Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


32.6. Dalsze szczegóły spotkania
15 lipca 2002
Alfred Burtoo powiedział mi, że główne pomieszczenie obiektu miało kształt oœmiokšta i nisko zawieszony sufit. Podłoga była chyba pokryta jakšœ miękkš materiš, ponieważ nie słyszał własnych stšpnięć. Wewnętrzne oœwietlenie nie pochodziło z jednego Ÿródła, z wyjštkiem owego bursztynowego promienia, pod którym kazano mu stanšć.

W ogóle oœwietlenie było raczej skšpe. Nie było tam żadnych instrumentów, konsol, siedzeń czy innych widocznych sprzętów, z wyjštkiem centralnie zlokalizowanego słupa z uchwytem w kształcie litery Z.

Powiedział również, że w œrodku było nieco cieplej niż na zewnštrz, czyli około 19 stopni Celsjusza. Zapamiętał też lekki odór jakby "psujšcego się mięsa". Załoganci poruszali się podobnie jak ludzie, choć trochę sztywno. Nic można było dojrzeć ich rysów, ponieważ mieli zasłonięte twarze. Bladozielone jednoczęœciowe kombinezony zakrywały także dłonie i stopy, przylegały do wiotkich ciał "jak plastik". Nie zauważył, czy palce były zakryte rękawiczkami. Nie mieli pasków, zamków błyskawicznych, guzików czy innych zapięć. Wszystkie cztery istoty były tego samego wzrostu i niezwykle szczupłe.

Mówiły z jakimœ "œpiewnym" akcentem, przypominajšcym "mieszaninę chińskiego i rosyjskiego". Burtoo był przekonany, że pochodziły stšd, z Ziemi. Powiedział: "Osobiœcie nie sšdzę, żeby przybywały z przestrzeni kosmicznej, bo uczeni mówiš, że tylko na naszej planecie jest woda. Jeœli to prawda, to jak by przeżyli?".

Spytałem, dlaczego nie zadał im żadnego pytania: przecież to pierwsza rzecz, jakš każdy na jego miejscu by w tej sytuacji zrobił. Wyjaœnił, że w tym momencie uważał to za niestosowne, nie chciał też nikogo obrazić. Co się zaœ tyczy jego "odrzucenia" -czym czuł się lekko zawiedziony - to przypisywał je swoim kłopotom z oskrzelami i kršżeniem. Sšdził, że urzšdzenie skanujšce (o ile tym właœnie było) wykryło sztuczne elementy naczyń wieńcowych po operacji z powodu stwardnienia tętnic.

autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska