Il. 1. Liczba bliskich spotkań z UFO, po których pozostały fizyczne lady, w latach 1902-1980. Jakkolwiek liczba zdarzeń ulega czasami bardzo silnym wahaniom, widoczny jest jednak wyrany wzrost takich przypadków z biegiem latNaprawdę o wiele za rzadko udaje się badaczom zebrać materiał dowodowy i informacje, niezbędne do przeprowadzenia poważnych analiz. Godnš uwagi próbę w tym kierunku podjšł Ted Phillips z USA. Ten zawodowy fotograf zajmuje się od 15 lat zdarzeniami, w czasie których UFO pozostawiło siady w otoczeniu. W tym czasie zebrał materiał z ponad 2100 bliskich spotkań w 64 (!) krajach, z czego ponad 500 sam zbadał. Statystyczna ocena zbioru danych Phillipsa mówi sama za siebie:
Il. 2. Kraje, w których najczęciej dochodzi do bliskich spotkań z UFO
Il. 3. Liczba wiadków podczas bliskich spotkań z UFO. Tabela pokazuje, że znacznej iloci obserwacji dokonało dwóch i więcej wiadków
II. 4. Powyższy diagram przedstawia, z jakich odległoci obserwowano UFO. W większoci przypadków (mniej więcej 500) obiekty byty bliżej niż 15 metrów)! (Opracowanie: Ted Phillips)
Il. 5. Czas trwania obserwacji podczas bliskich spotkań z UFO. Najczęciej bliskie spotkania z UFO trwajš, według ocen Teda Phillipsa, 1-5 minutNa il. 1 podano liczbę przypadków z lat 1902-1980. Pomijajšc kilka wyjštków, rosnšcy trend jest wyrany i to mimo prób zagłuszenia zjawiska UFO. W tabeli na il. 2 wyszczególniono kraje, z których najczęciej pochodzš relacje o obserwacjach. Stany Zjednoczone sš tutaj na pierwszym miejscu, za nimi Francja i Australia. Powszechnie wiadomo, że te państwa sš bardziej otwarte na problematykę UFO, stšd liczby w tabelce można wyjanić tym, że więcej wiadków, dokonawszy obserwacji, ogłasza to publicznie bšd zwraca się do naukowców. W przeciętnym bliskim spotkaniu drugiego stopnia uczestniczš najczęciej dwie osoby, które widzš UFO z odległoci zaledwie około 20 m. Obserwacje trwajš zazwyczaj od jednej do pięciu minut. Il. 3, 4 i 5 obrazujš dokładniej dane Phillipsa. Co ciekawe, w bardzo wielu przypadkach występuje więcej niż jeden wiadek. Przy próbach wyjanień trzeba brać pod uwagę ten fakt. Skutki oddziaływania UFO na otoczenie i ich względna częstoć zostały podane w tabeli I.
| Uszkodzenia drzew | 713 |
| Radioaktywnoć | 69 |
| Odciski w gruncie | 63 |
| Zapachy | 40 |
| Płyny | 31 |
| Poparzenia wiadków | 24 |
| Uszkodzenia samochodów | 19 |
| Uszkodzenia budynków | 7 |
Tabela I. Różne lady, jakie według ustaleń Te da Phillipsa UFO pozostawiło w otoczeniuZakres oddziaływań sięga od uszkodzeń drzew do radioaktywnoci i poparzeń osób. W niektórych przypadkach widziano członków załóg UFO. Mniej więcej dwie trzecie z nich opisuje się jako niskich, 20% jako redniego wzrostu (w porównaniu z ludmi), reszta wydaje się wiadkom ponadprzeciętnie wysoka. Należy zwrócić uwagę, że w relacjach o porwaniach także występuje wyrana przewaga pasażerów UFO okrelanych jako niskich. Wstępne wnioski, jakie Phillips wycišga z uzyskanych przez siebie danych, sš następujšce:
1. Obiekty UFO, które zaobserwowało kilku wiadków jednoczenie, sš zazwyczaj urzšdzeniami posiadajšcymi masę (a nie zjawiskami wietlnymi kategorii B*) i znajdujš się chyba pod inteligentnš kontrolš.
2. Dla zostawionych przez nich siadów w wielu wypadkach nie da się, zdaniem Phillipsa, znaleć konwencjonalnych, naturalnych wyjanień.
3. Wcišż brakuje szczegółowych, naukowych badań.
Opracowanie Teda Phillipsa nie może być oczywicie uznane za ostateczne, ale obszerny zbiór danych powinien przynajmniej wzbudzić zainteresowanie naukowców. Jako przykład bardzo interesujšcej obserwacji. którš Phillips dołšczył do swojego zbioru, chcielibymy przedstawić przygodę Ronalda Johnsona.
Syn farmera z Delphos w stanie Kansas pewnego wieczoru w listopadzie 1971 roku zajmował się owcami, gdy usłyszał łoskot i ujrzał promieniujšcy, jasny obiekt. Powierzchnia UFO mieniła się wszystkimi kolorami tak jasno, jak łuk spawarki. UFO unosiło się jakie 60 cm nad ziemiš. Młody Ronald przestraszył się mocno, ujrzawszy obiekt znajdujšcy się między drzewami w odległoci około 25 m od niego. Oczy go bolały, kiedy przypatrywał się UFO; mimo to potrafił podać jego przybliżonš wielkoć: około 3 m rednicy i 3 m wysokoci. Chłopiec słyszał też skrzypišcy odgłos jakby starej pralki. Po chwili dolna częć obiektu rozjaniła się i UFO zaczęło wznosić się po krzywej z dużš prędkociš. Kiedy przelatywało nad położonš w pobliżu stajniš, wydawany przez nie dwięk się zmienił - brzmiał teraz jak odgłos odrzutowca. Ronald stracił na krótko wzrok, po chwili jednak znowu ujrzał obiekt na niebie, daleko na południu. Chłopiec pognał do domu, aby opowiedzieć rodzicom o latajšcym spodku. Był wyranie podniecony i przestraszony, ojciec wyszedł więc na dwór, aby rozejrzeć się za UFO. I rzeczywicie pan Johnson także ujrzał jasne wiatło na niebie. Zawołał żonę, która zaobserwowała je również.
Kiedy zjawisko znikło, rodzina poszła na miejsce, gdzie Ronald widział unoszšce się UFO. Na ziemi ujrzeli wietlisty kršg (fotografia).

Rodzice Ronalda dotknęli go - był zimny. W dotyku powierzchnia sprawiała wrażenie jakby zeskorupiałej albo skrystalizowanej. Pani Johnson zauważyła u siebie dwie fizjologiczne reakcje: zdrętwiały jej koniuszki palców (którymi dotykała ziemi), a na nodze po zetknięciu ze wiecšcym materiałem pojawiła się plamka. Kiedy Johnsonowie poinformowali o zdarzeniu lokalnš prasę, dowiedział się o nim także Ted Phillips. Razem z miejscowym szeryfem przesłuchał wiadków i pobrał dodatkowo próbki ziemi, które zbadano w różnych laboratoriach.
Zdarzenie, w czasie którego dokonano bardzo ciekawej obserwacji (ale znoi nauka miała tylko ograniczone możliwoci badania). Przypadek ten zapisał się w annałach badań nad UFO jako obserwacja Zamory. W 1964 roku około godziny 17.50 w amerykańskim stanie Nowy Meksyk policjant Lonnie Zamora zaobserwował na horyzoncie dziwne zjawisko wietlne. Jego dalsze przygody były przedmiotem licznych teleksów, wymienianych między FBI a Strategie Air Command (Dowództwo Lotnictwa Strategicznego - SAC) w Albuquerque w Nowym Meksyku. Pierwsza wiadomoć, przesłana z SAC do FBI, streszcza relację wiadka w oszczędnych słowach (dokument ten został odtajniony dzięki prawu FOIA). Czarne paski oznaczajš miejsca ocenzurowane:
"Informację uzyskano około 24-25 kwietnia 1964 roku od [ocenzurowano], uznawanego za osobę trzewš i poważnš. [ocenzurowano] z Socorro w stanie Nowy Meksyk zauważył 0 17.50 - znajdował się wówczas na południe od Socorro - płomień na południowo-zachodnim niebie; chciał sprawdzić, co to jest, gdyż pomylał, że wybuchł magazyn z dynamitem.
Po drodze, w odludnej okolicy, mniej więcej 1,5 km na południe od Socorro, zauważył w zagłębieniu terenu w odległoci około 270 m białawy obiekt, który wyglšdał jak przewrócony samochód. Obok obiektu były dwie osoby w kombinezonach sprawiajšcych wrażenie białych.
wiadek podszedł do miejsca oddalonego około 30 m od obiektu i znajdujšcego się 7-8 m wyżej. Nie było widać nikogo. Usłyszał dwa lub trzy głone, głuche, cosekundowe uderzenia, po czym obiekt uniósł się z hukiem w górę, wyrzucajšc niebieskawe i pomarańczowe płomienie. Potem hałas ustał, płomienie znikły, a obiekt oddalił się z ogromnš prędkociš i przepadł za odległymi górami.
Przestraszony [ocenzurowano] przekazał swoje obserwacje przez radio [ocenzurowano]. [ocenzurowano] pojawił się szybko na miejscu zdarzenia, zauważył na ziemi cztery nieregularne wybrzuszenia i cztery równomierne wgniecenia o rednicy 40 cm, w odstępach rednio co 4 m.
[ocenzurowano] mówi, że obiekt był owalny, podobny do piłki do futbolu amerykańskiego, prawdopodobnie długoci 6 m, w rodku miał wymalowany znak wysokoci mniej więcej 75 cm i długoci 60 cm. Brak innych wiadków, którzy słyszeliby huk lub widzieli płomienie bšd sam obiekt".
wiadek widział więc niezwykły obiekt latajšcy, który na pierwszy rzut oka był obiektem wojskowym, ale hipoteza ta ze względu na niezwykłe możliwoci obiektu upadła. Przedstawiciel pobliskiej bazy, przybyły wkrótce na to miejsce, znalazł na ziemi cztery wypalone stanowiska 1 wgniecenia, które najwyraniej pochodziły od podpór obiektu. SAC sformułowało w raporcie przypuszczenie, że być może obiekt miał zwišzek z wojskowš operacjš nieznanego celu o kryptonimie Cloud Gap (Przewit w chmurach), która włanie odbywała się w tym rejonie. Tak jednak nie było - Office for Special Investigation (Biuro Dochodzeń Specjalnych) w Albuquerque nie zdołało w czasie ledztwa znaleć niczego, co potwierdzałoby tę hipotezę. SAC napisało dla FBI:
"OSI, Baza Sił Powietrznych Kirtland, Albuquerque, Nowy Meksyk, 24 kwietnia 1964 roku, zawiadamia, że obserwacji dokonanych przez [ocenzurowano] z Socorro, Nowy Meksyk, nie jest w stanie wyjanić".
W zamian Strategie Air Command w teleksie do FBI, datowanym na 27 kwietnia 1964 roku, przytoczyło przypadek obserwacji z La Madeiry, który powišzało z obserwacjš z 24 kwietnia 1964 roku:
Syn rolnika zauważył wieczorem na podwórzu ojca w odległoci 100 metrów obiekt "wyglšdajšcy jak zbiornik z butanem", wysokoci około 4-5 m, otoczony niebieskimi płomieniami, które wydawały się wydobywać z otworów w cianie. Następnego dnia w miejscu, gdzie widział obiekt. znalazł wypalone, okršgłe stanowisko na ziemi i cztery prostokštne wgniecenia o rednicy 30 cm. Odkrył też kilka równych, okršgłych wgnieceń o rednicy 7 cm. FBI wysłało do La Madeiry agenta, aby zbadał sprawę. Ten wypytał wiadka i doszedł do wniosku, że ma do czynienia z poważnym obserwatorem. Następnie udał się do Socorro, aby sprawdzić relację z pierwszej obserwacji. Znalazł opisane wyżej lady i przesłuchał pierwszego wiadka. Jego wypowied także uznał za prawdziwš.
W poprzednio opisanym przypadku obserwacja UFO została co prawda udokumentowana relacjami wiadków, a prawdziwoć zdarzenia sprawdzona przez przeszkolonš osobę, ale nie nastšpiło szczegółowe naukowe zbadanie ladów lšdowania. Tym samym przeoczono i zmarnowano cenny, być może, materiał dowodowy. Więcej szczęcia mieli europejscy naukowcy w przypadku słynnej obserwacji, zwanej Trans-en-Provence, do której doszło we Francji 9 stycznia 1981 roku. Tego dnia na posterunku żandarmerii w Draguignan odebrano telefon z pobliskiej wioski Trans-en-Provence. Żandarmów poinformowano, że zaobserwowano lšdowanie nieznanego. dziwnego obiektu. wiadkiem był emeryt Renato Nicolai, który od kilku lat mieszkał z żonš w swojej posiadłoci w Trans.
Było około pištej po południu. Renato robił co przy pompie wodnej za domem, kiedy jego uwagę zwrócił dziwny, słaby gwizd. Mężczyzna odwrócił się w stronę, z której dochodził dwięk, i zobaczył w odległoci 70 m na wysokoci wierzchołków drzew lšdujšcy obiekt. Według jego opisu miał on kształt elipsoidy obrotowej z wšskim piercieniem w najszerszym miejscu (patrz il. 7). Zdumiony Nicolai ruszył w stronę obiektu, który tymczasem osiadł na rodku wšskiej drogi, i schronił się za chatkš, stojšcš około 30 m od obiektu, aby go obserwować. Widział, jak UFO przez krótki czas pozostawało w pozornym bezruchu na ziemi. Następnie obiekt wzniósł się kilka metrów w górę, po czym zniknšł z dużš prędkociš na północnym wschodzie. Przez moment Nicolai widział w dolnej częci obiektu cztery otwory w kształcie dysz, z których jednak ani przez chwilę nie wydobywały się płomienie czy dym (jak w przypadku rakiet). Jego uwagę zwróciło tylko to, że startujšc UFO wzbiło do góry trochę pyłu. Kiedy dziwny obiekt znikł, Renato Nicolai udał się na miejsce lšdowania. Odkrył na ziemi niezwykłe siady, które póniej szczegółowo analizowano w laboratoriach francuskich i amerykańskich.
Il.6 UFO, jak opisał je Nicolai po obserwacji w Trans-en-ProvenceNajbardziej rzucał się w oczy kolisty odcisk o rednicy około dwóch metrów. Wzdłuż promienia tego koła znajdowały się dwa przeciwległe pola o długoci 80 cm i gruboci 10 cm, które sprawiały wrażenie, jakby w tym miejscu podłoże (pozbawiona asfaltu, wšska, polna droga) zostało wygładzone (patrz il. 8). Ponad 40 dni po tym wydarzeniu lad na ziemi wcišż jeszcze był widoczny. Żandarmeria z Draguignan odwiedziła gospodarstwo pana Nicolai; urzędnicy pobrali różne próbki gruntu i rolin w celu poddania ich analizie laboratoryjnej. Oprócz tego powiadomiono specjalny wydział francuskiego Narodowego Centrum Badań Kosmicznych (CNES) -Unidentified Aerospace Study Group (Zespół Badawczy ds. Niezidentyfikowanych Zjawisk Atmosferycznych i Kosmicznych - GEPAN). Naukowcy z tego zespołu badajš według zasad naukowych niezwykłe zjawiska atmosferyczne. Normalnie GEPAN nie zajmowałby się takš obserwacjš, jakš poczynił pan Nicolai, ale to szczególne wydarzenie stwarzało wyjštkowš możliwoć porównania relacji wiadka (obserwacji obiektu) z fizycznymi ladami pozostawionymi przez UFO. Kiedy specjalici z GEPAN po szczegółowych rozmowach ze wiadkiem przekonali się o jego wiarygodnoci, mogli przystšpić do analizy miejsca lšdowania. W tym celu 23 lutego 1981 roku pobrano nowe próbki gruntu i przekazano do dalszych badań w laboratorium CNES w Tuluzie.
Il.7 lad lšdowania UFO w Trans-en-ProvenceWizualna kontrola grudek gruntu wykazała, że odciski w ziemi powstały prawdopodobnie wskutek obcišżenia mechaniczno-termicznego. Następnym krokiem było przeprowadzenie fizykochemicznej analizy materiału. Naukowcy z laboratorium w Boussens próbowali znaleć materiały lub substancje organiczne, które występujš podczas stosowania zwykłych urzšdzeń technicznych. Nie odkryto jednak ani żadnych pozostałoci spalania w silnikach, ani innych metalicznych zanieczyszczeń. Tym samym było oczywiste, że siady lšdowania na ziemi nie pochodziły od maszyn rolniczych, np. od cišgnika.
Uniwersytet im. Paula Sabatiera w Tuluzie znalazł w próbkach z miejsca lšdowania substancje, które, jak wykazały badania porównawcze, nie występowały w promieniu kilku metrów od tego miejsca. Pierwszy, wstępny wniosek, wynikajšcy z badań laboratoryjnych, był taki, że na wspomnianym lšdowisku nastšpiły zmiany chemiczne i fizyczne. Za prawdopodobnš przyczynę przyjęto obcišżenia mechaniczne i termiczne. Zagadka stała się znacznie ciekawsza, gdy biochemik Michel Bounias przeprowadził szczegółowe badania rolinnoci i gruntu z miejsca lšdowania. Nakazał on pobranie próbek bezporednio z lšdowiska i, do celów kontrolnych, z miejsc odległych o kilka metrów. Dokonano tego 4, 15, 40 i 730 dni po wydarzeniu. Dzięki temu Bounias mógł, po pierwsze, ustalić różnice między dotkniętym (właciwe lady lšdowania) a nie naruszonym obszarem, a po drugie, zbadać, czy miejsce lšdowania zmieniało się z biegiem czasu. Bardzo dokładna analiza Bouniasa została podbudowana interpretacjš wyników, opartš na modelu matematycznym. Dokonano przy tym kilku istotnych odkryć:
1. Bounias zaobserwował znaczšce (ewidentnie wykraczajšce poza ramy przypadku) zmiany biochemii rolin w miejscu lšdowania. Procentowa zawartoć lipidów, wolnych aminokwasów i enzymów różniła się wyranie od wartoci, jakie stwierdzono w próbkach kontrolnych. Tabela II przedstawia na przykład spadek koncentracji barwników fotosyntetycznych na lšdowisku w porównaniu z próbkš kontrolnš.
| Substancja | Miejsce lšdowania (nmol/kg) | Stanowisko kontrolne (nmol/kg) |
| Chlorofil A | 0,58-0,13 | 0,87-0,19 |
| Chlorofil B | 0,45-0,10 | 0,62-0,14 |
Tabela II. Koncentracja chlorofilu A i chlorofilu B w liciach młodych rolin była na lšdowisku w Trans-en-Provence niższa niż na stanowiskach kontrolnych na nieskażonym gruncie. W powyższej tabeli koncentracja ta podana jest w nanomolach na kilogram2. Wystšpiły znaczšce zmiany zależnoci między stężeniem barwników fotosyntetycznych i aminokwasów. Wskutek okrelonych procesów przemiany materii, w rolinach istniejš pewne zwišzki między fotosyntetycznymi produktami roliny a wolnymi aminokwasami. W przypadku zaburzeń, spowodowanych przez czynniki wewnętrzne bšd zewnętrzne, te relacje mogš ulec zmianie. I włanie to stwierdził Bounias. Próbki pobrane 730 dni po obserwacji wykazywały zależnoci prawidłowe - takie jakie powinny występować w normalnych warunkach. Oznacza to, że mniej więcej dwa lata po zostawieniu siadów przez obiekt jego oddziaływanie praktycznie nie dawało się już zmierzyć. Natomiast próbki rolin pobrane 40 dni po wydarzeniu wykazywały skrajne odchylenia od normy, relacje były odwrotne!
3. Stwierdzono, że koncentracja poszczególnych biochemicznych produktów rolin pozostawała w zależnoci od odległoci od miejsca lšdowania. W przypadku barwników fotosyntetycznych zjawisko to wystšpiło najwyraniej. Oznacza to, że im bliżej lšdowiska, tym gwałtowniej zmniejszało się ich stężenie. Ten spadek mógł być spowodowany czynnikami podobnymi do promieniowania elektromagnetycznego. Przemawia za tym fakt, że koncentracja barwników zależała od kwadratu odległoci od ródła promieniowania.
Jaki wniosek należy wycišgnšć z analizy Bouniasa? Naukowiec na podstawie wyników swoich pomiarów doszedł do wniosku, że w miejscu lšdowania z pewnociš musiało wydarzyć się co niezwykłego. Przebadane roliny wykazywały wyrane zmiany w zależnoci od upływu czasu i odległoci od lšdowiska. Jakkolwiek Bounias przypuszczał, że przyczynš zmian mogło być promieniowanie elektromagnetyczne, nie potrafił jednak dokładnie okrelić natury tego zjawiska. Wobec przedstawionych faktów relację wiadka Renato Nicolai trzeba traktować poważnie. Jego obserwacja wraz z naukowymi dowodami stanowi bardzo silnš poszlakę, że w Trans-en-Provence rzeczywicie wydarzyło się co niezwykłego.
autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak