulicš samotnie lub w grupach. Choć nie zgłoszono żadnych prób rabunku czy napaœci, spotkanie z nim było niewštpliwie przerażajšce. Już sam widok wyglšdajšcego jak upiór Jacka na Sprężynach i jego oczu œwiecšcych czerwonym blaskiem wystarczał, aby kobiety mdlały, a ich towarzysze drżeli ze strachu. Policja zawiadomiona o tym wydarzeniu poczštkowo traktowała doniesienia jako żart - aż do momentu, kiedy jeden z policjantów ujrzał zjawę na własne oczy i potwierdził, że wczeœniejsze relacje odpowiadajš prawdzie. Co więcej, funkcjonariusz widział, jak demoniczna postać jednym zwinnym susem przesadziła œcianę wysokoœci dwunastu stóp.

Następnego roku doniesiono, że Jack poluje na bocznych ulicach w Bow, gdzie zaatakował Jane Allsop. Opowiadajšc o swoich przeżyciach urzędnikom magistratu w Lambeth, panna Allsop okreœliła napastnika jako ohydnie zdeformowanš postać z oczyma płonšcymi jak ogniste kule. Te same niesamowite cechy opisywane były wielokrotnie, kiedy poruszajšca się wielkimi susami postać widywana była w całej południowej i œrodkowej Anglii w latach pięćdziesištych i szeœćdziesištych dziewiętnastego wieku. Gazety nazwały jš Wrogiem Publicznym Numer Jeden, a burmistrz Londynu oficjalnie uznał jej istnienie i zaoferował znacznš sumę za jej złapanie. Kiedy tajemniczš postać zaczęto widywać poza Londynem, grupy straży obywatelskiej poczęły się organizować w celu porwania potwora, nawet starzejšcy się ksišżę Wellington wzišł raz udział w konnej pogoni za monstrum.

Ale wszystkie te wysiłki poszły na marne. W latach siedemdziesištych dziewiętnastego wieku, po tym jak wartownicy w garnizonie w Aldershot zaatakowani zostali przez postać o płonšcych oczach i lodowatych rękach, która bez trudu przeskakiwała œcianę o wysokoœci czternastu stóp, armia zastawiła pułapkę. Udało im się otoczyć Jacka i kilkakrotnie postrzelić go z bliskiej odległoœci, ale on, œmiejšc się, uciekł w podskokach, nie pozostawiajšc żadnych œladów krwi. Wszyscy œwiadkowie potwierdzili konkluzję gazety "London Morning Post", że przybysz nie był zwykłym człowiekiem. Cztery miesišce póŸniej ten sam .stwór został jeszcze raz otoczony i postrzelony - tym razem przez mieszkańców Newportin - ale jak zawsze uciekł bez obrażeń i po kilku dniach wrócił, aby z kolei zaatakować tłum w mieœcie Lincoln.

Rok 1877 był œwiadkiem ostatniej bytnoœci Jacka na Sprężynach w czasie epoki wiktoriańskiej i z mijajšcymi latami pamięć o nim wyblakła, a ludzie zaczęli wštpić w jego istnienie. Ale jego najbardziej spektakularne pojawienie się miało dopiero nastšpić. Po południu 10 wrzeœnia 1904 roku policja w dzielnicy Everton w Liverpoolu została zawezwana do zbadania tajemniczego doniesienia o dziwnie odzianej postaci, którš widziano biegnšcš po dachach domów. Kiedy policjanci dotarli na miejsce, zebrał się tam już kilkusetosobowy tłum i obserwował zaskakujšcy pokaz ponadludzkich wyczynów. Wysoko nad zgromadzonymi, jawnie kpišc sobie z siły przycišgania, niezwykła osoba przeskakiwała z budynku na budynek, pokonujšc jednym susem ponad trzydzieœci stóp. Ignorujšc wezwania do zejœcia na dół, stwór zeskoczył jak kot na cztery łapy, jednym ogromnym skokiem wydostał się na wolnš przestrzeń po drugiej stronie ulicy i zniknšł za domami. Wszystkie próby odszukania tej niesamowitej postaci podejmowane przez cały dzień spełzły na niczym i od tego czasu nikt już jej nie widział.

Cóż po dziewięćdziesięciu latach można powiedzieć o tych fantastycznych historiach? Najwygodniej byłoby przypisać Jacka na Sprężynach produktowi masowej histerii, ale olbrzymia liczba œwiadków - szczególnie we wrzeœniu 1904 roku - osłabia ten racjonalny argument. Łatwoœć wykonywania skoków do góry i na wielkie odległoœci, cechujšca tę postać, wydaje się przekraczać - o ile relacje nie były bardzo przesadzone - umiejętnoœci najlepszych lekkoatletów; ponadto fakt, że Jack pojawiał się na przestrzeni szeœćdziesięciu oœmiu lat, i tak wyklucza to, że był on zwykłym człowiekiem.

Możliwoœć, że Jack był w rzeczywistoœci przybyszem z innej planety, była propagowana przez lobby zwolenników UFO. Przeciw takiej teorii œwiadczy jednak fakt, że żaden z jego opisów nie pokrywa się z rysopisami przybyszów z gwiazd podawanymi przez œwiadków bliskich spotkań w ostatnich latach. Z tego powodu najbardziej prawdopodobne wydaje się wyjaœnienie, że Jack na Sprężynach był w istocie duchem lub przybyszem z innego wymiaru, choć należy pamiętać, że by uniknšć pojmania, używał siły i szybkoœci, a nie wykorzystywał odrażajšcej powierzchownoœci do wystraszania ludzi.

Tak naprawdę nie istnieje żadne wytłumaczenie, które byłoby satysfakcjonujšce chociaż w niewielkim stopniu i prawdopodobnie tajemnica ta nigdy nie zostanie wyœwietlona. O ile, oczywiœcie, Jack nie zdecyduje się powrócić...

autor: Richard Lazarus
tłumaczenie: Marcin Chodomski