Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


18. Iran
8 lipca 2002
Jednym z najważniejszych dokumentów ujawnionych dotychczas przez Wojskowš Agencję Wywiadowczš jest sensacyjna relacja załogi samolotu F-4 Phantom, należšcego do Cesarskich Sił Powietrznych Iranu, która natknęła się na NOL-a nad Teheranem we wrzeœniu 1976 roku. Jeden z pilotów próbował wystrzelić samonaprowadzajšcš rakietę w obiekt, który wyłonił się z NOL-a. Meldunek został przesłany przez attache wojskowego w amerykańskiej ambasadzie w Teheranie do Wojskowej Agencji Wywiadowczej. Kopie dostarczono także do Białego Domu, sekretarza stanu, Agencji Bezpieczeństwa Narodowego i CIA:

A. Około godziny 12.30 w nocy 19 wrzeœnia 1976 roku kwatera dowództwa Cesarskich Sił Powietrznych Iranu (IIAF) otrzymała cztery telefony od obywateli mieszkajšcych w dzielnicy Shemiran w Teheranie, z informacjš, że widzš dziwne obiekty na niebie. Niektórzy mówili o obiektach przypominajšcych ptaki, inni o œmigłowcu z zapalonymi œwiatłami. W owym czasie żadne œmigłowce nie znajdowały się w powietrzu. Kwatera dowództwa wezwała B.G. Yousetiego, asystenta zastępcy dowódcy operacyjnego. Przekonawszy ludnoœć, że to tylko gwiazdy, i przeprowadziwszy rozmowę z wieżš kontrolnš w Mchrabadzie, postanowił sam sprawdzić. Zauważył na niebie obiekt przypominajšcy gwiazdę, ale większy i jaœniejszy. Postanowił wysłać z wojskowej bazy lotniczej Shahrokhi samolot F-4 na rekonesans.

B. 19 wrzeœnia, o godzinie I.30, F-4 wystartował w kierunku punktu oddalonego mniej więcej czterdzieœci mil morskich na północ od Teheranu. Ze względu na swš wielkš jasnoœć obiekt był doskonale widoczny z odległoœci siedemdziesięciu mil. Gdy F-4 zbliżył się na odIcgłoœe dwudziestu pięciu mil morskich, wszystkie jego urzšdzenia (w tym i łšcznoœć UHF i interkom) przestały działać. Poniechał więc zadania przechwycenia i skierował się do bazy Shahrokhi. Gdy odwrócił się od obiektu i najwyraŸniej już mu nie zagrażał, łšcznoœć została przywrócona i zaczęły działać instrumenty pokładowe. O godzinie 1.40 wystartował drugi samolot F-4. Drugi pilot uzyskał obraz na radarze naprowadzajšcym na dwudziestej siódmej mili morskiej, na pozycji godziny 12. Gdy dystans się zmniejszył do dwudziestu pięciu mil morskich, obiekt oddalił się z prędkoœciš dostrzegalnš na ekranie radaru i pozostał w odległoœci dwudziesta pięciu mil morskich.

C. Wielkoœć echa radiolokacyjnego była porównywalna z echem tankowca 707. Wielkoœć wizualnš trudno było ocenić ze względu na wielkš jasnoœć. Emitowane œwiatło przypominało błyskajšce œwiatła stroboskopu, ustawione w prostokšt, i zmieniało barwę na niebieskš, zielonš, czerwonš i pomarańczowš. Sekwencja błysków była tak szybka, że wszystkie kolory widziało się naraz- Obiekt i œcigajšcy go F-4 kontynuowały lot na południe od Teheranu, gdy inny jasno œwiecšcy obiekt, wielkoœci połowy lub jednej trzeciej księżyca w pełni, wyłonił się z pierwszego obiekt. Ten nowy z ogromnš prędkoœciš skierował się wprost na F-4. Pilot próbował odpalić rakietę AIM-9, ale w tym momencie panel kontrolny przestał działać, ustała też wszelka łšcznoœć (UHF i wewnętrzny telefon). Wobec tego pilot postanowił wykonać skręt pikujšcy i uciec. W trakcie tego manewru obiekt zbliżył się do niego na odległoœć trzech-czterech mil morskich. Kiedy pilot kontynuował ucieczkę od pierwszego obiektu, ten drugi szedł po wewnętrznej linii skrętu F-4, po czym zawrócił do macierzystego obiektu i zlał się z nim.

D. Wkrótce po tym, jak drugi obiekt połšczył się z macierzystym, z przeciwnej strony tego ostatniego wyłonił się kolejny obiekt, lecšc w dół z ogromnš prędkoœciš. Załoga F-4 odzyskała łšcznoœć, a panel kontrolny uzbrojenia zaczšł ponownie działać. Załoga obserwowała obiekt zbliżajšcy się do ziemi, przewidujšc wielkš eksplozję. Lecz on łagodnie osiadł i emitował œwiatło w promieniu dwóch-trzech kilometrów. Załoga zeszła z pułapu dwudziestu szeœciu mil do piętnasta mil i kontynuowała obserwację oraz namierzanie obiektu. Mieli pewne kłopoty z dostosowaniem widocznoœci do nocnego lšdowania, tak iż znalazłszy się nad Mchrabadem kilkakrotnie podchodzili do lšdowania. Było dużo zakłóceń na UHF i za każdym razem, gdy przechodzili przez magnetyczny namiar I 50 stopni od Mehrabadu, tracili łšcznoœć (UHF i wewnętrzny telefon), a instrumenty wychylały się od 30 do 50 stopni. Samolot pasażerski, który w tym samym czasie zbliżał się do Mehrabadu, miał takie same kłopoty z łšcznoœciš w tej okolicy (Kilo Zulu), ale nie meldował, że coœ zauważył. Kiedy F-4 podchodził do lšdowania, załoga spostrzegła inny cylindryczny obiekt (wielkoœci samolotu T-Bird, widzianego z odległoœci dziesięciu mil) z jasnymi stałymi œwiatłami na końcach i migajšcymi œwiatłami w œrodku. Od wieży otrzymali informację, że w okolicy nic ma innych samolotów. Kiedy obiekt przelatywał nad F-4, wieża nic nic widziała, zobaczyła go dopiero wówczas, gdy pilot powiedział, żeby spojrzeli między wierzchołkiem góry a rafineriš.

E. W cišgu dnia załogę F-4 przewieziono œmigłowcem w rejon, gdzie wyładował obiekt. Niczego nic zauważono w miejscu, w którym - zdaniem pilotów nastšpiło lšdowanie (dno wyschniętego jeziora), ale gdy kołowali na zachód od tego obszaru, usłyszeli wyraŸny sygnał. Tam, gdzie odbicie było najsilniejsze, stał niewielki dom w ogrodzie. Wylšdowali i spytali mieszkańców, czy zauważyli coœ niezwykłego ostatniej nocy. Ludzie ci opowiadali o hałasie i silnym błysku, jakby pioruna. Samolot i obszar, w którym rzekomo wylšdował obiekt, sš obecnie sprawdzane pod kštem napromieniowania. Komentarz: (C.) Intbrmacje zawat1c w tym raporcie uzyskano od Ÿródła podczas rozmowy Ÿródła wtórnego z pilotem jednego z I -4S. Więcej informacji zostanie przesłanych, gdy tylko będš dostępne.


Ten fascynujšcy meldunek został udostępniony Charlesowi Huffcrowi w 1977 roku, aczkolwiek wczeœniej zaprzeczano, jakoby dokument taki w ogóle istniał. Dołšczono do niego ocenę wykonanš przez DIA - co było rzadkoœciš w wypadku dokumentów ujawnianych przez agencję. Godny uwagi jest komentarz końcowy:

Wyjštkowo cenny meldunek. Ten przypadek należy uznać za wzorcowy jako że spełnia wszelkie wymagane kryteria, kwalifikujšce do analizy zjawiska NOL-i:

a) Obiekt był widziany przez wielu œwiadków z różnych miejsc (tzn. Shcmiran, Mchrabad i dno wyschniętego jeziora) i punktów widzenia (z powietrza i z ziemi).

b) Wiarygodnoœć wielu œwiadków jest bardzo wysoka (generał lotnictwa, wykwalifikowana załoga i doœwiadczeni operatorzy w wieży kontrolnej ).

c) Obserwacja wizualna została potwierdzona przez namiar radarowy.

d) O identycznych efektach elektromagnetycznych (PML;) meldowały trzy różne samoloty.

e) Zaobserwowano pewne symptomy u kilku członków załogi (tzn. oœlepienie wskutek jasnoœci obiektu).

f) Obserwowano niezwykłš wprost sterownoœć NOL-i.


W 1994 roku na jaw wyszły dalsze rewelacje, dziki dokumentalnemu filmowi telewizyjnemu pt. Sighings, w którym pokazano wywiad z kilkoma członkami personelu wojskowego. Ujawniono na przykład, że po nieudanej próbie odpalenia sterowanej rakiety, załoga drugiego F-4 (dowodzonego przez najlepszego irańskiego pilota, majora Hussana Jafori) poważnie zaczęła obawiać się o swoje życic i usiłowała katapultować się z samolotu, ale dŸwignia nie działała. A kiedy F-4 podchodził do lšdowania w bazie w Mehrabadzie, większy NOL podšżył za nim i lecšc na niewielkiej wysokoœci nad pasem, spowodował kilkuminutowe odcięcie dopływu pršdu w bazie. Dwadzieœcia pięć minut po zniknięciu NOL-a widział go nad Morzem Œródziemnym pilot odrzutowca Egipskich Linii Lotniczych, a następnie załoga i pasażerowie KLM, rejs 241, w rejonie Lizbony. Ron Regehr, analityk systemów satelitarnych Pi°ogamu Wspomagajšcego (DSP), ujawnił, że satelita DSP, œledzšcy wybuchy nuklearne, odebrał tej nocy nad Iranem sygnały od jakiejœ "nieznanej technologii".

Generał Mahmoud Sabahat, były zastępca dowódcy 2. Bazy Myœliwców Taktycznych, powiedział, że w dzień po incydencie uczestniczył w œciœle tajnej naradzie z udziałem szefa Irańskich Sił Zbrojnych i majora Richarda Secorda, szefa irańskiej sekcji DIA. Hossein Pirouzi, inspektor kontroli lotów w bazie w Mehrabadzie, powiedział: "Kiedy uslyszeli nasz meldunek i raport pilotów, stwierdzili, że żaden kraj na œwiecie nic posiada takiej technologii, i byli przekonani, że obiekt ten musiał pochodzić z kosmosu".

autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska