28.2. Wewnštrz pojazdu15 lipca 2002Każde użytkowane pomieszczenie miało panele z instrumentami na cianie, a oni wszyscy koncentrowali się na ich działaniu. Padrick wspomina:
Odwracali się, kiedy wchodziłem, ale zaraz potem wracali do pracy, jakbym ich w ogóle nie interesował. W niektórych pomieszczeniach znajdowały się instrumenty w liczbie czterech lub pięciu, w innych było ich piętnacie lub dwadziecia, ale wszystkie podobnego typu. W niczym nie przypominały naszych urzšdzeń. Nie mogłem podejć do któregokolwiek, bo kiedy próbowałem to zrobić w pierwszym pomieszczeniu, mój przewodnik powstrzymał mnie rękš, więc potem już nie próbowałem. On nic nie mówił, a ja nie pytałem. Na niektórych przyrzšdach widziałem napisy; co w rodzaju tamy przesuwało się nieustannie, na niej kropki i plamki - jak na naszym dalekopisie, z tym że od lewa do prawa. [...] Nie nazwałbym tego kodem, jak nasza CW (fala cišgła). Nie było wskaników, jak w naszych oscyloskopach. Mieli zegary, ale nie widziałem na nich podziałek. On mi powiedział, że się zapalajš, kiedy sš używane.
Padrickowi pokazano podłużne soczewki, które w jego przekonaniu stanowiš częć systemu optycznego, powiększajšc obraz trójwymiarowo. Ujrzał w nich obiekt - który nosił nazwę "statku nawigacyjnego" - przypominajšcy "mały sterowiec".
Była godzina 2.45 lub 3.00 rano, a obiekt był zalany wiatłem słonecznym, musiał się więc znajdować doć daleko - mylę, że tysišc mil lub więcej. Nie zauważyłem na nim żadnych oznakowań lub otworów. [...] Przybysz powiedział mi, że ródło zasilania [statku, na którym się znajdowali] zostało przeniesione z innego pojazdu, tego, który wykonuje wszystkie manewry nawigacyjne i inne manipulacje z przestrzeni [kosmicznej].
Powiedział mi też, że oni nie stosujš wobec czasu czy odległoci naszych kryteriów, ale mierzš je w kategoriach wiatła. Kiedy spytałem, z jakš prędkociš podróżujš w przestrzeni, odpowiedział, że ich prędkoć jest ograniczona tylko szybkociš, z jakš mogš przenosić ródło energii.
autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska