9. mierć kapitana Mantella8 lipca 20027 stycznia 1948 roku eskadra złożona z czterech mustangów P-51, należšcych do Gwardii Narodowej dowodzona przez kapitana Thomasa Mantalla i lecšca z Marietty w Georgii do Standiford Field w Kentucky, otrzymała od wieży kontrolnej w lotniczej bazie wojskowej w Godman polecenie zidentyfikowania nieznanego obiektu, który pojawił się w okolicy bazy. Oficjalny meldunek tak opisuje ten incydent:
Trzy samoloty zaczęły się wznosić w kierunku obiektu. Pilot Hendricks w NG336 poleciał dalej i o godzinie 15.01 C [czasu rodkowoamerykańskiego] wylšdował w Standiford Field. [...] Trzej piloci- Hammond w NG737, Clements w NG800 oraz Mantell w NG3869 wznieli się na wysokoć dwudziestu dwóch tysięcy stóp, następnie dwaj z nich z powodu braku tlenu zawrócili i wylšdowali o godzinie 15.40, C. Mantell natomiast nadal leciał w kierunku obiektu. Operatorzy w Standiford poinformowali centrum obsługi w Wright Field o godzinie 17.50 E [czasu wschodnioamerykańskiego], że samolot NG3869 pilota Mantella spadł dwie mile na południowy wschód od miejscowoci Franklin w Kentucky, około godziny 16.45 C. Pilot zginšł na miejscu, samolot poważnie uszkodzony.
Wprawdzie według oficjalnej wersji i Mantell po prostu cigał Wenus (potem była mowa o balonie) i stracił przytomnoć z powodu niedotlenienia, to jednak cile tajna analiza incydentu, sporzšdzona w 1948 roku przez połšczone wywiady lotnictwa i marynarki, stwierdza: "Mimo iż pilot prawdopodobnie cierpiał na niedotlenienie co stało się przyczyna katastrofy, jednak jego ostatni meldunek do wieży brzmiał następujšco: "To jest obiekt metalowy... ogromny... tuż przede mnš, nieco powyżej... Próbuje podejć bliżej, żeby się przyjrzeć".
autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska