28.1. Obcy15 lipca 2002Oto opowieć Padricka. "W zasadzie nie różnił się ode mnie, miał wyraziste rysy, ubrany był w rodzaj kombinezonu lotniczego, okrywajšcego całe ciało". Na pokładzie znajdowało się siedmiu innych, podobnych do siebie mężczyzn, oraz jedna kobieta, którš Padrick okrelił jako niezwykłš pięknoć. Wszyscy mieli od pięciu stóp omiu cali do pięciu stóp dziewięciu cali wzrostu.
Według naszych kryteriów, dałbym im dwadziecia-dwadziecia pięć lat, byli bardzo młodzi, wyglšdali na zuchwałych, energicznych i inteligentnych. Rysy twarzy mieli podobne do naszych. Zauważyłem tylko jednš cechę odróżniajšcš ich w znacznym stopniu od nas - ich twarze były znacznie bardziej wyraziste. Mieli wydatne podbródki i nosy, cerę jak Ormianie. Oczy bardzo ciemne [...], nie było w nich nic niezwykłego, mam na myli jasnoć, głębię czy lnienie.
Mężczyni mieli bardzo krótkie kasztanowe włosy, które wyglšdały tak, jakby nigdy nie były obcinane- ich długoć wydawała się naturalna. Kobieta miała włosy długie, wpuszczone za ubranie. [...] Palce ich były nieco dłuższe niż moje. Ręce mieli bardzo czyste, paznokcie jak po wieżo zrobionym manikiurze.
Wszyscy odziani byli w dwuczęciowe obcisłe kostiumy, w kolorze jasnoniebieskobiałym. Nie było widać guzików ani suwaków. Dolna częć połšczona była z butami, trochę to wyglšdało tak, jakby buty sięgały aż do talii, bez spojenia w okolicy kostek, jak dziecięce pioszki. [...] W rodku mieli pasy, co w rodzaju mankietu, a przy szyi wycięcie w kształcie V i wielkie kołnierze. Na nich piękne wzory [...] i jakie naszyjniki, jakby z galonami. [...] Buty miały zelówki i obcasy. [...] Słyszałem, jak stšpali po podłodze zrobionej z czego na kształt Butny.
Pierwszy mężczyzna, którego spotkał Padrick, był kim w rodzaju ich rzecznika. Wyjanił, że tylko on na pokładzie mówi po angielsku.
Nie miał żadnego obcego akcentu. Była to najczystsza angielszczyzna na ziemi. Jestem przekonany, że mogš się przystosowywać do warunków, w jakich się znajdujš.
Po każdym moim pytaniu, nawet najprostszym, następowała kilkunastosekundowa przerwa i dopiero potem odpowied. Być może odbierał telepatycznie instrukcje, jakiej odpowiedzi należy udzielić. W ogóle załoga porozumiewała się ze sobš tylko w ten sposób, nie zauważyłem innych sposobów łšcznoci między nimi.
autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska