39.3. Uprowadzenia dzieci25 lipca 2002Poważna teoria uprowadzeń musi też, obok wielu znanych trudnoci, rozpatrywać szczególny aspekt tego zjawiska. Chodzi mianowicie o spostrzeżenie, iż nawet małe dzieci opowiadajš, że zostały przeniesione do wnętrza UFO. Już od dawna wiadomo, iż także uprowadzeni doroli pierwsze przeżycie porwania często datujš na okres wczesnego dzieciństwa.
Byłoby więc zrozumiałe, gdyby również dzisiaj dzieci opowiadały o porwaniach - i włanie tak się dzieje. Historia Jonathana ma stanowić tutaj tylko przykład jednej z wielu dziecięcych relacji, które dotšd zebrano.
Ten pięcioletni chłopiec mieszka ze swojš matkš w Kalifornii. Terapeutce Deborah Truncale opowiedział swoje nocne przygody: gdy pozostali członkowie rodziny poszli już spać, on wyliznšł się z łóżka, aby włšczyć sobie grę wideo. Leżał włanie na brzuchu na rodku salonu, gdy nagle do pokoju weszły przez cianę dwie istoty (także w relacjach dorosłych o porwaniach obcy bez wysiłku przechodzš przez masywne ciany). Jonathana ogarnšł strach, ale jedna "pani" uspokoiła go i razem przelecieli przez zamknięte okno do UFO (również ten motyw cišgle przewija się w relacjach dorosłych). Na stole co tam manipulowano przy jego stopie, a potem Jonathan pamięta już tylko, jak z powrotem poszybował do pokoju i dostał co słodkiego do zjedzenia.
Gdy Deborah Truncale pokazała chłopcu rysunki szarej istoty z dużymi, czarnymi oczyma, żywo zareagował "Moi przyjaciele, to sš moi przyjaciele!". Historia Jonathana wykazuje bardzo wiele wspólnych punktów z relacjami dorosłych. Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, aby dziecko wszystkie szczegóły zasłyszało w swoim otoczeniu albo że mu się tylko przyniły, bšd sš wytworem jego fantazji. Panuje przekonanie, że dzieci z trudem potrafiš rozróżniać rzeczywistoć od fantazji i dlatego nie sš wiarygodnymi wiadkami porwań. Sš poza tym rzekomo bardzo podatne na wpływy zewnętrznych ródeł, np. rodków przekazu, i skłonne do odtwarzania zasłyszanych treci.
Do całkowicie innych wniosków doszła psycholog Deborah Truncale. Zaobserwowała ona istotne różnice w sposobie opowiadania przez dzieci ich przeżyć z porwań i wymylonych historii. Truncale bardzo dokładnie obserwuje swoich młodych pacjentów, gdy relacjonujš swoje przygody. Stwierdziła ona znaczšce różnice w sposobie mówienia, mimice i gestykulacji zależnie od tego, czy dziecko odtwarzało przeżycia z porwania czy opowiadało zmylonš historię. Budd Hopkins, jeden z pierwszych badaczy zajmujšcych się uprowadzeniami, poczynił podobne obserwacje. Aby móc stwierdzić, czy dzieci majš za sobš ewentualne przeżycia zwišzane z porwaniami, opracował prosty test, za pomocš którego może w formie zabawy skonfrontować swoich młodych pacjentów z obcymi istotami.
Hopkins sporzšdził zestaw kart z dziesięcioma różnymi motywami (policjant, klaun, chłopiec itp. oraz "niski, szary osobnik"). Jak podczas gry, dzieci majš powiedzieć, czy rozpoznajš postacie na kartach. "Niski, szary osobnik" ma tutaj służyć jako inspiracja do zakomunikowania badaczowi znaczšcych dowiadczeń. Budd Hopkins nie stosował tego testu jeszcze zbyt długo, ale jego wyniki sš już po częci prawdziwie dramatyczne. Gdy przykładowo trzyipółletni syn pewnej lekarki (psychiatry) dostał do obejrzenia karty, zareagował następujšco:
"więty Mikołaj, Batman, klaun, policjant, to jest ten mężczyzna z dużymi oczami, o którym tobie opowiadałem, mamo, on przychodzi w nocy do pokoju. I mamusiu, my wychodzimy przez okno, i idziemy na górę do niebieskiego wiatła, i weszlimy do tej sali, i ja widziałem ciebie też na górze w tej sali, mamo. Była na stole i nie miała na sobie żadnych rzeczy".
Abstrahujšc od faktu, że matka była zszokowana tš wypowiedziš, nie da się zaprzeczyć jej podobieństwu do klasycznych historii o uprowadzeniach. Trzyipółlatek widział swojš własnš matkę leżšcš na stole operacyjnym, podczas gdy sam był w UFO.
O wiele ważniejsze od roli dzieci jako wiadków porwania jest to, że mogš one wskutek tych wydarzeń doznać psychicznych urazów. Podobnie jak w przypadku dziecięcych ofiar przemocy czy wypadków, zadanie psychologów i terapeutów musi w pierwszej kolejnoci polegać na pomaganiu poszkodowanym. Dopiero potem można ewentualnie myleć o zdobywaniu informacji dla celów naukowych.
autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak