Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Neandertalczyk w bryle lodu?
13 czerwca 2002
Czy gdzieœ na Ziemi żyjš jeszcze praludzie- przodkowie współczesnego człowieka, rzekomo wymarli przed dziesištkami tysięcy lat?

W połowie lat szeœćdziesištych mieszkańcom Stanów Zjednoczonych dane było oglšdać zakonserwowane w lodzie zwłoki jakiejœ na pół zwierzęcej, na pół ludzkiej istoty. Za jednego dolara i siedemdziesišt pięć centów niejaki Frank Hansen pokazywał ciekawskim człekopodobne ciało, pokryte doœć rzadkimi, ale długimi włosami. Według plotki, przemycono je w chłodni statku do połowu fok gdzieœ z Syberii, być może z Kamczatki, i sprzedano w jednym z chińskich portów, skšd trafiło do USA.

Wożono je z miejsca na miejsce specjalnie do tego celu przystosowanš furgonetkš i wystawiano na pokaz w metalowej trumnie z pokrywš z czterowarstwowego szkła. Pojemnik miał zainstalowane urzšdzenie chłodnicze i podœwietlenie umożliwiajšce lepszš widocznoœć przez przezroczystš warstwę lodu. Zakonserwowany osobnik został uœmiercony strzałem w prawe oko, lewe zaœ wydawało się być wysadzone z oczodołu siłš uderzenia kuli. Prawdopodobnie drugi strzał zgruchotał mu dłoń i przedramię lewej ręki, uniesionej nad głowš jakby w geœcie obronnym.
Rany były wyraŸne, z ręki sterczały odłamki koœci.

Jeżeli osobnik ów został zastrzelony, to oczywiœcie musiało się to zdarzyć całkiem niedawno. Tak więc przypuszczenie, że w pewnych bezludnych rejonach Ziemi zachowały się jeszcze niedobitki praludzi, zyskiwałoby na wiarygodnoœci, zwłaszcza że istniejš także ustne relacje œwiadków, którzy rzekomo zetknęli się oko w oko z podobnymi istotami.

Tajemnicze zwłoki, być może człowieka prehistorycznego, były oglšdane nie tylko przez ciekawskich laików, lecz także fachowców - biologów: Amerykanina Ivana Sandersona i Belga Bernarda Heuvelmansa, badali je trzy dni w grudniu 1968 roku w miejscowoœci Rollingston w stanie Minnesota podczas urzšdzonych tam pokazów.

Właœciciel zwłok nie chciał się zgodzić na ich rozmrożenie w celu wykonania sekcji ani użycie aparatu rentgenowskiego twierdzšc, że faktycznie to nie on jest właœcicielem, lecz ktoœ inny, kto zapłacił za trupa mnóstwo pieniędzy - on miał zajmować się tylko organizowaniem pokazów Zanim F. Hansen zorientował się, że ma do czynienia nie z maniakami, lecz zawodowcami, Heuvelmans i Sandlerson zdšżyli dokonać skrupulatnych oględzin i przeprowadzić pomiary, po czym zabroniono im wstępu do furgonu.

Istota, której zwłoki oglšdali, mierzyła sto osiemdziesišt centymetrów wzrostu i była potężnej postury- ocenili jej wagę na około sto piętnaœcie kilogramów. Tułów osobnika, inaczej niż u współczesnych ludzi, zwężał się nie w pasie, lecz w biodrach. Szyja wydawała się bardzo krótka, co jest zgodne z naszš wiedzš o człowieku neandertalskim, uzyskanš na podstawie wykopalisk. Również żuchwa podobna była do żuchwy okazów kopalnych - masywna, szeroka i pozbawiona tzw. guzowatoœci bródkowej. Tak samo jak neandertalczyk, zamrożona istota miała szerokš twarz z mocno wystajšcymi koœćmi policzkowymi.

Zagadkowy osobnik miał ciemnożółtawš karnację skóry, a jego ciało pokryte było długimi, siedemdziesięciocentymetrowymi włosami, porastajšcymi z rzadka co jeden, dwa milimetry. Nie owłosione były: twarz (chociaż na policzkach występowały rzadkie, pojedyncze włoski), wewnętrzna strona dłoni, podeszwy, pachy i narzšdy płciowe. Te ostatnie były wyraŸnie typu ludzkiego, a nie małpiego. Dotyczy to również paznokci, które wydawały się jakby starte. Włosy na piersiach układały się na prawo i lewo od "przedziałka" na œrodku klatki piersiowej.

Co ciekawe, dwie opuszki na podeszwie znajdowały się za paluchem, z czego wynika, że ruchami jego kierowały oddzielne mięœnie i w odróżnianiu od małpy, istota ta stšpała głównie na przyœrodkowej stronie stóp.

Zgadza się to z odkrytymi na Węgrzech odciskami stóp małpoluda z czasów czwartorzędu oraz ze œladami rzekomo żyjšcych jeszcze praludzi w górach Kaukazu i Tien-szan, Na wewnętrznej stronie dłoni opuszka umiejscowiona była nie poniżej kciuka (jak u nas), ale przy małym palcu. Tak więc prehistoryczny człowiek chodził także na czworakach, podobnie jak małpa, opierajšc dłonie na zewnętrznych krawędziach.

Jedna rzecz wydaje się nadzwyczaj charakterystyczna, Według przypuszczeń naukowych, przodkowie człowieka współczesnego umieli wydawać okrzyki, gwizdy, jęki, ryki i temu podobne dŸwięki, ale nie byli jeszcze w stanie posługiwać się mowš artykułowanš, tj. nie potrafili wymawiać słów. Rozwój mowy wykazuje silny zwišzek z wykształceniem się praworęcznoœci. Tak więc fakt, iż zabita istota zasłoniła się odruchowo przed strzałem lewš rękš, sugeruje, że była leworęczna - poszlaka, iż może się to wišzać właœnie z brakiem mowy.

Ivan Sanderson i Bernard Heuvelmans sš przekonani, że zwłoki, które oglšdali, były ciałem z krwi i koœci, a nie gumowš lub plastikowš kukłš, spreparowanš dla osišgnięcia korzyœci finansowych.

Prócz wielu zaskakujšcych podobieństw do kopalnych szczštków człowieka neandertalskiego i opisywanych przez œwiadków żywych praludzi, przemawiał za tym także wyraŸny trupi odór rozkładajšcego się, mimo wszystko, ciała, w miejscu gdzie warstwa lodu była bardzo cienka. Obaj badacze nie majš wštpliwoœci, że oglšdali okaz istoty zbliżonej do człowieka, a nie małpę. Podobnego zdania jest także radziecki naukowiec B. Porszniew, od wielu lat zajmujšcy się zbieraniem dowodów potwierdzajšcych istnienie w bezludnych rejonach żywych istot człekopodobnych, które wcale, jak twierdzi, nie wymarły z kretesem.

Co się stało z eksponatem F. hansena, nie wiadomo, Hansen przepadł gdzieœ bez wieœci, zabierajšc ze sobš tajemnicę, której rozwišzania prawdopodobnie także on sam nie znał. Być może, zwłoki uległy rozkładowi i po prostu wyrzucił je...

autor: Thomas De Jean