Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Potrawy z trawy i błota Jana Szoytńskiego
3 lipca 2002
Jan Szotyński stosuje specyficznš dietę. Żywi się roœlinami i torfem, a popija to wszystko sokiem wyciskanym z trawy Zdaniem sšsiadów jest człowiekiem spokojnym. - To nieszkodliwy dziwak - mówiš.

Zdarzajš się jednak tacy, którzy nie rozumiejš innoœci.

Zima nie zaskoczyła pana Janka. Od kilku tygodni w kilkunastolitrowych kadziach w jego kuchni przygotowujš się roœlinne specjały

- Trawę zbierałem jeszcze jesieniš, zresztš wcišż jeszcze sporo jej leży pod œniegiem - tłumaczy Jan Szotyński. - Teraz zmieszana z błotem fermentuje w kadziach. Za kilka dni otrzymam tym sposobem pyszny gazowany napój o lekko szczypišcym, specyficznym smaku.

Zimowa dieta
Z mieszkania Jana Szotyńskiego zniknęły już donice pełne zasadzonej latem trawy. Ich miejsce zajęto olbrzymie planetarium, gdzie w œwietle silnych lamp kiełkuje zboże.

- W zimie trudno o naturalne œwiatło - tłumaczy Pan Janek wcišż jednak eksperymentuje z nowymi potrawami. Ze swoich ulubionych roœlinnych składników piecze placki, zaœ ubiegłej jesieni w skład swojej diety włšczył także grzyby.

- Mój żołšdek jest już chyba zupełnie dziki: najbardziej smakowały mi muchomory, chociaż ich zapach nie należał do najprzyjemniejszych. W smaku te grzyby podobne sš trochę do orzechów I co ciekawe -po ich zjedzeniu przez kilka dni czułem jedynie wzmożonš sennoœć - tłumaczy rozbawiony

Jego zdaniem trujšce muchomory nie sš bardziej szkodliwe niż coca-cola.

Swoje potrawy przygotowuje na kuchennym, kaflowym piecu. Jest to jeden z niewielu tradycyjnych sprzętów, jakie znajdujš się w jego mieszkaniu. Poza piecem, kilkoma szafkami i legowiskiem w jednym z pokojów wnętrze mieszkania pana Janka wypełniajš olbrzymie akwaria.

- To moje hobby od wielu lat - tłumaczy Szotyński. Chciałem wzdłuż œcian mieszkania wybudować szklarnie i hodować roœliny ale ich naœwietlanie niosłoby za sobš zbyt duże koszty


Dziwak - zwycięzca
Nietypowa dieta Jana Szotyńskiego budzi zainteresowanie w całym kraju. Kilka miesięcy temu wystšpi) on w telewizyjnym programie "Macie co chcecie" i został wybrany Osobowoœciš Miesišca. Nagrodš byt zestaw toreb i podróż zagraniczna.

O tym, że mnie wyróżniono wiem od znajomych. Nie oglšdam telewizji, zaœ nikt z twórców programu do dziœ nie powiadomi) mnie o wygranej. A szkoda - od dawna marzę o podróży zagranicznej - smuci się pan Janek.

Jego największym marzeniem jest wyjazd na Syberię, albo w kanadyjskš puszczę. Chciałby oczywiœcie skosztować tamtejszych roœlin. Na razie jednak myœli o przeprowadzce do Puszczy Augustowskiej.

- W tej chwili nie satysfakcjonujš mnie już lasy w najbliższej okolicy Gdańska. Nawet Bory Tucholskie przestały mi się podobać, od kiedy sš regularnie "najeżdżane" przez wszędobylskich turystów Dlatego chciałbym przenieœć się w dziksze okolice, np. do Augustowa, gdzie "pod rękš" miałbym puszczę pełnš jedzenia i malowniczych krajobrazów, a jednoczeœnie mógłbym pozostać mieszczuchem - tłumaczy pan Janek.

Także teraz - zimš - wiele czasu spędza na wędrówkach po leœnych ostępach. Oprócz namiotu i œpiwora na każdš wycieczkę zabiera saperkę i maszynkę do mielenia.

- Nie noszę ze sobš prowiantu. Po prostu wiem, że w każdym miejscu, do którego trafię czeka na mnie dużo smacznych roœlin i ukryte pod darniš błoto -tłumaczy

Obok cywilizacji
Jan Szotyński nie ukrywa, że coraz trudniej jest mu żyć w wielkim mieœcie.

Na myœl, że do końca życia miałbym zrywać trawę z pobocza ruchliwej ulicy robi mi się przykro - mówi. - Nie chcę dłużej przebywać w mieœcie, gdzie styl życia, jaki wybrałem szokuje, a nawet przeraża większoœć ludzi. Ktoœ wybija mi szyby w oknach, ktoœ inny wyzywa od najgorszych. Co- i raz częœciej zdarzajš mi się też zatargi z sšsiadami. Niedawno odwiedził mnie dzielnicowy, bo jedna z sšsiadek oskarżyła mnie o zjedzenie jej kota.

autor: Michał Piotrowski
źródło: Dziennik Bałtycji