Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Telefony od zmarłych
19 czerwca 2002
Pewnego wieczoru w domu Violi Tollen w Indianapolis zadzwonił telefon. W gęstniejšcym mroku podniosła słuchawkę i odbyła krótkš, ale niecodziennš rozmowę.

Przez kilka lat przyjaŸniła się z młodym sšsiadem, Rubym Stone'em. Znajomoœe urwała się, gdy Ruby zmarł, majšc zaledwie siedem lat. Tymczasem pani Tollen usłyszała w słuchawce cienki dziecinny głosik, który wydawał się jej znajomy, ale nie wiedziała, do kogo należy.

- Powiedzieli, że nie mogę telefonować, ale przecież dzwonię, prawda? - spytał osobliwy rozmówca, a Viola zdołała tylko odpowiedzieć:

- Znam twój głos, ale kim jesteœ?

- Znasz mnie - odparł chłopiec. - Jestem Ruby.

Pani Tollen zdarzyło się coœ niezwykle rzadkiego - telefon od osoby zmarłej. Istnieje kilkadziesišt relacji o tego rodzaju kontakcie. Zjawisko jest niecodzienne i mało kto o nim wiedział, dopóki dwaj amerykańscy badacze medialnoœci, D. Scott Rogo i Raymond Bayless, nie opublikowali kilka lat temu zebranych z niemałym wysiłkiem relacji.

Opisane sš tam incydenty równie zaskakujšce, jak rozmowa pani Tollen. Iris Brace, zaangażowana w swojš pracę sekretarka dr. Waltera Uphoffa, wykładowcy ekonomii na Uniwersytecie Kolorado, zmarła niespodziewanie latem 1965 roku podczas prostego zabiegu chirurgicznego. Szef prosił, żeby zaraz po opuszczeniu szpitala zadzwoniła do jego kolegi i spytała, czy weŸmie on udział w serii wykładów organizowanych przez Uphoffa. W dniu pogrzebu pani Brace dr Uphoff przypomniał sobie, że powinien sam zatelefonować do kolegi. Kiedy się z nim połšczył, rozmówca wykrzyknšł: "Poczekaj chwilę, mam drugi telefon". Po kilku minutach podjšł słuchawkę, mówišc: "Właœnie dzwoniła twoja sekretarka, aby mi powiedzieć, że chcesz, bym uczestniczył w twoim programie".

Nieco inaczej rzecz się miała podczas incydentu w maju 1971 roku w Tucson w Arizonie. Do państwa McConnell zadzwoniła przyjaciółka, która w opracowaniu Rogo i Baylessa występuje pod pseudonimem Enid Johlson. Pani Johlson, kobieta bardzo sędziwa, przeniósłszy się do domu opieki, nie kontaktowała się z małżonkami McConnell, ucieszyli się więc, kiedy zadzwoniła.

Po odebraniu telefonu pan McConnell przekazał słuchawkę swojej żonie Bonnie. "Czy wiesz, kto dzwoni?" - usłyszała pani McConnell i od razu rozpoznała głos starszej damy. Gawędziły przez około pół godziny, wreszcie pani McConnell zaproponowała, że odwiedzi Enid i przywiezie jej ulubionš nalewkę na jagodach. Ale pani Johlson nie wydawała się zachwycona propozycjš: "Ja już tego nie potrzebuję" - odparła i dodała, że chociaż przykuta jest obecnie do lóżka, czuje się bardzo dobrze i nigdy nie była szczęœliwsza. Rozmowa skończyła się w przyjacielskim tonie, a pani MeConnell stwierdziła, że głos przyjaciółki brzmiał o wiele silniej i lepiej niż ostatnim razem.

Pięć dni póŸniej Bonnie MeConnell znowu pomyœlała o starej przyjaciółce i postanowiła zadzwonić do niej do domu opieki. Recepcjonistka wydawała się mocno zaskoczona. Wyjaœniła, że pani Johlson zmarła w ubiegłš niedzielę, na kilka godzin przed owš długš rozmowš z McConnellami.

Telefony od zmarłych majš, zdaniem badaczy, wiele cech wspólnych z pojawieniem się duchów. Niektóre zdarzajš się w sytuacjach "kryzysowych", inne sš próbš skontaktowania się zmarłych z osobami żyjšcymi. Podobnie jak w przypadku wielu innych niezwykłych doœwiadczeń ludzie otrzymujšcy telefony z zaœwiatów niechętnie o tym mówiš. Dzięki temu można mieć pewnoœć, że autorzy relacji nie kopiujš œwiadomie lub nie - uznanych już wzorców.

Rogo i Bayless analizowali także techniczny aspekt zjawiska, uwzględniajšc takie elementy, jak rodzaj i jakoœć połšczenia. W niektórych wypadkach połšczenie następowało przez centralę albo œwiadek stwierdzał, że wszystkie telefony w domu dzwoniły równoczeœnie. Wskazywałoby to, że dzwonišcy znajdował się w znacznej odległoœci. W innych wypadkach osoba odbierajšca wezwanie od zmarłego zauważała, że dzwonek telefonu brzmiał nieco inaczej niż zwykle. Zdaniem Rogo i Baylessa, sugerowałoby to, iż kontakt niekoniecznie nastšpił za poœrednictwem linii telefonicznej. Mógł to być "głos bezpoœredni" lub zjawisko jasnosłyszenia, czyli wiadomoœć przesłana przez ducha drogš medialnš. W takim wypadku telefon służyłby jedynie jako œrodek przekazu, majšcy na celu stworzenie "naturalnego" kontekstu.

Pozwala to uniknšć sytuacji, w której œwiadek może przestraszyć się kontaktu medialnego.

Rogo i Bayless wychodzili z założenia, że telefony tego rodzaju sš autentyczne i nie były tworem fantazji czy pomyłki. Sceptyk mógłby zwrócić uwagę, iż Rogo, który zmarł w 1990 roku, powinien zatelefonować ze œwiata duchów. Jednak niezależnie od tego, czy telefony od zmarłych sš zjawiskiem autentycznym, stanowiš ciekawostkę także z innych powodów. Dowodzš, że w miarę rozwoju cywilizacji dziwne zjawiska w pewnym sensie "korzystajš" z nowoczesnej techniki.

Podobne zdarzenia obserwowano już wczeœniej. Na przykład wynalezienie telegrafu zbiegło się z rozkwitem spirytyzmu, wskutek czego znamy kilka interesujšcych przypadków telegraficznego kontaktu z duchami. To samo dotyczy wynalezienia radia na przełomie wieków. Tajemnicze głosy słychać także w telewizji i przez telefony komórkowe.

Telefon był rekwizytem także w innych tajemniczych zdarzeniach. Ludzie w czerni posługiwali się nim do straszenia œwiadków UFO. Na niektórych nie używanych liniach słychać elektronicznie generowany głos czytajšcy nie kończšce się serie liczb - zjawisko to wišzano zarówno z ufologiš, jak i z eksperymentami majšcymi na celu przejęcie kontroli nad umysłami. Zdarzały się wypadki œmiertelnego porażenia piorunem, który uderzywszy w linię, spływał dalej kablem do osoby trzymajšcej słuchawkę.

Charles Fort miał rację, mówišc o badaniu niezwykłych zjawisk, że "koło można mierzyć z dowolnego miejsca". Kiedy zaczyna się studiować jeden fenomen, natychmiast nasuwajš się paralele i zwišzki z pozostałymi. Nic w strefie granicznej nie istnieje w oderwaniu od innych zjawisk.

autor: Mike Dash
tłumaczenie: Grażyna Gasparska