22.8. Pułkownik Charles Halt9 lipca 2002W padzierniku 1986 roku rozmawiałem z pułkownikiem Charlesem Haltem. W owym czasie stacjonował on w 485. Skrzydle Taktycznych Wojsk Rakietowych w Belgii. Moje pierwsze pytanie dotyczyło autentycznoci i cisłoci jego raportu dla Ministerstwa Obrony. Spytałem: "Czy pańskim zdaniem ta notatka jest uzasadniona pod względem prawnym?". Potwierdził: "Z całš pewnociš tak". Zaprzeczył natomiast, jakoby nakręcono film o NOL-u lub że polecił Adrianowi Bustinzie skonfiskować zdjęcia robione przez brytyjskich policjantów. Powiedział: "To nieprawda. Podejrzewam, że czas zatarł szczegóły w jego pamięci. Niczego nikomu nic konfiskowałem - nic byłem do tego upoważniony. Bylimy goćmi w waszym kraju. Przypuszczam, że policjanci nie oddaliby mi ich, nawet gdybym tego zażšdał".
Spytałem następnie, czy tamy radarowe w bazie RAF-u w Watton zostały skonfiskowane przez oficerów wywiadu amerykańskich sił powietrznych. Odparł: "Nie wiem, czy zostały skonfiskowane. Nie wiem, czy były potem użyte, bo mnie pytano o to, co działo się w danym momencie i w okrelonym miejscu itp [...]. To sprawa waszego rzšdu, nie moja!".
A ta historia o obcych? Chciałem wiedzieć, czy została spreparowana, żeby zaciemnić całš sprawę. "Tylko jedna osoba o tym mówi [Larry Warren], a ja nie mogę mówić za niego - odparł pułkownik Halt (choć kilka innych osób także o tym wspominało). - Nie mogę obalić tego, co powiedział, ale też nie mogę tego potwierdzić [...]. Wielu rzeczy nie pamiętam, a ponieważ z Ministerstwa Obrony nie było odpowiedzi, więc ich już nie naciskałem".
W wywiadzie dla Weekend London Television, w programie Strange But True?, nadanym w 1994 roku, Halt powiedział, że był zbity z tropu brakiem odpowiedzi z Ministerstwa Obrony. "Do dzi ciekawi mnie, dlaczego nikt się nie pojawił i nie poprosił o dodatkowe informacje, nic zadawał pytań lub choćby nie porozmawiał ze mnš. To się nie trzyma kupy". Podkrelił także, że znał osoby, które relacjonowały wydarzenia, i że "sš to ludzie wiarygodni". Potwierdził, że w trakcie wydarzeń, jakich był wiadkiem nocš z 29 na 30 grudnia, reflektory strumieniowe, zainstalowane w celu owietlenia sosnowego lasu podczas badania ladów lšdowania, rzeczywicie le funkcjonowały. Dodał: "Ponadto mielimy problemy z łšcznociš radiowš: wszystkie trzy częstotliwoci przerywały i nie funkcjonowały normalnie I tej nocy". Powiedział też, że był zadowolony, iż zrobiono nagranie na tamie: "Jelibymy nie nagrali tej tamy, to nawet mnie trudno byłoby uwierzyć w to, co wydarzyło się tamtej nocy"."
Podczas wykładu w Leeds w 1994 roku Charles Halt (wówczas emerytowany oficer lotnictwa amerykańskiego) podał więcej informacji o wydarzeniach w Rendlesham Forest. Na przykład: po incydencie wylšdował w Bentwaters - poza rozkładem lotów - transportowiec C-141 Starlifter, na którego pokładzie znajdowała się "specjalna grupa", która od razu udała się w rejon wschodniej bramy, chociaż Halt twierdzi, że nikt nic widział, co tam robili, ani też nie poznano wyniku dochodzenia. (Larry Warren powiedział mi, że samolotem tym był w rzeczywistoci C-130 Hercules, majšcy na pokładzie zespół szybkiego reagowania amerykańskich wojsk lotniczych w Niemczech, wysłany w celu zbadania składów broni jšdrowej. Według kilku wiadków promień wietlny wysłany przez NOL-a był skierowany na dodatkowo umocnione bunkry ze składowanš broniš i przypuszczalnie mógł w jaki sposób na niš oddziałać.)
Halt przedstawił gipsowe odlewy trójnożnego podwozia obiektu, liczšce od dziesięciu do dwunastu cali długoci i około omiu cali szerokoci. Mark Birdsall z Quest International powiedział po tym pokazie: "Odlewy wskazywały na gładkš powierzchnię podwozia i dowodziły, że obiekt miał kształt płytkiej kopuły. Wydaje mi się, że Holt wspomniał, iż zagłębienie spowodował ciężar dwóch ton".
autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska