Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Aniołowie z Mons
3 lipca 2002
Dwudziestego dziewištego wrzeœnia 1914 r. w londyńskim dzienniku Evening Standard ukazało się całkowicie fikcyjne opowiadanie Artura Machem, zatytułowane "The Bowmen" (Łucznicy). Jego tematem był cud, który wydarzył się podczas pierwszej wojny œwiatowej. Zdziesištkowane oddziały brytyjskie, które wycofały się z Mons, miasta leżšcego w Belgii na granicy z Francjš, zostały uratowane przed atakiem przeważajšcych sił niemieckich przez niebiańskie zastępy łuczników spod Agincourt pod wodzš œwiętego Jerzego, który dał odpór wrogowi i sprawił, że nieprzyjacielskie wojska rzuciły się do ucieczki. Wkrótce do dziennika zaczęły napływać relacje żołnierzy brytyjskich, którzy twierdzili, że opisana sytuacja wydarzyła się naprawdę, choć Machen gorliwie przekonywał ich o fikcyjnoœci opowiadania.

Sceptycy wzięli stronę Machem i zlekceważyli doniesienia żołnierzy, uznajšc je za wymysły zainspirowane opowiadaniem. Machen dobrze wykorzystał rozgłos, rozwijajšc wštek opowiadania i wydajšc powieœć o tajemniczych łucznikach, która szybko stała się bestsellerem. Od tej pory wszyscy badacze zjawisk niezwykłych uznawali "aniołów z Mons" za twór fikcji literackiej i stwierdzili, że nie warto się nimi zajmować. Na poczštku lat dziewięćdziesištych jednak, Kevin McClure opublikował broszurę zatytułowanš Visions of Bowmen and Angels, w której twierdził, że historia wizji jest znacznie bardziej skomplikowana.


Badajšc wszystkie doniesienia zwišzane z przedmiotem, zauważył, że istniały dwa rodzaje opowieœci o boskiej interwencji. Jedni żołnierze twierdzili, że widzieli niebiańskich łuczników, inni mówili o aniołach (oraz "dziwnych obłokach"). McClure uznał więc, że wizje łuczników to wynik oczywistej inspiracji opowiadaniem Machem, natomiast opowieœci o aniołach pojawiały się zanim ogłoszono utwór drukiem. Łucznicy włšczyli się do walki po stronie Brytyjczyków na proœbę żołnierzy, zabijali Niemców niebiańskš broniš i wydawali okrzyki wojenne. Aniołowie pojawili się samoistnie, bez broni, i stali w milczeniu między wrogimi wojskami, tworzšc zaporę, która odstraszyła nieprzyjaciół.

McClure zbadał także doniesienia żołnierzy francuskich. Twierdzili oni, że Joanna D'Arc oraz œwięty Michał pojawili się, żeby pomóc im w ucieczce przed Niemcami. Co najdziwniejsze, zarówno Anglicy, jak i Francuzi mówili o tajemniczej postaci zwanej "Towarzyszem w Bieli." Zjawa cudownie uzdrawiała wielu żołnierzy i osłaniała ich przed pociskami. Wierzyli oni, że był to sam Jezus Chrystus.

McClure wnioskuje więc, że aniołowie z Mons to prawdziwa tajemnica i należy ocalić jš od zapomnienia. Być może się nie myli.

autor: Karl P. N. Shuker
tłumaczenie: Dorota Gostyńska