Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


22. Bliskie spotkania w pobliżu baz RAF-u
9 lipca 2002
W niespełna dwa tygodnie po incydencie w Londynie miały miejsce jedne z najbardziej sensacyjnych obserwacji NOL-i, o jakich kiedykolwiek meldował personel wojskowy. Działo się to w Rendlesham Forest, tuż poza terenem dwu baz 81. Skrzydła myœliwców taktycznych amerykańskich sił powietrznych, znajdujšcych się na terenie baz RAF-u w Woodbridge i Bentwaters, w pobliżu Ipswich, w hrabstwie Suffolk (zamkniętych w 1993 roku). Poniżej cytuję oficjalny raport z 13 stycznia 1981 roku, skierowany do Ministerstwa Obrony przez podpułkownika (potem pułkownika) Charlesa Halta, ówczesnego zastępcę dowódcy amerykańskiej bazy sił powietrznych:

Dotyczy nic wyjaœnionych œwiateł Do RAF/CC

1. Wczesnym rankiem 27 grudnia 1980 roku (około godziny 3.00) dwóch członków patrolu służby bezpieczeństwa ujrzało niezwykłe œwiatła poza bramš bazy RAF-u w Woodbridge. Sšdzšc, iż jakiœ samolot uległ katastrofie lub był zmuszony lšdować, poprosili o zgodę na udanie się za bramę w celu rozpoznania sytuacji. Dyżurny lotów zezwolił, aby na inspekcję udali się trzej członkowie patrolu pieszo. Zameldowali oni, że widzš w lesie dziwny błyszczšcy obiekt. Mówili, że jest metaliczny i ma trójkštny kształt, dwa lub trzy metry szerokoœci u podstawy i około dwóch metrów wysokoœci. Oœwietlał cały las białym œwiatłem. Na wierzchołku posiadał pulsujšce czerwone œwiatło, a na brzegach, poniżej, niebieskie. Unosił się lub stał na nogach. Kiedy patrol zbliżył się do obiektu, ten wykonał manewr i zniknšł między drzewami. W tym czasie zwierzęta na pobliskich farmach zachowywały się jak szalone. W jakšœ godzinę póŸniej znów krótko widziano obiekt w pobliżu tylnej bramy.

2. Następnego dnia - tam, gdzie widziano obiekt - znaleziono trzy zagłębienia na półtora cala i o œrednicy siedmiu cali. Następnej nocy (29 grudnia 1980 roku) zmierzono promieniowanie w tym rejonie. Odnotowano promieniowanie beta-gamma o wartoœci 0,1 milirentgena, najsilniejsze w pobliżu centralnego punktu trójkšta utworzonego przez trzy zagłębienia. Pobliskie drzewo wykazało umiarkowane napromieniowanie (0,05-0,07 milirentgena) od strony zwróconej do zagłębień terenu.

Tej samej nocy, ale póŸniej, dostrzeżono między drzewami czerwone œwiatło podobne do słonecznego. Poruszało się i pulsowało. W pewnym momencie wyrzuciło rozżarzone czšstki, a następnie rozpadło się na pięć odrębnych białych obiektów, po czym zniknęło. Wkrótce na niebie dostrzeżono trzy obiekty przypominajšce gwiazdy- dwa na północy, jeden na południu- i unoszšce się jakieœ 10 stopni nad horyzontem. Poruszały się gwałtownymi ruchami pod ostrym kštem, ukazujšc czerwone, zielone i niebieskie œwiatła. Obiekty na północy, oglšdane przez soczewki powiększajšce oœmio- i dwunastokrotnie, miały kształt eliptyczny. Następnie przekształciły się w regularne koła. Obiekty na północy pozostały na niebie przez godzinę lub dłużej. Obiekt na polu dniu był widoczny przez dwie lub trzy godziny i od czasy do czasu emitował w dół strumień œwiatła. Œwiadkami tego, co opisano w punkcie 2. i 3., było wiele osób, w tym niżej podpisani.


W 1983 roku dokument został udostępniony Robertowi Toddowi z amerykańskiej organizacji pod nazwš Obywatele Przeciw Zatajaniu [obecnoœci] NOL-i (CAUS), na podstawie Ustawy o swobodnym dostępie do informacji, a stało się tak dzięki informacjom przekazanym do CAUS przez lotnika Larry'ego Warrena, pierwszego œwiadka, który publicznie przedstawił swojš relacji. W liœcie informujšcym o udostępnieniu dokumentu napisano: "...Akta zostały zgodnie z instrukcjami zniszczone. Szczęœliwie, dzięki dokładnym poszukiwaniom oraz uprzejmoœci rzšdu Jej Królewskiej Moœci, brytyjskiego Ministerstwa Obrony i RAF-u, Siły Powietrzne USA zdobyły dla was kopię tego dokumentu".

Major lotnictwa Donald Moreland, brytyjski szef połšczonej bazy RAF-USAF w Bentwaters, odpowiedzialny za zabezpieczenie dokumentu otrzymanego od pułkownika Halta, przesłał go do Ministerstwa Obrony. Tymczasem w lutym 1981 roku Dot Strcct i Brcnda Butlcr (współautorki - wraz z Jcnny Randlcs - ksišżki o tym zdarzeniu, zatytułowanej Shm Cnash) dowiedziały się podczas prywatnego spotkania z Morelandem, że on nic nie wie o tym incydencie, a Ministerstwo Obrony dopiero po dwóch latach wypowiedziało się na ten temat. Pani Titchmarsh z Sekretariatu Obrony 8 napisała do Jenny Randles: "...wracajšc do pani zainteresowania incydentem w bazie RAF-u w Woodbridge, w grudniu 1980 roku, mogę obecnie potwierdzić, że personel USAF rzeczywiœcie widział niezwykłe œwiatła poza terenem bazy wczesnym rankiem 27 grudnia 1980 roku; nigdy nie wyjaœniono tego zjawiska".

Trzeba odnotować, że raport pułkownika Halta zawiera znacznie obszerniejsze informacje niż tylko te o "nic wyjaœnionych œwiatłach", widzianych poza terenem bazy. Dlatego Randles wysłała do Ministerstwa Obrony jeszcze kilka listów z żšdaniem udostępnienia więcej danych o tym zdarzeniu, ale nigdy nie otrzymała odpowiedzi. Martinowi Baileyowi z "Observera" także nie udało się wydobyć z Ministerstwa Obrony szczegółów tej sprawy. Powiedziano mu, że nie otrzymano zgody na wydanie tych akt.

Major lotnictwa Moreland przyznał w końcu, że rzeczywiœcie miało miejsce jakieœ "mało ważne zdarzenie" poza terenem bazy w Woodbridge; chodziło wyłšcznie o "kilka œwiateł migoczšcych pomiędzy drzewami".' We wrzeœniu 1983 roku podczas wywiadu z dziennikarzem Keithem Beabeyem, był bardziej otwarty: "Zdarzenie, które zrelacjonował mi pułkownik, zaliczyłem do nie wyjaœnionych zjawisk. Cokolwiek to było, potrafiło wykonywać w powietrzu ewolucje, do których nie jest zdolny żaden znany mi samolot". Te ewolucje to również zdolnoœć obiektu do podziału na pięć częœci, czego œwiadkiem był pułkownik Halt 29 grudnia. Warto przypomnieć, że NOL, obserwowany nad Londynem, także dzielił się na co najmniej trzy częœci.

Przeciek informacji o incydencie w Woodbridge nastšpił po raz pierwszy w styczniu 1981 roku, kiedy z Brendš Butler skontaktował się oficer służby bezpieczeństwa Sił Powietrznych USA (pierwszy spoœród kilku, którzy nawišzali kontakt z autorkami Sly Crash). Ukrywajšc się pod pseudonimem Steve Roberts, zwierzył się, że w nocy 27 grudnia w Rcndlesham Forest "rozbił się" NOL, i że on na własne oczy widział trzech małych, odzianych w srebrzyste kombinezony załogantów, jak reperowali pojazd zawieszeni w wišzce œwiatła. Pojazd pozostawał na ziemi przez kilka godzin, podczas których pułkownik (póŸniej generał brygady) Gordon Williams, ówczesny dowódca bazy, prawdopodobnie kontaktował się z "obcymi"! Obecnych tam było wiele osób z personelu bazy, kręcono filmy i robiono zdjęcia, ale po wystartowaniu obiektu wyżsi oficerowie natychmiast je skonfiskowali.'' Aczkolwiek historia Robertsa wydaje się raczej nieprawdopodobna, a wykonany przezeń szkic obiektu nie pasuje do opisu przedstawionego przez innych œwiadków, to jednak niektóre punkty w jego wersji zdarzeń zostały potwierdzone.

Kilka tygodni póŸniej inny badacz, Paul Begg, otrzymał od operatora radaru w bazie RAF-u w Wattom hrabstwo Norfolk, informację, że nocš 27 grudnia jego radar wychwycił "nie rozpoznany cel", ale że zniknšł on pięćdziesišt mil na południe od przedmieœć Rendlesham Forest. O incydencie zostało powiadomione C:cntrum Radarowe Obrony Powietrznej w West Drayton, w Middlesex. Dowiedziano się potem, że obiekt namierzono także w innych miejscach, na przykład w bazie RAF-USAF Bentwaters. W kilka dni póŸniej oficer wywiadu amerykańskich sił powietrznych zgłosił się do Wattom mówišc obsłudze radarów, że prawdopodobnie namierzyli obiekt o nieznanej strukturze, który uległ katastrofie w lesie w pobliżu lpswich. Personel wojskowy, który udał się tam, żeby przeprowadzić dochodzenie, stwierdził, że w chwili gdy zbliżali się do miejsca lšdowania, œwiatła ich dżipów wysiadły i dalej musieli iœć pieszo. Rzekomo natknęli się na nie rozpoznany obiekt, znajdujšcy się na ziemi, a pułkownikowi Williamsowi polecono nawišzanie kontaktu z załogš.

Niezależnie od tego, czy ta ostatnia częœć relacji to czysta dezinformacja (a mnie się wydaje prawdopodobne, że historia o obcych przybyszach - jeœli była prawdziwa -zostałaby ujawniona brytyjskim operatorom radarów), zapewne stała się ona powodem skonfiskowania przez oficerów wywiadu USAF filmów z bazy Watton. W liœcie do badacza Nicholasa Redferna baza RAF Watton (Wschodni Radar) przynajmniej przyznała, że poranny incydent z 28 grudnia został zarejestrowany w jej dzienniku. W zapisie z godziny 3.25 dziennik odnotowuje: "Stanowisko dowodzenia skontaktowało się ze Wschodnim Radarem i zażšdało informacji od samolotu w tym rejonie - UA37 [Upper Ait Route Amber 37], kurs zstępujšcy na południe FL370 [Flight Level trzydzieœci siedem tysięcy stóp) - o namierzeniu NOL-a w Bentwaters. Przygotowujš się do sporzšdzenia raportu". Poinformowano również Redferna, że wszystkie nagrania z tego okresu - zarówno dŸwiękowe, jak i radarowe - zostały zgodnie z procedurš zniszczone."


Nic zatem dziwnego, że twierdzenie o obecnoœci obcych zostało przez pułkownika Williamsa odrzucone, aczkolwiek on sam potwierdził, że szczegóły w notatce pułkownika Halta sš w zasadzie prawdziwe. Jeœli tak, to w końcu grudnia 1980 roku coœ musiało wylšdować poza terenem baz w Woodbridge i Bentwaters. Poniżej zamieszczam relacje kilku osób spoœród amerykańskiego personelu 81. Skrzydła myœliwców taktycznych, które prawdopodobnie były œwiadkami paru różnych incydentów - o wiele liczniejszych niż opisane w notatce Halta. Choć notatka ta daje do zrozumienia, że pierwszy incydent zdarzył się we wczesnych godzinach porannych 27 grudnia, jej autor obecnie potwierdza, że niezwykłe zjawiska wokół Bentwaters-Woodbridge zaczęły się już nocš z 25 na 26 grudnia.


W ksišżce opisujšcej sprawę z Rendlesham Forest, a zatytułowanej Frm Out of the Blue, Jenny Randles opowiada, jak koło północy Gordon Levett, cywilny œwia-dek mieszkajšcy w miejscowoœci Sudbourne - cztery mile na wschód od bazy w Bentwaters - dostrzegł niezwykle jasny, nieznany obiekt latajšcy, który przeleciał tuż nad jego domem, przez chwilę zawisł w powietrzu, a następnie poszybował w kierunku bazy w Woodbridge. Tuż po godzinie drugiej nad ranem dwaj funkcjonariusze straży bezpieczeństwa przy wschodniej bramie w Woodbridge przekazali meldunek o rozjarzonym œwietle, które następnie spadło do lasu. Polecono im zostać na miejscu aż do zmiany warty.

autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska