British Medical Association (Brytyjskie Towarzystwo Medyczne) definiuje hipnozę mniej więcej tak: "Hipnoza jest przejciowym stanem zmienionej uwagi, w którym mogš pojawiać się różne zjawiska, spontanicznie bšd jako reakcja na werbalne lub inne bodce". Co to właciwie oznacza? Historia hipnozy zaczyna się około roku 1840. Jarmarczny sztukmistrz o nazwisku Braid stosował wówczas jej elementy, aby zabawiać publicznoć i zarobić na utrzymanie. Do końca XIX wieku technika ta została udoskonalona i stopniowo znalazła zastosowanie jako standardowe narzędzie psychoterapii. Ale chociaż obecnie jest już znana i stosowana od ponad stu lat, również dzisiaj nikt naprawdę nie wie, czym właciwie jest stan hipnotyczny. Potrafimy tylko powiedzieć, co odróżnia go od normalnego, codziennego stanu naszej wiadomoci. Nie ma jednak żadnej teorii, która kompleksowo wyjaniałaby hipnozę. Wiemy, że istniejš trzy stopnie intensywnoci stanu hipnotycznego. Podczas sesji hipnotycznej dana osoba zazwyczaj przemieszcza się wcišż z jednej płaszczyzny na drugš.
U osoby zahipnotyzowanej dochodzi do pewnych przeobrażeń w ciele i w mózgu. Aktywnoć umysłowa przesuwa się na pierwszy plan przy jednoczesnym spadku aktywnoci fizycznej. Następuje zmiana dominacji półkul mózgowych. Dotšd logiczne mylenie i rozsšdek miały w zachowaniu rozstrzygajšce znaczenie, teraz przewagę zaczyna uzyskiwać sfera uczuć. Dochodzi nawet do tego, że dana osoba wcale nie chciałaby kontrolować swoich uczuć. Zmniejsza się krytycyzm, a w tym samym stopniu zwiększa się podatnoć na sugestie. Co prawda wiadome kłamstwo jest możliwe, gestykulacja zdradza jednak zamiary zahipnotyzowanej osoby, gdyż nie panuje ona w pełni nad swoim ciałem. Hipnoza może więc służyć jako wykrywacz kłamstw. Kiedy terapeuta znajdzie okrelone przeżycie, mózg symuluje stan włanie odtwarzanego okresu. Przykładowo, badany przeniesiony na powrót do swojego dzieciństwa staje się znowu infantylny albo zmienia tonację swego głosu.
Nie wiemy, dlaczego zapomniane, wydawałoby się, wspomnienia nagle sš znowu osišgalne. Pewne jest tylko to, że duch w stanie hipnozy sięga do podwiadomoci i tam kršży. Eksperymenty, majšce na celu zlokalizowanie informacji, mogš się udać lub nie; to zależy też od eksperymentatora i jego nastawienia. Przez swojš osobowoć ma on wpływ na niezwykle, wskutek hipnozy, podatnego człowieka, który również werbalne komunikaty interpretuje znacznie bardziej intensywnie niż w codziennym stanie wiadomoci.
Zdaniem krytyków i sceptyków wykorzystanie hipnozy jest przyczynš wszystkich krzywd występujšcych w historiach o uprowadzeniach. Według ich opinii, technika ta stanowi w ogóle ródło tego zjawiska! Osoby w zmienionym, wywołanym przez hipnozę, stanie wiadomoci sš bardzo podatne na wpływy. Pozwalajš swobodnie biec swoim mylom i fantazjom, nie poddajšc ich krytycznej ocenie. Wymylajš szczegóły, które nie zaistniały, zacierajšc tym samym granicę między fikcjš a rzeczywistociš. Nikt nie jest w stanie ocenić, które treci zawarte w pamięci sš wynikiem prawdziwych zdarzeń, a które zostały wymylone - fantazja i rzeczywistoć zostajš splecione w jednolite, prawdopodobne wspomnieniowe dzieło sztuki. Do tego dochodzi fakt, że zarówno hipnoterapeuta, jak i osoba rzekomo uprowadzona znajdujš się pod pewnš presjš sukcesu. Pierwszy koniecznie Chciałby zrekonstruować przypadek porwania, drugi szuka odpowiedzi na przeżycia leżšce daleko poza granicami jego wyobrani, które jednak widocznie dla niego stały się rzeczywistociš. Z połšczenia żšdzy wiedzy i prób rozwišzania problemów powstajš, zdaniem krytyków, idealne warunki do stworzenia epizodu uprowadzenia. Chcielibymy w tym miejscu zbadać, na ile słuszne sš obawy sceptyków i czy całš naszš wiedzę o uprowadzeniach faktycznie można przypisać tylko fantazjom badaczy UFO i rzekomo porwanych (o których stan zdrowia należałoby się w takiej sytuacji zatroszczyć).
Chociaż w literaturze niemal wyłšcznie przyjmuje się, że szczegóły porwań uzyskiwane sš głównie poprzez hipnozę, nie stanowi ona jedynego ródła informacji dla ufologów. Folklorysta dr Thomas Bullard wyselekcjonował w ramach jednego badania z około 300 przypadków 104, które odznaczały się szczególnie wysokš jakociš i wiarygodnociš. Mniej więcej 25% wiadków potrafiło, będšc w pełni wiadomymi, przypomnieć sobie większoć swoich przeżyć. Niektórzy spontanicznie przypominali sobie po jakim czasie wydarzenia, u innych wspomnienia wracały stopniowo. Oznacza to jednak, że często wcale nie trzeba stosować technik psychologicznych, aby móc zrekonstruować dziwny przebieg uprowadzenia. W pozostałych 75% przypadków hipnoza również nie była jedynš metodš wydobycia szczegółów od wiadków, większoć zdołała sobie przypomnieć sporo detali jeszcze przed retrospekcjš.
Badanie porównawcze, potwierdzajšce rezultaty Bullarda, pokazało, że między relacjami uzyskanymi pod hipnozš a pochodzšcymi ze swobodnych wspomnień nie istniała żadna znaczšca różnica. Do podobnych wyników doszedł też dr David Webb, który od wielu lat zbiera i opracowuje raporty o uprowadzeniach. W swoim obszernym banku danych, tzw. HUIVCAT, Webb wyszukał 129 przypadków, które spełniały minimalne wymagania pod względem jakoci i udokumentowania. Podzielił je na cztery kategorie:
1. Informacje zostały uzyskane głównie dzięki hipnozie.
2. Informacje zostały uzyskane częciowo dzięki hipnozie.
3. Hipnozę co prawda wykorzystano, ale nie przyniosło to dodatkowych informacji.
4. Hipnozy w ogóle nie zastosowano.
| Wszystkie informacje uzyskane dzięki hipnozie | 53% |
| Informacje uzyskane czę¶ciowo dzięki hipnozie | 10% |
| Hipnoza dostarczyła niewiele dodatkowych informacji | 4% |
| Hipnozy nie zastosowano | 33% |
Tabela. Ile informacji o przeżyciach zwišzanych z uprowadzeniami otrzymywanych jest za pomocš hipnozy? Tabela podaje wyniki analizy Davida Webba, który zbadał rolę hipnozy w rekonstrukcji wydarzeń. Uwagę zwraca fakt, iż 33% wydarzeń odtworzono bez stosowania hipnozy. Oznacza to, że wiadkowie bez większego wysiłku zdołali wydobyć na wiatło dzienne swoje traumatyczne wspomnienia.Analiza tych 129 przypadków wykazała, że w jednej trzeciej z nich zasadnicze fakty o uprowadzeniu uzyskano bez stosowania hipnozy, w 4% hipnoza miała tylko nieznaczny wkład w relację (tabela podaje szczegółowe wyniki Webba). Badanie Webba jest więc w pełni zgodne z wynikami uzyskanymi przez Bullarda. Oba opracowania zdajš się więc obalać argument, że uprowadzenia sš czystym wytworem fantazji ufologów. Mimo to nie powinno się pomniejszać roli hipnotyzera w wyprawie po czeluciach pamięci. Nawet w nauce nie istnieje co takiego jak absolutny obiektywizm i bezstronnoć, bez względu na to, jak chętnie takš opinię prezentujš czasami wybitni przedstawiciele nauk przyrodniczych.
Badacz UFO, jak każda inna osoba, posiada pewne oczekiwania i wyobrażenia, które niezależnie od tego, czy dzieje się to wiadomie czy nie, mogš skłonić porwanego do okrelonych odpowiedzi. Szczególnie istotny jest przy tym sposób zadawania pytań. Uprowadzeni, będšc w stanie zmienionej wiadomoci, sš szczególnie podatni na wpływy i niezręczny dobór słów może wręcz sprowokować fałszywe odpowiedzi. Jeli na przykład hipnotyzer pyta: "Czy te istoty majš włosy blond, bršzowe, czarne czy rude?", to już skłania uprowadzonego do tego, aby wybrał sobie jednš z możliwoci. Jeli poszkodowany zamiast tego odpowie na przykład "Nie... one w ogóle nie majš włosów...", to ta informacja może zostać uznana za stosunkowo wiarygodnš, gdyż tutaj zdecydowanie brak było sugestii ze strony pytajšcego. (Ekspert powinien sformułować pytanie w sposób neutralny, chociażby: "Czy te istoty majš włosy?".) Znany sceptyk i demaskator UFO Philip HIass jest zdania, że takie mniej lub bardziej subtelne manipulacje pytajšcego niechybnie muszš wywierać wpływ na odpowiedzi rzekomego wiadka. Wysnuwa on następnie wniosek, że nawet osobowoć hipnotyzera odciska piętno na historii uprowadzonych. Ci mali, szarzy przybysze u jednych pytajšcych okazujš się być zawsze dobroduszni, u innych prezentujš się raczej od złej strony.
Badania przeprowadzone przez dr. Thomasa Bullarda nie potwierdzajš teorii Klassa. Rezultaty uzyskane od czterech różnych hipnotyzerów a każdy zajmował się wieloma przypadkami - pokazały, że żaden ze wiadków nie był sterowany w okrelonym kierunku. Wszystkim specjalistom opowiedziano zarówno o przyjaznych, jak i nieprzyjaznych istotach, a nikt z uprowadzonych nie miał jednostronnych przeżyć, które wskazywałyby na presję pytajšcego. Każda z tych historii pokrywała się w maksymalnym stopniu z przeciętnym "standardowym przypadkiem" i nie wykazywała żadnych osobliwoci. Jednak wykorzystywanie hipnozy nie znalazło szczególnego poparcia w fachowej literaturze psychologicznej 6. Generalnie przyjmuje się, że przy zastosowaniu tej techniki można uzyskać niewiele więcej szczegółów niż przy normalnym stanie wiadomoci. Poza tym znaczna częć materiału, zdobytego dzięki hipnozie, jest rzekomo niedokładna i wysoce niewiarygodna. Występujšca u pacjentów tendencja do uznawania pseudowspomnień za prawdziwe i zgoda na prowadzenie przez hipnotyzera sš podobno wyjštkowo niebezpieczne.
To powszechnie wygłaszane twierdzenie opiera się na eksperymentach laboratoryjnych, które testowały w warunkach kontrolowanych zdolnoć zapamiętywania u badanych osób. W jaskrawej sprzecznoci z tš opiniš pozostaje jednak popularnoć hipnozy przy rekonstrukcji przez policję (przynajmniej w USA) okolicznoci przestępstw i wypadków '. W zwišzku z tym Martin Reiser przeprowadził w Los Angeles Police Department (Departament Policji Los Angeles) badania, obejmujšce okres pięciu lat. Zebrał on 519 zdarzeń (morderstwa, gwałty, rabunki) z lat 1975-1980. W 80,6% przypadków zastosowano hipnozę, aby uzyskać możliwie dużo szczegółowych informacji od wiadków. Z tego 66% policjanci uznali za wielce wartociowe. W połowie spraw cisłoć hipnotycznych wspomnień nie mogła zostać sprawdzona, ale w przypadku reszty było to póniej możliwe. Okazało się, że w 90,7% przypadków dane uzyskane wyłšcznie dzięki hipnozie były prawdziwe!
Czym można wyjanić rozbieżnoć między laboratoryjnymi eksperymentami a badanymi przypadkami z realnego życia? Badacz Stuart Appelle jest zdania, że różnica polega na rodzaju wspomnień i sposobie zapominania. W laboratoriach psychologów wykorzystywany jest do dowiadczeń głównie materiał neutralny i dla testowanej osoby obojętny (na przykład listy wyrazów). Ten materiał pamięciowy nie ma wiele wspólnego z traumatycznymi, przerażajšcymi treciami, które oddziałujš na wiadka podczas domniemanego uprowadzenia. Do tego dochodzš jeszcze o wiele dramatyczniejsze okolicznoci, w jakich uprowadzony przeżywa swoje przygody. Te dwie sytuacje (laboratorium psychologiczne i stół operacyjny w UFO) sš po prostu nieporównywalne i dlatego uzyskane wyniki badań laboratoryjnych można tylko w bardzo ograniczonym stopniu odnieć do wspomnień z porwań. Drugi punkt dotyczy, jak już wyżej wspomniano, mechanizmów, które powodujš zapominanie okrelonych treci. Stuart Appelle prezentuje poglšd, że być może człowiek, jego wiadomoć, zupełnie inaczej zapomina treci zawarte w pamięci, gdy jest w laboratorium niż podczas uprowadzenia. Przykładowo, elementy kontroli myli (mind control) mogłyby tu odgrywać pewnš rolę.
Dla oceny przydatnoci hipnozy do zdobywania informacji na pewno nieodzowne jest przeprowadzenie jeszcze bardzo wielu prac badawczych. Te pierwsze wydajš się powoli przynosić owoce, jednak dzisiaj nauka dysponuje wcišż jeszcze zbyt małš ilociš danych, pochodzšcych z rzetelnych analiz, aby autorytatywnie się wypowiadać. W każdym razie twierdzenia sceptyków, że technika hipnozy jest wyłšcznš przyczynš zjawiska uprowadzeń, wydajš się nie do obrony wobec badań, które przyniosły przeciwne rezultaty.
autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak