Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


38.3. Œlady lšdowań UFO
25 lipca 2002
Mimo wielu zrelacjonowanych lšdowań UFO wcišż (oficjalnie) nie znaleziono choćby drobiny substancji o udowodnionym pozaziemskim pochodzeniu. Ufolodzy badali dotšd jedynie œlady poœrednie, prawdopodobnie pozostawione przez obiekty UFO w czasie krótkich pobytów na Ziemi. Zalicza się do nich odciski w gruncie, pogorzeliska, napromieniowanie oraz biologiczne zmiany roœlinnoœci. Liczba znanych przypadków sięga tysięcy, z czego jednak zaledwie kilka dokładnie zbadano i udokumentowano.


Il. 1. Liczba bliskich spotkań z UFO, po których pozostały fizyczne œlady, w latach 1902-1980. Jakkolwiek liczba zdarzeń ulega czasami bardzo silnym wahaniom, widoczny jest jednak wyraŸny wzrost takich przypadków z biegiem lat

Naprawdę o wiele za rzadko udaje się badaczom zebrać materiał dowodowy i informacje, niezbędne do przeprowadzenia poważnych analiz. Godnš uwagi próbę w tym kierunku podjšł Ted Phillips z USA. Ten zawodowy fotograf zajmuje się od 15 lat zdarzeniami, w czasie których UFO pozostawiło siady w otoczeniu. W tym czasie zebrał materiał z ponad 2100 bliskich spotkań w 64 (!) krajach, z czego ponad 500 sam zbadał. Statystyczna ocena zbioru danych Phillipsa mówi sama za siebie:


Il. 2. Kraje, w których najczęœciej dochodzi do bliskich spotkań z UFO


Il. 3. Liczba œwiadków podczas bliskich spotkań z UFO. Tabela pokazuje, że znacznej iloœci obserwacji dokonało dwóch i więcej œwiadków


II. 4. Powyższy diagram przedstawia, z jakich odległoœci obserwowano UFO. W większoœci przypadków (mniej więcej 500) obiekty byty bliżej niż 15 metrów)! (Opracowanie: Ted Phillips)


Il. 5. Czas trwania obserwacji podczas bliskich spotkań z UFO. Najczęœciej bliskie spotkania z UFO trwajš, według ocen Teda Phillipsa, 1-5 minut

Na il. 1 podano liczbę przypadków z lat 1902-1980. Pomijajšc kilka wyjštków, rosnšcy trend jest wyraŸny i to mimo prób zagłuszenia zjawiska UFO. W tabeli na il. 2 wyszczególniono kraje, z których najczęœciej pochodzš relacje o obserwacjach. Stany Zjednoczone sš tutaj na pierwszym miejscu, za nimi Francja i Australia. Powszechnie wiadomo, że te państwa sš bardziej otwarte na problematykę UFO, stšd liczby w tabelce można wyjaœnić tym, że więcej œwiadków, dokonawszy obserwacji, ogłasza to publicznie bšdŸ zwraca się do naukowców. W przeciętnym bliskim spotkaniu drugiego stopnia uczestniczš najczęœciej dwie osoby, które widzš UFO z odległoœci zaledwie około 20 m. Obserwacje trwajš zazwyczaj od jednej do pięciu minut. Il. 3, 4 i 5 obrazujš dokładniej dane Phillipsa. Co ciekawe, w bardzo wielu przypadkach występuje więcej niż jeden œwiadek. Przy próbach wyjaœnień trzeba brać pod uwagę ten fakt. Skutki oddziaływania UFO na otoczenie i ich względna częstoœć zostały podane w tabeli I.

Uszkodzenia drzew713
Radioaktywnoœć69
Odciski w gruncie63
Zapachy40
Płyny31
Poparzenia œwiadków24
Uszkodzenia samochodów19
Uszkodzenia budynków7

Tabela I. Różne œlady, jakie według ustaleń Te da Phillipsa UFO pozostawiło w otoczeniu

Zakres oddziaływań sięga od uszkodzeń drzew do radioaktywnoœci i poparzeń osób. W niektórych przypadkach widziano członków załóg UFO. Mniej więcej dwie trzecie z nich opisuje się jako niskich, 20% jako œredniego wzrostu (w porównaniu z ludŸmi), reszta wydaje się œwiadkom ponadprzeciętnie wysoka. Należy zwrócić uwagę, że w relacjach o porwaniach także występuje wyraŸna przewaga pasażerów UFO okreœlanych jako niskich. Wstępne wnioski, jakie Phillips wycišga z uzyskanych przez siebie danych, sš następujšce:

1. Obiekty UFO, które zaobserwowało kilku œwiadków jednoczeœnie, sš zazwyczaj urzšdzeniami posiadajšcymi masę (a nie zjawiskami œwietlnymi kategorii B*) i znajdujš się chyba pod inteligentnš kontrolš.
2. Dla zostawionych przez nich siadów w wielu wypadkach nie da się, zdaniem Phillipsa, znaleŸć konwencjonalnych, naturalnych wyjaœnień.
3. Wcišż brakuje szczegółowych, naukowych badań.

Opracowanie Teda Phillipsa nie może być oczywiœcie uznane za ostateczne, ale obszerny zbiór danych powinien przynajmniej wzbudzić zainteresowanie naukowców. Jako przykład bardzo interesujšcej obserwacji. którš Phillips dołšczył do swojego zbioru, chcielibyœmy przedstawić przygodę Ronalda Johnsona.

Syn farmera z Delphos w stanie Kansas pewnego wieczoru w listopadzie 1971 roku zajmował się owcami, gdy usłyszał łoskot i ujrzał promieniujšcy, jasny obiekt. Powierzchnia UFO mieniła się wszystkimi kolorami tak jasno, jak łuk spawarki. UFO unosiło się jakieœ 60 cm nad ziemiš. Młody Ronald przestraszył się mocno, ujrzawszy obiekt znajdujšcy się między drzewami w odległoœci około 25 m od niego. Oczy go bolały, kiedy przypatrywał się UFO; mimo to potrafił podać jego przybliżonš wielkoœć: około 3 m œrednicy i 3 m wysokoœci. Chłopiec słyszał też skrzypišcy odgłos jakby starej pralki. Po chwili dolna częœć obiektu rozjaœniła się i UFO zaczęło wznosić się po krzywej z dużš prędkoœciš. Kiedy przelatywało nad położonš w pobliżu stajniš, wydawany przez nie dŸwięk się zmienił - brzmiał teraz jak odgłos odrzutowca. Ronald stracił na krótko wzrok, po chwili jednak znowu ujrzał obiekt na niebie, daleko na południu. Chłopiec pognał do domu, aby opowiedzieć rodzicom o latajšcym spodku. Był wyraŸnie podniecony i przestraszony, ojciec wyszedł więc na dwór, aby rozejrzeć się za UFO. I rzeczywiœcie pan Johnson także ujrzał jasne œwiatło na niebie. Zawołał żonę, która zaobserwowała je również.

Kiedy zjawisko znikło, rodzina poszła na miejsce, gdzie Ronald widział unoszšce się UFO. Na ziemi ujrzeli œwietlisty kršg (fotografia).


Rodzice Ronalda dotknęli go - był zimny. W dotyku powierzchnia sprawiała wrażenie jakby zeskorupiałej albo skrystalizowanej. Pani Johnson zauważyła u siebie dwie fizjologiczne reakcje: zdrętwiały jej koniuszki palców (którymi dotykała ziemi), a na nodze po zetknięciu ze œwiecšcym materiałem pojawiła się plamka. Kiedy Johnsonowie poinformowali o zdarzeniu lokalnš prasę, dowiedział się o nim także Ted Phillips. Razem z miejscowym szeryfem przesłuchał œwiadków i pobrał dodatkowo próbki ziemi, które zbadano w różnych laboratoriach.

Zdarzenie, w czasie którego dokonano bardzo ciekawej obserwacji (ale znoi nauka miała tylko ograniczone możliwoœci badania). Przypadek ten zapisał się w annałach badań nad UFO jako obserwacja Zamory. W 1964 roku około godziny 17.50 w amerykańskim stanie Nowy Meksyk policjant Lonnie Zamora zaobserwował na horyzoncie dziwne zjawisko œwietlne. Jego dalsze przygody były przedmiotem licznych teleksów, wymienianych między FBI a Strategie Air Command (Dowództwo Lotnictwa Strategicznego - SAC) w Albuquerque w Nowym Meksyku. Pierwsza wiadomoœć, przesłana z SAC do FBI, streszcza relację œwiadka w oszczędnych słowach (dokument ten został odtajniony dzięki prawu FOIA). Czarne paski oznaczajš miejsca ocenzurowane:

"Informację uzyskano około 24-25 kwietnia 1964 roku od [ocenzurowano], uznawanego za osobę trzeŸwš i poważnš. [ocenzurowano] z Socorro w stanie Nowy Meksyk zauważył 0 17.50 - znajdował się wówczas na południe od Socorro - płomień na południowo-zachodnim niebie; chciał sprawdzić, co to jest, gdyż pomyœlał, że wybuchł magazyn z dynamitem.

Po drodze, w odludnej okolicy, mniej więcej 1,5 km na południe od Socorro, zauważył w zagłębieniu terenu w odległoœci około 270 m białawy obiekt, który wyglšdał jak przewrócony samochód. Obok obiektu były dwie osoby w kombinezonach sprawiajšcych wrażenie białych.

Œwiadek podszedł do miejsca oddalonego około 30 m od obiektu i znajdujšcego się 7-8 m wyżej. Nie było widać nikogo. Usłyszał dwa lub trzy głoœne, głuche, cosekundowe uderzenia, po czym obiekt uniósł się z hukiem w górę, wyrzucajšc niebieskawe i pomarańczowe płomienie. Potem hałas ustał, płomienie znikły, a obiekt oddalił się z ogromnš prędkoœciš i przepadł za odległymi górami.

Przestraszony [ocenzurowano] przekazał swoje obserwacje przez radio [ocenzurowano]. [ocenzurowano] pojawił się szybko na miejscu zdarzenia, zauważył na ziemi cztery nieregularne wybrzuszenia i cztery równomierne wgniecenia o œrednicy 40 cm, w odstępach œrednio co 4 m.

[ocenzurowano] mówi, że obiekt był owalny, podobny do piłki do futbolu amerykańskiego, prawdopodobnie długoœci 6 m, w œrodku miał wymalowany znak wysokoœci mniej więcej 75 cm i długoœci 60 cm. Brak innych œwiadków, którzy słyszeliby huk lub widzieli płomienie bšdŸ sam obiekt".

Œwiadek widział więc niezwykły obiekt latajšcy, który na pierwszy rzut oka był obiektem wojskowym, ale hipoteza ta ze względu na niezwykłe możliwoœci obiektu upadła. Przedstawiciel pobliskiej bazy, przybyły wkrótce na to miejsce, znalazł na ziemi cztery wypalone stanowiska 1 wgniecenia, które najwyraŸniej pochodziły od podpór obiektu. SAC sformułowało w raporcie przypuszczenie, że być może obiekt miał zwišzek z wojskowš operacjš nieznanego celu o kryptonimie Cloud Gap (Przeœwit w chmurach), która właœnie odbywała się w tym rejonie. Tak jednak nie było - Office for Special Investigation (Biuro Dochodzeń Specjalnych) w Albuquerque nie zdołało w czasie œledztwa znaleŸć niczego, co potwierdzałoby tę hipotezę. SAC napisało dla FBI:

"OSI, Baza Sił Powietrznych Kirtland, Albuquerque, Nowy Meksyk, 24 kwietnia 1964 roku, zawiadamia, że obserwacji dokonanych przez [ocenzurowano] z Socorro, Nowy Meksyk, nie jest w stanie wyjaœnić".

W zamian Strategie Air Command w teleksie do FBI, datowanym na 27 kwietnia 1964 roku, przytoczyło przypadek obserwacji z La Madeiry, który powišzało z obserwacjš z 24 kwietnia 1964 roku:

Syn rolnika zauważył wieczorem na podwórzu ojca w odległoœci 100 metrów obiekt "wyglšdajšcy jak zbiornik z butanem", wysokoœci około 4-5 m, otoczony niebieskimi płomieniami, które wydawały się wydobywać z otworów w œcianie. Następnego dnia w miejscu, gdzie widział obiekt. znalazł wypalone, okršgłe stanowisko na ziemi i cztery prostokštne wgniecenia o œrednicy 30 cm. Odkrył też kilka równych, okršgłych wgnieceń o œrednicy 7 cm. FBI wysłało do La Madeiry agenta, aby zbadał sprawę. Ten wypytał œwiadka i doszedł do wniosku, że ma do czynienia z poważnym obserwatorem. Następnie udał się do Socorro, aby sprawdzić relację z pierwszej obserwacji. Znalazł opisane wyżej œlady i przesłuchał pierwszego œwiadka. Jego wypowiedŸ także uznał za prawdziwš.

W poprzednio opisanym przypadku obserwacja UFO została co prawda udokumentowana relacjami œwiadków, a prawdziwoœć zdarzenia sprawdzona przez przeszkolonš osobę, ale nie nastšpiło szczegółowe naukowe zbadanie œladów lšdowania. Tym samym przeoczono i zmarnowano cenny, być może, materiał dowodowy. Więcej szczęœcia mieli europejscy naukowcy w przypadku słynnej obserwacji, zwanej Trans-en-Provence, do której doszło we Francji 9 stycznia 1981 roku. Tego dnia na posterunku żandarmerii w Draguignan odebrano telefon z pobliskiej wioski Trans-en-Provence. Żandarmów poinformowano, że zaobserwowano lšdowanie nieznanego. dziwnego obiektu. Œwiadkiem był emeryt Renato Nicolai, który od kilku lat mieszkał z żonš w swojej posiadłoœci w Trans.

Było około pištej po południu. Renato robił coœ przy pompie wodnej za domem, kiedy jego uwagę zwrócił dziwny, słaby gwizd. Mężczyzna odwrócił się w stronę, z której dochodził dŸwięk, i zobaczył w odległoœci 70 m na wysokoœci wierzchołków drzew lšdujšcy obiekt. Według jego opisu miał on kształt elipsoidy obrotowej z wšskim pierœcieniem w najszerszym miejscu (patrz il. 7). Zdumiony Nicolai ruszył w stronę obiektu, który tymczasem osiadł na œrodku wšskiej drogi, i schronił się za chatkš, stojšcš około 30 m od obiektu, aby go obserwować. Widział, jak UFO przez krótki czas pozostawało w pozornym bezruchu na ziemi. Następnie obiekt wzniósł się kilka metrów w górę, po czym zniknšł z dużš prędkoœciš na północnym wschodzie. Przez moment Nicolai widział w dolnej częœci obiektu cztery otwory w kształcie dysz, z których jednak ani przez chwilę nie wydobywały się płomienie czy dym (jak w przypadku rakiet). Jego uwagę zwróciło tylko to, że startujšc UFO wzbiło do góry trochę pyłu. Kiedy dziwny obiekt znikł, Renato Nicolai udał się na miejsce lšdowania. Odkrył na ziemi niezwykłe siady, które póŸniej szczegółowo analizowano w laboratoriach francuskich i amerykańskich.


Il.6 UFO, jak opisał je Nicolai po obserwacji w Trans-en-Provence

Najbardziej rzucał się w oczy kolisty odcisk o œrednicy około dwóch metrów. Wzdłuż promienia tego koła znajdowały się dwa przeciwległe pola o długoœci 80 cm i gruboœci 10 cm, które sprawiały wrażenie, jakby w tym miejscu podłoże (pozbawiona asfaltu, wšska, polna droga) zostało wygładzone (patrz il. 8). Ponad 40 dni po tym wydarzeniu œlad na ziemi wcišż jeszcze był widoczny. Żandarmeria z Draguignan odwiedziła gospodarstwo pana Nicolai; urzędnicy pobrali różne próbki gruntu i roœlin w celu poddania ich analizie laboratoryjnej. Oprócz tego powiadomiono specjalny wydział francuskiego Narodowego Centrum Badań Kosmicznych (CNES) -Unidentified Aerospace Study Group (Zespół Badawczy ds. Niezidentyfikowanych Zjawisk Atmosferycznych i Kosmicznych - GEPAN). Naukowcy z tego zespołu badajš według zasad naukowych niezwykłe zjawiska atmosferyczne. Normalnie GEPAN nie zajmowałby się takš obserwacjš, jakš poczynił pan Nicolai, ale to szczególne wydarzenie stwarzało wyjštkowš możliwoœć porównania relacji œwiadka (obserwacji obiektu) z fizycznymi œladami pozostawionymi przez UFO. Kiedy specjaliœci z GEPAN po szczegółowych rozmowach ze œwiadkiem przekonali się o jego wiarygodnoœci, mogli przystšpić do analizy miejsca lšdowania. W tym celu 23 lutego 1981 roku pobrano nowe próbki gruntu i przekazano do dalszych badań w laboratorium CNES w Tuluzie.


Il.7 Œlad lšdowania UFO w Trans-en-Provence

Wizualna kontrola grudek gruntu wykazała, że odciski w ziemi powstały prawdopodobnie wskutek obcišżenia mechaniczno-termicznego. Następnym krokiem było przeprowadzenie fizykochemicznej analizy materiału. Naukowcy z laboratorium w Boussens próbowali znaleŸć materiały lub substancje organiczne, które występujš podczas stosowania zwykłych urzšdzeń technicznych. Nie odkryto jednak ani żadnych pozostałoœci spalania w silnikach, ani innych metalicznych zanieczyszczeń. Tym samym było oczywiste, że siady lšdowania na ziemi nie pochodziły od maszyn rolniczych, np. od cišgnika.

Uniwersytet im. Paula Sabatiera w Tuluzie znalazł w próbkach z miejsca lšdowania substancje, które, jak wykazały badania porównawcze, nie występowały w promieniu kilku metrów od tego miejsca. Pierwszy, wstępny wniosek, wynikajšcy z badań laboratoryjnych, był taki, że na wspomnianym lšdowisku nastšpiły zmiany chemiczne i fizyczne. Za prawdopodobnš przyczynę przyjęto obcišżenia mechaniczne i termiczne. Zagadka stała się znacznie ciekawsza, gdy biochemik Michel Bounias przeprowadził szczegółowe badania roœlinnoœci i gruntu z miejsca lšdowania. Nakazał on pobranie próbek bezpoœrednio z lšdowiska i, do celów kontrolnych, z miejsc odległych o kilka metrów. Dokonano tego 4, 15, 40 i 730 dni po wydarzeniu. Dzięki temu Bounias mógł, po pierwsze, ustalić różnice między dotkniętym (właœciwe œlady lšdowania) a nie naruszonym obszarem, a po drugie, zbadać, czy miejsce lšdowania zmieniało się z biegiem czasu. Bardzo dokładna analiza Bouniasa została podbudowana interpretacjš wyników, opartš na modelu matematycznym. Dokonano przy tym kilku istotnych odkryć:

1. Bounias zaobserwował znaczšce (ewidentnie wykraczajšce poza ramy przypadku) zmiany biochemii roœlin w miejscu lšdowania. Procentowa zawartoœć lipidów, wolnych aminokwasów i enzymów różniła się wyraŸnie od wartoœci, jakie stwierdzono w próbkach kontrolnych. Tabela II przedstawia na przykład spadek koncentracji barwników fotosyntetycznych na lšdowisku w porównaniu z próbkš kontrolnš.

SubstancjaMiejsce lšdowania (nmol/kg)Stanowisko kontrolne (nmol/kg)
Chlorofil A 0,58-0,130,87-0,19
Chlorofil B0,45-0,100,62-0,14

Tabela II. Koncentracja chlorofilu A i chlorofilu B w liœciach młodych roœlin była na lšdowisku w Trans-en-Provence niższa niż na stanowiskach kontrolnych na nieskażonym gruncie. W powyższej tabeli koncentracja ta podana jest w nanomolach na kilogram

2. Wystšpiły znaczšce zmiany zależnoœci między stężeniem barwników fotosyntetycznych i aminokwasów. Wskutek okreœlonych procesów przemiany materii, w roœlinach istniejš pewne zwišzki między fotosyntetycznymi produktami roœliny a wolnymi aminokwasami. W przypadku zaburzeń, spowodowanych przez czynniki wewnętrzne bšdŸ zewnętrzne, te relacje mogš ulec zmianie. I właœnie to stwierdził Bounias. Próbki pobrane 730 dni po obserwacji wykazywały zależnoœci prawidłowe - takie jakie powinny występować w normalnych warunkach. Oznacza to, że mniej więcej dwa lata po zostawieniu siadów przez obiekt jego oddziaływanie praktycznie nie dawało się już zmierzyć. Natomiast próbki roœlin pobrane 40 dni po wydarzeniu wykazywały skrajne odchylenia od normy, relacje były odwrotne!

3. Stwierdzono, że koncentracja poszczególnych biochemicznych produktów roœlin pozostawała w zależnoœci od odległoœci od miejsca lšdowania. W przypadku barwników fotosyntetycznych zjawisko to wystšpiło najwyraŸniej. Oznacza to, że im bliżej lšdowiska, tym gwałtowniej zmniejszało się ich stężenie. Ten spadek mógł być spowodowany czynnikami podobnymi do promieniowania elektromagnetycznego. Przemawia za tym fakt, że koncentracja barwników zależała od kwadratu odległoœci od Ÿródła promieniowania.

Jaki wniosek należy wycišgnšć z analizy Bouniasa? Naukowiec na podstawie wyników swoich pomiarów doszedł do wniosku, że w miejscu lšdowania z pewnoœciš musiało wydarzyć się coœ niezwykłego. Przebadane roœliny wykazywały wyraŸne zmiany w zależnoœci od upływu czasu i odległoœci od lšdowiska. Jakkolwiek Bounias przypuszczał, że przyczynš zmian mogło być promieniowanie elektromagnetyczne, nie potrafił jednak dokładnie okreœlić natury tego zjawiska. Wobec przedstawionych faktów relację œwiadka Renato Nicolai trzeba traktować poważnie. Jego obserwacja wraz z naukowymi dowodami stanowi bardzo silnš poszlakę, że w Trans-en-Provence rzeczywiœcie wydarzyło się coœ niezwykłego.

autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak