
Do najgłoniejszego wydarzenia doszło 29 sierpnia 1953 r., we Włoszech, w domu Angela i Antonietty Iannuso w Syrakuzach na Sycylii. Niewielka gipsowa figurka Madonny, z rodzaju tych, które produkuje się masowo za pomocš matrycy, zaczęła ronić obfite łzy. Kiedy osuszano oczy statuetki, płyn gromadził się ponownie. Niezwykły posšżek przycišgnšł tłumy wiernych. Kilkoro chorych, w tym sama Antonietta, twierdziło, że zostali cudownie uzdrowieni, dotknšwszy Madonny. Sceptyczni naukowcy pobrali próbki płynu. Jego analiza wykazała, że nie różni się niczym od prawdziwych łez ludzkich. Kociół katolicki formalnie uznał więc wydarzenie za cud. Obecnie gipsowa Madonna państwa Iannuso znajduje się w specjalnie wybudowanym sanktuarium. Co roku odwiedzajš jš tłumy wiernych. W 1980 r. wielkš sensację wzbudził inny sycylijski posšżek Dziewicy.
Z jego policzka płynęła strużka krwi. Figura stała w skalnej niszy w miejscowoci Niscima. Cišgnęły do niej tłumy, ale biskup Alfredo Garsia, któremu doniesiono o wydarzeniu, potraktował cud z rezerwš. Zabronił czcić posšżek i nakazał zamknšć go w szklanej gablocie. Mimo zamknięcia, Madonna nadal krwawiła. Wreszcie biskup postanowił sam obejrzeć figurkę i bardzo poruszyło go to, co zobaczył.
Krwawišca Madonna pojawiła się także w Maropati we Włoszech, w styczniu 1971 r. Tym razem jednak niezwykłe właciwoci wykazywał obraz, należšcy do pewnego prawnika. Krawawił codziennie przez kilka dni, aż wreszcie policja postanowiła dociec przyczyny wydarzenia. Zamknięto obraz w skrzyni na jednš noc. Rano, po otwarciu skrzyni, okazało się, że obraz nadal krwawi. Analiza wykazała, że była to krew ludzka.
W latach 1911-1915 krew sšczyła się z brwi, dłoni i serca Jezusa na obrazie w kociele w Mirebeau-en-Poitou we Francji. Jej próbki przebadano w Lister Institute w Londynie i stwierdzono, że jest to krew ludzka, należšca do rzadkiej grupy.
W 1994 r. włoski kapłan, ojciec Pablo Martin, kupił gipsowy posšżek Madonny w wištyni Matki Boskiej w Medjugorje, w Boni i Hercegowinie. Podarował go przyjacielowi, ojcu Gregoriemu, który umiecił figurkę w kapliczce w ogrodzie swojego domu w porcie Civitavecchia, odległym o osiemdziesišt kilometrów od Rzymu. W lutym 1955 r. Gregori oznajmił, że posšg płacze krwawymi łzami. Jego owiadczenie przycišgnęło do ogrodu nieprzebrane tłumy. Wszyscy chcieli zobaczyć cud i pomodlić się do Matki Boskiej. W tym samym okresie we Włoszech pojawiły się doniesienia o co najmniej omiu płaczšcych lub krwawišcych więtych wizerunkach.
W kwietniu 1995 r. burmistrz Antonio Albano nakazał skonfiskować figurę Madonny Gregoriego i wszczšć dochodzenie. W rzymskiej klinice Gemelli poddano próbki krwi badaniom genetycznym i wykazano, że krew należy do mężczyzny. Żaden członek rodziny Gregori jednak nie zgodził się na oddanie krwi do analizy porównawczej. W czerwcu, na skutek żšdań wiernych, posšg powrócił do Civitavecchia. Jego nowš siedzibš stał się kociół San Agostino.
Niezwykle interesujšce sš wykonane niedawno fotografie płaczšcych figur Madonny z Maasmechelen w Belgii i z nowojorskiego Brooklynu. Na obu widać wyranie łzy płynšce z oczu i ciekajšce z podbródka. Ponadto oba posšżki zostały prawdopodobnie wykonane z jednej matrycy, ponieważ majš identyczny kształt. Różniš się tylko welony, dodane do figury. Czy fakt, że oba posšgi pochodzš z jednego ródła może pomóc w wyjanieniu, dlaczego zgodnie roniš łzy?
Przyczyny niezwykłego zjawiska szukał chemik, doktor Luigi Garaschelli z uniwersytetu w Pawii. W lipcu 1995 r. ogłosił w Chemistry in Britain bardzo wnikliwy artykuł, w którym szczegółowo tłumaczył, w jaki sposób powstaje posšg płaczšcy lub ociekajšcy krwiš:
Posšg, sporzšdzony z porowatego materiału, takiego jak gips lub fajans, musi być pusty w rodku. Trzeba go pokryć glazurš lub pomalować lakierem, nie przepuszczajšcym wilgoci. Jeli następnie napełnimy figurę płynem (na przykład, wlewajšc go ukradkiem przez maleńki otwór w głowie posšgu), porowaty materiał wchłonie go, ale glazura zapobiegnie jego wypływaniu. Delikatne zadrapanie i usunięcie szklistej powłoki na oczach lub wokół oczu posšgu sprawi, że będš wyciekać krople podobne do łez, zupełnie jakby materializowały się za sprawš cudu. Jeli wgłębienie za oczami jest bardzo mole, wyciekajšcy płyn nie pozostawi na posšżku żadnych ladów. Swoje dociekania potwierdziłem, wykonujšc z powodzeniem próbę z użyciem posšgu. Jej wiadkowie byli zdumieni rezultatem.
Garlaschelli posunšł się jeszcze dalej w swoich dociekaniach. Nie uzyskał pozwolenia na zbadanie cudownej Madonny z Syrakuz. Dotarł więc do producenta, otrzymał dokładnš kopię posšżku i stwierdził, że jest on sporzšdzony z gipsu pokrytego szkliwem, a od wewnštrz, na wysokoci twarzy znajduje się wgłębienie. Badania i artykuł włoskiego chemika o produkcji płaczšcych i krwawišcych figur wyjaniajš mechanizm, który powoduje, że z oczu Madonny z Syrakuz wydobywa się płyn. Ksišdz rektor Mario Magnano z sanktuarium Madonny jednak słusznie zauważył, że nie tłumaczš one bezspornego faktu, że posšg płacze ludzkimi łzami.

Kilka lat wczeniej, w 1987 r. inny badacz, doktor Shawn Carlson z Lawrence Berkeley Laboratory w Kalifornii, ogłosił, że znalazł sposób wywołania efektu obrazów i posšgów płaczšcych ludzkimi łzami. Podczas publicznego pokazu zmusił do płaczu Monę Lisę. Nie chciał jednak ujawnić tajników swojego odkrycia przed jego opatentowaniem, ponieważ zamierzał zajšć się produkcjš płaczšcych wizerunków i sprzedawać je z zyskiem.
Czyżby po wielu wiekach kolejny cud okazał się pospolitym zjawiskiem, wyjanionym dzięki odkryciom naukowym?
autor: Karl P. N. Shuker
tłumaczenie: Dorota Gostyńska