Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


37.3. UFO- bliskie spotkania
19 lipca 2002
Profesor dr J. Allen Hynek był w latach pięćdziesištych i szeœćdziesištych zatrudniony w amerykańskich Siłach Powietrznych jako doradca w programie Blue Book. Miał poddawać krytycznym badaniom obserwacje UFO. Z poczštku dr Hynek był zagorzałym sceptykiem, znajdujšcym wyjaœnienie dla każdej obserwacji UFO.

Z biegiem czasu pojawiły się jednak przypadki, które przekonały go o prawdziwoœci tego zjawiska. Po wstrzymaniu programu Blue Book dr Hynek opuœcił Siły Powietrzne i założył w latach 70. w Chicago Centrum Badań UFO (Center For UFO Studies - CUFOS). Dr Hynek i naukowcy z CUFOS interesowali się głównie bliskimi spotkaniami z UFO. Z takimi spotkaniami mamy do czynienia wtedy, gdy obserwowany obiekt latajšcy znajduje się nie dalej niż około 150 m od œwiadków. Przy tak niewielkim oddaleniu można z całš pewnoœciš wykluczyć pomylenie go ze znanymi obiektami (planety, samoloty itp.). Dla lepszego zrozumienia bliskich spotkań z UFO dr Hynek stworzył, nazwany jego nazwiskiem, system klasyfikacyjny:

  • CE1 (Ciose Encounters of the First King) - bliskie spotkania pierwszego stopnia: obserwacja nieznanego obiektu latajšcego.
  • CE2 (Close Encounters of the Second King) - bliskie spotkania drugiego stopnia: UFO pozostawia fizyczne œlady w otoczeniu. Do tych œladów zalicza się wypalonš ziemię, promieniowanie radioaktywne, reakcje chemiczne, wzajemne oddziaływanie grawitacyjne, zakłócenia elektrostatyczne i elektromagnetyczne w pojazdach i urzšdzeniach elektrycznych. Ufolog Ted Phillips zebrał do 1981 roku ponad 2000 relacji o lšdowaniach UFO, po których w otoczeniu zostały wyraŸne fizyczne œlady.
    Biochemiczne zmiany w roœlinnoœci, które pojawiły się po lšdowaniu UFO w 1981 roku w Trans-en-Provence, we Francji, zostały zbadane przez naukowców, a wyniki opublikowano w "Journal of Scientific Exploration". We wrzeœniu 1992 roku, po ukazaniu się w zatoce Breeze na Florydzie UFO w kształcie dysku, stwierdzono wzrost siły pola magnetycznego. Fizyk zwišzany z Marynarkš Wojennš, dr Bruce Maccabee, porównał rezultaty otrzymane w zatoce Breeze z innymi zaburzeniami pola magnetycznego, które wystšpiły gdzie indziej po ukazaniu się UFO i zaprezentował wyniki w kwietniu 1993 roku na kongresie American Physical Society (Amerykańskiego Towarzystwa Fizycznego). Każdy zainteresowany może przeczytać o wynikach tych badań w "Journal of Scientific Exploration".
  • CE3 (Close Encounters of the Third King) - bliskie spotkania trzeciego stopnia: œwiadek widzi załogę UFO. Te spotkania stanowiš dla naukowców największš zagadkę. Jeœli się jednak przyjęło, że UFO kategorii A* sš obiektami materialnymi, to nie można automatycznie zbyć relacji œwiadków o pasażerach UFO jako nonsensownej. Dwaj ufolodzy z organizacji zrzeszajšcej przede wszystkim naukowców i badajšcej UFO - Mutual UFO-Network (MUFON), Ted Bloecher i fizyk plazmowy dr David Webb, do 1978 roku zebrali w swoim katalogu EDV HUMCAT ponad 2000 relacji o pasażerach UFO. Zaskakujšce, że w około 20% przypadków widziano przy UFO normalnych ludzi, w około 70% pasażerowie UFO byli niskimi ( 100-120 cm wzrostu), szarymi osobnikami o dużych, pozbawionych włosów głowach i ogromnych, czarnych oczach, a w pozostałych 10% zaobserwowano różne postaci. Ludzkie kształty niektórych pasażerów UFO stropiły spoœród ufologów szczególnie naukowców; mogły bowiem być wskazówkš, że ci pasażerowie UFO nie byli kosmitami. Według ówczesnej wiedzy było nieprawdopodobne, aby w innym systemie planetarnym rozwinęły się istoty podobne do ludzi, które w naszej azotowo-tlenowej atmosferze czułyby się dobrze bez ochronnych kombinezonów. To przekonanie jest jednš z przyczyn, dla których większoœć naukowców nie zajmuje się problematykš załóg UFO.

Znajdujšce się obecnie w fazie planowania programy amerykańskiej agencji kosmicznej NASA i jej europejskiej odpowiedniczki ESA mogłyby te opinie zrewidować. Obie instytucje chcš w bliskiej przyszłoœci ustalić, czy w naszej Galaktyce (Droga Mleczna) znajdujš się planety podobne do Ziemi. Te poszukiwania dadzš na pewno lepsze rezultaty niż nasłuchiwanie sygnałów od pozaziemskiej inteligencji za pomocš radioteleskopów (SETI). NASA zainicjowała niedawno program Astronomical Studies of Extrasolar Planetary Systems (ASEPS). Ale i w Europie kładzie się nacisk na poszukiwanie planet podobnych do Ziemi. ESA ma w swoim programie projekt Horyzont 2000+, z pewnoœciš bardzo interesujšcy. Program agencji ESA Darwin ma nie tylko znaleŸć planety podobne do Ziemi, lecz także ustalić, czy sš one zamieszkane przez żywe istoty podobne do nas. Darwin miałby bazować na stacjonujšcych w przestrzeni kosmicznej interferometrach, złożonych z dwóch lub więcej teleskopów na podczerwień. Majš one mie㠜rednicę 1-2 m i być oddalone od siebie o 10-30 m.

Gwiazdy podobne do Słońca majš temperaturę około 5000o K i emitujš œwiatło w widzialnym zakresie długoœci fal elektromagnetycznych. Planety o temperaturach rzędu kilkuset stopni Kelvina wysyłajš zaœ przede wszystkim promieniowanie podczerwone. Dlatego Darwin ma obserwować tylko tę częœć widma. Fale o długoœci 10 mikrometrów Ziemia emituje najsilniej ze wszystkich ciał Układu Słonecznego, natomiast w widzialnym zakresie widma promieniuje dziesięć milionów razy słabiej od Słońca. Interferometry programu Darwin majš zostać tak ustawione, żeby przepuszczać ze œwiatła gwiazd tylko promieniowanie podczerwone (fale o innej długoœci będš wyciszane dzięki interferencji). Dzięki temu łatwiej będzie zarejestrować planetę podobnš do Ziemi lub oddzielić jej sygnał od sygnału gwiazdy, wokół której kršży. W przypadku odkrycia planety badacze będš szukać w jej widmie linii absorpcyjnych ozonu. Gdyby stwierdzono silnš koncentrację ozonu, można by wycišgnšć wniosek, że planeta ma większe iloœci tlenu. Uwzględniajšc, że tlen szybko wchodzi w reakcje chemiczne z innymi składnikami atmosfery, zakłada się, że nie uzupełniany tlen musiałby dawno zaniknšć. Jego obecnoœć oznacza więc, że tlen jest wcišż dostarczany wskutek biologicznej aktywnoœci i że odkrytš planetę zamieszkujš pozaziemskie formy życia.

Jeœli jakaœ planeta, odkryta dzięki programowi Darwin, miałaby dawać schronienie formom życia, musi mieć podobnš genezę jak Ziemia i znajdować się w mniej więcej jednakowym oddaleniu od gwiazdy centralnej. Skład atmosfery planet wynika z częstoœci występowania we Wszechœwiecie poszczególnych pierwiastków i z astrofizycznego modelu powstawania planet. To oznaczałoby z kolei, że atmosfera podobnej do Ziemi planety oprócz tlenu powinna też zawierać duże iloœci azotu oraz dwutlenek węgla, metan i inne gazy stadowe. Aby udzielić odpowiedzi na pytanie, czy inteligentne istoty pozaziemskie mogš oddychać w ziemskiej atmosferze bez kombinezonów ochronnych, trzeba wyjaœnić rolę relacji tlen-azot. Gdyby udział tlenu był o połowę niższy od występujšcego na poziomie morza, nie rozwinęłaby się żadna technologia, gdyż w takich warunkach nie można rozpalić otwartego ognia. Przy zbyt niskim udziale tlenu w atmosferze nie powstałaby ochronna warstwa ozonowa i Darwin nie odkryłby linii absorpcyjnych ozonu. Gdyby natomiast udział tlenu był 20% wyższy od występujšcego na poziomie morza, pioruny albo otwarty ogień wywołałyby pożar obejmujšcy całš powierzchnię planety, niszczšc jej œrodowisko naturalne.

Na Ziemi istniejš zamieszkane rejony wysokogórskie, gdzie iloœć tlenu jest o 30% mniejsza niż na poziomie morza. Także na planecie podobnej do Ziemi przestrzeń życiowa dla form oddychajšcych tlenem, majšca atmosferę tlenowo-azotowš, nie jest zbyt rozległa. To oznacza, że pozaziemskie formy życia oddychajšce tlenem mogłyby chyba dobrze czuć się i na Ziemi. Istnienie planety podobnej do naszej, majšcej odpowiedniš atmosferę, wcišż jeszcze nie wyjaœnia, dlaczego istoty te miałyby z wyglšdu przypominać ludzi. Brak oczywiœcie jakiegokolwiek przekonujšcego uzasadnienia, że tak nie jest. Być może inne niż człekopodobne, np. rybo- lub meduzokształtne formy życia o wysokiej inteligencji, nie potrafiš opuœcić ojczystej planety, gdyż ze względu na anatomię nie mogš budować statków kosmicznych. Dlatego nie można wykluczyć, że tylko człekopodobne formy życia zdolne sš do konstruowania œrodków transportu, umożliwiajšcych opuszczenie rodzinnej planety.

Hipoteza pozaziemska jest wszakże tylko jednš z kilku teorii możliwego pochodzenia UFO kategorii A i jego pasażerów. Alternatywš byłoby przybycie tych istot z równoległych wszechœwiatów w innych wymiarach bšdŸ z przyszłoœci. Spekulacje o wszechœwiatach równoległych wynikajš z teorii kwantowej. Oznacza to, że obok naszego Wszechœwiata istnieje nieskończenie wiele innych, nie zwišzanych z nim przyczynowo. W każdej chwili od naszego Wszechœwiata może się odłšczać ogromna iloœć wszechœwiatów, muszš one jedynie spełniać warunek przyjmowania dozwolonych stanów kwantowych czšstek. Te wszechœwiaty, które tylko w niewielkim stopniu różniłyby się od naszego, byłyby zamieszkane przez istoty bardzo do nas podobne. Inne œwiaty, które już dawno odłšczyły się od naszego, byłyby zamieszkane przez istoty znacznie się od nas różnišce. Gdyby załogi UFO przybywały z równoległych wszechœwiatów, nie musiałyby pokonywać wielkich odległoœci w Kosmosie. Dziœ jest na pewno za wczeœnie, aby stwierdzić, skšd pochodzš członkowie załóg UFO. Dr Hynek doszedł w każdym razie do przekonania, że żaden naukowiec nie powinien odrzucać danych, tylko dlatego, że mu się one nie podobajš.

Jak wynika ze statystycznej analizy 1176 obiektów UFO, widzianych w pobliżu powierzchni ziemi na całym œwiecie, i statystyki obejmujšcej ponad 100 bliskich spotkań z UFO w Hiszpanii i Portugalii, udział przypadków, w których zauważono załogi UFO, wyniósł około jednej trzeciej. W 1954 roku nad Francjš masowo pojawiało się UFO; zaobserwowano wówczas obiekty latajšce kategorii A. Œwiadkowie mówili też o lšdowaniach UFO i charakterystycznych istotach niskiego wzrostu w pobliżu tych obiektów. W 1957 roku francuski badacz Aime Michel na podstawie relacji prasowych przeanalizował tę falę obserwacji. Odkrył, że miejscowoœci, z których pochodziły relacje o bliskich spotkaniach z UFO, leżały wzdłuż prostych linii. Statystyczne prawdopodobieństwo, że pięć obserwacji trasy lotu UFO nastšpi wzdłuż prostej linii, wynosi 1:700000. Aime Michel znalazł kilka tras lotu, które dzięki szeœciu obserwacjom oznaczone zostały jako przebiegajšce w linii prostej. Socjolog Ann Druffel w badaniach UFO w południowej Kalifornii uzyskała podobny rezultat. Te wyniki pozwalajš wysnuć wniosek, że œwiadkowie również wtedy, kiedy widzieli załogi UFO, nie mieli halucynacji. Ponieważ te istoty nie podchodziły do ludzi, aby porozmawiać lub coœ im wręczyć, nie można mieszać przypadków CE3 z niewiarygodnymi historyjkami osób, które rzekomo nawišzały realny bšdŸ spirytystyczny kontakt z UFO.

*UFO kategori A nie dajšce się zidentyfikować obiekty latajšce, oddziałujšce fizycznie z otoczeniem;

autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak