22.5. Oficjalne i nieoficjalne zaprzeczenia9 lipca 2002Historia, jaka sil zdarzyła w Rendlesham Forest, została w dużym skrócie przedstawiona w "Flying Saucer Revicw" w 1981 roku, a jej rozszerzonš wersję opublikowało to samo czasopismo w nastypnym roku, lecz media wykazały małe zainteresowanie. Póniej, w padzierniku 1983 roku, w wyniku ujawnienia notatki Halta, sprawa ta stała się głona dzięki artykułowi autorstwa Keitha Beabcya w "News of the World". Po czyci dlatego, że incydent dostał się na łamy gazety podejmujšcej tematyka sensacyjnš (i co tu ukrywać, brukowš), poważniejsze wydawnictwa natychmiast przystšpiły do "akcji demaskatorskiej". Na przykład Adrian Berry, korespondent naukowy "Daily Telegraph", tak skomentował ten incydent:
Cały szum wzišł się stšd, że pewien pułkownik amerykańskiego lotnictwa, stacjonujšcy w bazie RAF-u w Woodbridge, zobaczył niewiadomego pochodzenia wiatło w otaczajšcym bazę lesie. I to wszystko. Gazeta dopisała do tego miesznš historię, a dwa dni póniej konserwator przyrody udowodnił, że chodziło o omiatajšcy okolicę promień latarni morskiej w Orford Ness, położonej pięć mil od tego miejsca.
Berty najwyraniej doszedł do wniosku, że historię te należy zdementować za wszelkš cenę, bo zignorował praktycznie wszystkie informacje zawarte w notatce Halta, a zwłaszcza opis metalicznego, trójkštnego w kształcie obiektu, który tam wylšdował. Mój list do Berry'ego, w którym wypominam mu niecne przekręcanie faktów, pozostał bez odpowiedzi.
24 padziernika 1983 roku major sir Patrick Wall, członek Izby Gmin, zwrócił się do ministra obrony Johna Stanleya z następujšcymi pytaniami: "Czy znana jest panu notatka Sił Powietrznych USA, datowana 13 stycznia 1981 roku, odnoszšca się do niewiadomego pochodzenia wiateł w pobliżu bazy RAF-u Woodbridge? Czy wobec faktu, że notatka o tym incydencie została ujawniona na podstawie Ustawy o swobodnym dostępie do informacji, udostępni pan teraz raporty i dokumenty o podobnych incydentach w Zjednoczonym Królestwie? I wreszcie: ile nie wyjanionych obserwacji obiektów- lub przechwyceń przez radary- miało miejsce od 1980 roku?" Minister obrony odparł:
"Widziałem notatkę sporzšdzonš 13 stycznia 1981 roku, na którš powołuje się mój szanowny kolega. Od 1980 roku departament otrzymał tysišc czterysta relacji i meldunków o zaobserwowaniu obiektów latajšcych, których nie dało się zidentyfikować. Nie odnotowano jednoczesnych namiarów radarowych. W granicach dopuszczonych normami bezpieczeństwa gotów jestem udzielić informacji o każdym z meldunków, jaki może mieć znaczenie z punktu widzenia obronnoci, ale jak dotychczas takich nie otrzymałem".
Tak więc wydarzenia w Woodbridge skwitowano jednym zdaniem. Wielka szkoda, że sir Patrick nie naciskał dalszymi pytaniami, ale członkowie parlamentu ze zrozumiałych względów wolš zachować powcišgliwoć w sprawach tak kontrowersyjnych i mogšcych narazić ich na miesznoć, zwłaszcza jeli elektorat nie dopomina się o wyjanienia. A do tej sprawy większoć obywateli przywišzuje niewielkie lub zgoła żadne znaczenie. Dopóki więc liczna grupa zainteresowanych niš osób- bšd też wiadków innych podobnych incydentów - nie zacznie naciskać swoich parlamentarnych przedstawicieli, nie ma się co spodziewać większego postępu. Tymczasem grono zainteresowanych NOL-ami stanowi w Wielkiej Brytanii zbyt słabe i niedostatecznie skoordynowane lobby, żeby móc przysłużyć się tej sprawie.
Ralph Noyes, były szef Sekretariatu Obrony 8, pisał w 1983 roku do ówczesnego szefa DS8, Briana Webstera, domagajšc się dalszych informacji na ten temat. Po blisko czterech miesišcach i licznych monitach otrzymał wreszcie odpowied, w której m.m. czytamy:
"Departament z zadowoleniem stwierdza, że w tym czasie nie było powodów do domniemań, iż rzekome obserwacje miały jakiekolwiek znaczenie dla obronnoci. Nie znaczy to wszakże, że pułkownik Halt i inne osoby wymienione w raporcie cierpiały - jak pan sugeruje - na halucynacje [...]. Doprawdy nie wiem, jak to wytłumaczyć [...]. .Jednakże pragnš zapewnić, że nie ma dowodów na to, iż cokolwiek wtargnęło w przestrzeń powietrznš Wielkiej Brytanii i "wylšdowało" w pobliżu bazy RAF-u w Woodbridge".
Co zatem miał na myli pułkownik Halt piszšc, iż nie zidentyfikowany metaliczny obiekt latajšcy najwyraniej tam wylšdował, wtargnšwszy w sposób oczywisty w przestrzeń powietrznš Wielkiej Brytanii? Ministerstwo po prostu wolało nie udzielać bezporedniej odpowiedzi na to pytanie.
W lutym 1985 roku Noyes ponownie napisał do Webstera list zawierajšcy siedem konkretnych pytań w sprawie tego incydentu. Trzy z nich cytuje poniżej:
Czy Ministerstwo Obrony zna nagranie, które- jak twierdzi pułkownik Halt zostało zrobione 29 grudnia 1980 roku (i którego domniemane kopie znajdujš się obecnie w posiadaniu kilka osób publicznych)? Czy Ministerstwo Obrony zna film, jakoby nakręcony w miejscu zdarzenia 29 grudnia? Czy w wietle odpowiedzi [udzielonej przez Briana Webstera] na powyższe pytania Ministerstwo Obrony nadal uparcie trwa na stanowisku, że żaden nieznany czy niepożšdany obiekt nie wtargnšł w przestrzeń powietrznš Wielkiej Brytanii?
Odpowied nadeszła niemal trzy miesišce póniej, podpisana przez Petera Huckera z nowo powstałego Sekretariatu Obrony (Sztab Lotnictwa) 2a, który w styczniu 1985 roku zastšpił dotychczasowy DS8. Informuje się w niej, że Brian Webster nie jest już szefem tej instytucji. Na pytania Noycsa odpowiedziano następujšco: "Mogę pana zapewnić, że w okresie stanowišcym przedmiot pańskiego zainteresowania żaden nie zidentyfikowany obiekt latajšcy nie został wychwycony przez radary, a Ministerstwo Obrony nic nie wie o istnieniu nagrań czy filmów, o których pan wspomina [...]. Nie zaszło nic, co skłoniłoby ministerstwo do zmiany przekonania, iż incydent ten nie miał istotnego znaczenia dla obronnoci".
autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska