1. Gigantyczny NOL nad Paryżem13 czerwca 200219 lutego 1956 o godzinie 22.50 kontrolerzy ruchu nad lotniskiem Orly pod Paryżem ze zdumieniem ujrzeli na ekranie radarowym "wysoko" dwukrotnie większy obiekt od konwencjonalnego samolotu. Obiekt kręcił się w kółko, unosił, przyspieszał z ogromnš prędkociš; namierzano go przez cztery godziny. Wkrótce po tym, jak po raz pierwszy ukazał się na radarze, znalazł się nad Seine et Oise, w trzydziei sekund póniej był już tezydzieci kilometrów dalej, poruszajšc się prędkociš trzech tysięcy szeciuset kilometrów na godzinę.
Wówczas pojawił się drugi, mniejszy wysoko, który zidentyfikowano jako samolot DC-3 Dokata, należšcy do Air France i leciał nad bazš wojskowš e Les Mureaux na wysokoci tysišca czterystu metrów- o dwiecie pięćdziesišt metrów niżej niż NOL (Niezidentyfikowany Obiekt Latajšcy).
Orly natychmiast powiadomił przez radio pilota, że na bliskim kursie znajduje się nie rozpoznany obiekt. Radiooficer Beaupertuis zobaczył ów obiekt przez okno: znajdował się po prawej burcie, był ogromny, o nieostrych kontach, w pewnych partiach owietlony na czerwono. Składajšc raport we francuskim Ministerstwie Lotnictwa Cywilnego, kapitan Desavoi potwierdził obserwację i podał szczegóły:
Przez pełne trzydzieci sekund obserwowalimy ten obiekt, nie będšc w stanie dokładnie okrelić jego rozmiarów i kształtów. Ocena odległoci i rozmiarów jest podczas lotu praktycznie niemożliwa. Ale jednego jestem pewien: nie był to samolot cywilny, ponieważ nie miał żadnych przepisowych oznakowań wietlnych. Potem zastał ostrzeżony przez Orly, że obiekt zbliża się od lewej burty, więc odwróciłem się w jego kierunku. Ale zaraz powiedzieli mi, że już odleciał i kieruje się w stronę Le Bourget. Dziesięć minut póniej kontrola znowu się zgłosiła, mówišc, że obiekt znajduje się kilka mil nad nami. Ale nie moglimy go dojrzeć, zresztš w ogóle go już nie zobaczylimy.
autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska