39.5. Próby wyjanień25 lipca 2002Na podstawowe pytanie o pochodzenie raportów o uprowadzeniach nie da się dzisiaj choćby wstępnie odpowiedzieć. Złożonoć ludzkiego umysłu nie pozwala na proste wyjanienie zjawiska, którego wielowarstwowoci nawet nie potrafimy jeszcze ocenić.
W relacjach o porwaniach pojawiajš się wcišż nowe aspekty, które z jednej strony wydajš się, co prawda, pogłębiać nasze rozumienie tych procesów, ale z drugiej strony wzbudzajš przynajmniej tyle samo nowych wštpliwoci. Niektóre z tych aspektów dotyczš roli wojska w zdarzeniach relacjonowanych przez uprowadzonych, inny kierunek to parapsychologiczne dowiadczenia, jakie wydaje się mieć wielu porwanych. Specjalici na całym wiecie próbujš znaleć rozwišzanie tej zagadki. Chcielibymy w tym miejscu przedstawić dotychczasowe interpretacje, względnie fakty, przemawiajšce za tym, że porwania faktycznie tak przebiegajš, jak twierdzš wiadkowie. Rozważna teoria uprowadzeń musi udzielić prawdopodobnych wyjanień w następujšcych punktach:
1. Podobieństwo historii o uprowadzeniach. Poszkodowane osoby opowiadajš zadziwiajšco zgodnie o badaniach i wydarzeniach, które miały miejsce na pokładzie UFO. Relacje zawierajš także szczegóły nie znane opinii publicznej (trzymane w tajemnicy przez ufologów), a więc takie, których porwani nie mogli uzyskać z innego ródła.
2. Dowody fizyczne, do których zaliczajš się blizny i implanty.
3. Relacje o uprowadzeniach małych dzieci.
4. Częste obserwacje UFO w tej samej okolicy i w tym samym czasie, gdy następowało uprowadzenie.
5. Dowody na to, że uprowadzeni rzeczywicie byli nieobecni przez pewien czas, na przykład przypadek Travisa Waltona.
W pierwszej kolejnoci trzeba postawić pytanie, jakimi motywami mogš kierować się uprowadzeni, opowiadajšc swoje historie - tzn. należy stwierdzić, czy te osoby różniš się w jaki sposób od swoich blinich (od reszty ludnoci), czy może nawet sš chore. I tak, zdaniem niektórych psychologów, spotkania z UFO przydarzajš się tylko ludziom, którzy, majšc poczucie niskiej wartoci, sš sfrustrowani i negatywnie nastawieni do siebie. Przeczy temu jednak fakt, że wielu uprowadzonych pochodzi z wyższych warstw społecznych, a więc ta diagnoza praktycznie nie może ich dotyczyć. Wyniki kilku badań psychologicznych pokazujš wyranie, że generalnie nie ma żadnej różnicy pomiędzy stanem zdrowia osób mówišcych o porwaniu a resztš ludnoci.
Nicholas Spanos opublikował, wraz z trzema innymi specjalistami, pracę naukowš na ten temat w "Journal of Abnormal Psychology". Jej celem było precyzyjne porównanie osób twierdzšcych, że przeżyły bliskie spotkanie z UFO, z dwiema grupami porównawczymi, składajšcymi się z ludzi, którzy nigdy nie widzieli UFO. Członkowie pierwszej grupy kontrolnej zostali znalezieni drogš ogłoszeń prasowych, drugš za tworzyli studenci psychologii, którzy zgłosili się dobrowolnie do testu osobowoci (a więc nie wiedzieli, w jakim celu przeprowadzano badania). Wszystkich poddano licznym testom, majšcym ocenić m.in. zdrowie psychiczne, inteligencję, wyobranię i podatnoć na hipnozę. Wynik uzyskany przez ekspertów z zespołu Nicholasa Spanosa jest doć jednoznaczny. Badacze doszli do wniosku, że grupa osób, która zetknęła się ze zjawiskiem UFO, w żadnym z testów nie wypadła gorzej niż grupa porównawcza. Wręcz przeciwnie, ich zdrowie psychiczne po częci oceniono nawet lepiej niż u reszty. Spanos podsumowuje: "Krótko mówišc, te wyniki nie dostarczajš żadnego potwierdzenia hipotezy, iż ludzie, którzy mieli stycznoć z UFO, cierpiš na zaburzenia psychiczne".
Badania Kennetha Ringa i Christophera Rosinga z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Connecticut potwierdzajš wyniki uzyskane przez Nicholasa Spanosa. Po opracowaniu ankiet, wypełnionych przez 264 osoby (z czego 97 miało za sobš spotkania z UFO, 39 interesowało się tš sprawš, 74 były bliskie mierci, a 54 interesowały się takim przeżyciem), Ring i Rosing doszli do wniosku, że ludzie, majšcy za sobš dowiadczenia zwišzane z porwaniem przez UFO, nie odbiegajš pod względem psychologicznym od pozostałych. Psycholodzy ci stwierdzili także, że osoby, które zetknęły się z UFO, były generalnie bardziej wrażliwe na nadnaturalne przeżycia i procent poszkodowanych dzieci był wród nich większy niż w grupie kontrolnej.
Podsumowujšc badania, Ring i Rosing formułujš poglšd, że prawdopodobnie nie każda osoba, która spotyka się z UFO, natychmiast o tym opowiada i że poszkodowani pod pewnymi względami odbiegajš od przeciętnej. Powstaje jednak pytanie, czy te różnice sš przyczynš relacji o uprowadzeniach czy też dopiero porwania spowodowały owe odchylenia (przy założeniu, że podłożem tych relacji jest materialna rzeczywistoć). Nad psychologicznymi aspektami zjawiska uprowadzeń zastanawiali się również eksperci niemieckiego MUFON-CES. Szeciu wiadków twierdzšcych, że zostali porwani, psycholog Siegfried Streubel poddał tzw. testowi Rorschacha. Umożliwia on ustalenie, czy badane osoby doznały w przeszłoci ciężkiego szoku, spowodowanego zewnętrznym wydarzeniem. U jednej osoby zdiagnozowano schizofrenię, było więc możliwe rozdzielenie zdrowych i chorych psychicznie. Wynik testu Rorschacha dla pozostałej pištki był jednoznaczny. Streubel zdołał stwierdzić znaczšce odchylenie profilu psychologicznego uprowadzonych w porównaniu z profilem normalnej osoby. Innymi słowy, porwani wykazywali symptomy traumatycznego przeżycia, które pozostawało w zwišzku z ich spotkaniem z UFO. Można więc było stwierdzić, że co się z tymi ludmi wydarzyło, ale nie istnieje możliwoć okrelenia, czy to traumatyczne wydarzenie nastšpiło tylko w subiektywnym odczuciu danego człowieka (można powiedzieć, że zostało wmówione) czy też rzeczywicie opiera się na faktach.
Co ciekawe, osoba ze schizofreniš różniła się zdecydowanie od pištki porwanych. Stšd na podstawie testu Rorschacha możliwe było stwierdzenie jednoznacznych różnic między nie porwanymi, osobš psychicznie chorš a porwanymi. W konkluzji Streubel poleca tę metodę jako jeden ze sposobów na oddzielenie osób majšcych za sobš przeżycia zwišzane z uprowadzeniami od oszustów. Zapewne w tym miejscu interesujšce byłoby ustalenie, jakie różnice istniejš między klasycznš historiš porwania a spreparowanš, wymylonš historiš. Brytyjska badaczka UFO Jenny Randles zajmowała się tym zagadnieniem podczas jednego ze swoich wykładów w Massachusetts Institute of Technology (MIT). W niedużym badaniu, obejmujšcym dziewięć kobiet i jedenastu mężczyzn, próbowała dociec, jak wyobrażałby sobie uprowadzenie kto, kto dotšd w ogóle nie miał kontaktu z UFO. Wynik tego testu jest łatwy do przewidzenia. Opowieci tych 20 osób były tak odmienne, jak można oczekiwać u ludzi z normalnie funkcjonujšcš wyobraniš. Opowiadajšc o zdarzeniach w samym UFO, nikt z testowanych nie wspomniał o badaniach medycznych!
Amerykańska psycholog dr Rima Laibow, która w swojej klinicznej praktyce już od wielu lat zajmuje się zespołem posttraumatycznym (PTSS) i ma pewne dowiadczenie, jeli chodzi o uprowadzonych, doszła do jeszcze bardziej sensacyjnych wniosków 25. Zwraca ona uwagę na to, że zgodnie z definicjš oficjalnego podręcznika diagnozy i statystyki (DSM III) PTSS musi być zwišzane z przeżytym, realnym traumatycznym wydarzeniem. (Innymi słowy bez zewnętrznego wydarzenia nie ma mowy o PTSS.) Przykładami takich traumatycznych dowiadczeń sš chociażby atak mordercy, bardzo ciężki wypadek albo zdarzenia wojenne. Dr Rima Laibow, i nie tylko ona, stwierdziła jednak, że PTSS występuje także u osób rzekomo uprowadzonych, co pozostaje w sprzecznoci z tym przekonaniem. Jak zdołał udowodnić w swoich testach Siegfried Streubel, ludzie, którzy twierdzš, że zostali porwani, odczuwajš dotkliwe skutki swych nieznanych (majšcych niewiadomš przyczynę) przeżyć. U niektórych poszkodowanych w wyniku uprowadzeń wystšpiły problemy ze snem czy nawet choroby somatyczne. Także w mechanizmie radzenia sobie przez ofiary z urazem wywołanym porwaniem dr Laibow widzi mocny argument, przemawiajšcy za realnym zaistnieniem takiego wypadku.
Szkody, jakie może spowodować zewnętrzny uraz w psychice danej osoby, można naprawić przez rekonstruowanie tych zdarzeń i opowiadanie o nich. Np, ofiara gwałtu może zwalczyć swój strach przed ciemnociš dzięki omówieniu swoich przeżyć z terapeutš w zaciszu gabinetu. Inaczej ma się natomiast sprawa z lękami, które powstajš wskutek przyczyn wewnętrznych. Dziecka, które boi się ciemnoci, nie można wyleczyć po prostu w ten sposób, że opowie ono terapeucie, iż w mroku czatujš na nie złe duchy. Zamiast tego psycholog musi sięgnšć w głšb symboliki złych duchów i odszukać w podwiadomoci dziecka wewnętrzne przyczyny jego lęków.
Dr Rima Laibow udowadnia, że PTSS, wywołany przez domniemane porwania, z lekarskiego punktu widzenia można porównać z normalnym PTSS (a więc z pierwszym z włanie opisanych mechanizmów). Czyli znów wskazuje to na fakt, że uprowadzenie jest obiektywnym zdarzeniem i nie może być tłumaczone jako subiektywne przeżycie. Tym samym pojawiajš się stosunkowo wyrane wskazówki, gdzie ewentualnie powinnimy szukać wyjanienia tego zjawiska. I chyba wszystko przemawia za tym, że mamy do czynienia z realnie zachodzšcym wydarzeniem. Niemniej każda inna teoria, rozwišzujšca tę zagadkę, musi być poważnie brana pod uwagę.
Jak już zaznaczylimy, ludzka psychika jest po prostu zbyt złożona i nieprzewidywalna, aby uzyskanie wyjanienia mogło nie sprawić trudu. Próbę zinterpretowania relacji o porwaniach jako wytworu fantazji osób o okrelonym profilu psychologicznym podjšł badacz UFO Keith Basterfield. Jako pierwszy w kontekcie opowiadań o uprowadzeniach w 1988 roku, razem z Robertem Bartholomew, użył on pojęcia "osobowoć podatna na fantazje" (fantasy prone personalny - FPP). Przez wielu niedowiarków praca Basterfielda była bardzo wysoko ceniona jako rozwišzanie zagadki porwań.
Na poczštku lat 80. amerykańscy psycholodzy Theodore Barber i Sheryl Wilson odkryli nowy typ osobowoci, który nazwali FPP. Sš to osoby (w ich badaniach reprezentowane były tylko kobiety) o konkretnych przeżyciach lub cechach psychologicznych (wymienimy tutaj zaledwie kilka): wszystkie były idealnie podatne na hipnozę, 60% mówiło o cišży urojonej, 65% miało wyraziste fantazje, które to obrazy uważało za prawdziwe, większoć z nich jako dzieci wierzyła we wróżki i inne postaci z bajek, 73% twierdziło, że już raz widziało duchy. Wyniki badań innych psychologów pozwalajš wysnuć wniosek, że około 4% Amerykanów wykazuje podobieństwa z tym typem osobowoci. Keith Basterfield w swojej pracy z roku 1988 dostrzegł kilka bardzo zdecydowanych podobieństw między klasycznym typem FPP a osobami, które mówiły o uprowadzeniach. M.in. również ofiary porwań sš idealnie podatne na hipnozę (cecha będšca udziałem tylko drobnej częci ludnoci), ponadto poszkodowanym ich przeżycia wydajš się całkowicie realne. Występujš też relacje o cišżach urojonych.
Po podjęciu dalszych badań Basterfield stwierdził jednoznacznie, że ofiary porwań w żadnym razie nie były psychicznie chore 26, ale większoć zbadanych przez niego osób wykazywała przynajmniej jednš z cech typowych dla FPP Zachęcił tym samym ufologów do zbierania dalszych materiałów i sprawdzenia teorii, że relacje o uprowadzeniach można wytłumaczyć FPP, czyli że sš czystymi urojeniami. Był to pierwszy przypadek sformułowania spójnej, naukowej hipotezy o zjawisku porwań. Niektórzy badacze od razu jš odrzucili, inni (przede wszystkim sceptycy) uznali jš za sposób rozwišzania problemu. Tylko garstka zdecydowała się rzeczywicie powięcić czas na pracę nad teoriš Basterfielda. Wród nich byli także Kenneth Ring i Christopher Rosing. Stwierdzili oni jednak, że hipoteza o FPP n i e odnosi się do ofiar uprowadzeń przez UFO, chociaż ta grupa osób różni się od reszty ludnoci.
Inne badanie, przeprowadzone przez Centrum Badań UFO Allena Hynka (Allen Hynek Center For UFO Studies - CUFOS), dało ten sam rezultat. Tym samym Keith Basterfield musiał uznać swojš hipotezę o FPP za chybionš. Jakkolwiek ten fakt został już opublikowany w wielu specjalistycznych czasopismach, wyjanienie FPP wcišż jeszcze straszy w teoriach różnych sceptyków. W tych okolicznociach musimy jednak zaakceptować niezadowalajšcš sytuację, iż obecnie brak jakiego rozsšdnego, znanego psychologicznego mechanizmu, który mógłby wyjanić zjawisko uprowadzenia jako subiektywne przeżycie (porównywalne z halucynacjš). Przeciwnie, wiele współczesnych ustaleń przemawia za realnym, obiektywnym występowaniem porwań. Ale mimo to spróbujemy jeszcze raz zdobyć się na konwencjonalne wyjanienie uprowadzeń. W literaturze przedmiotu wcišż na nowo formułuje się teorie alternatywne wobec scenariusza UFO. Chcielibymy w tym miejscu przyjrzeć się dokładniej dwóm z nich.
Niedowiarkowie i sceptycy okrelajš czasami porwania jako tzw. masowe histerie. Na skutek reportaży w rodkach przekazu wielu ludzi ma popać w tzw. syndrom uprowadzeniowy z powodu panicznej reakcji na rzekome "niebezpieczeństwo z Kosmosu". W historii socjopsychologii i socjologii odnotowano kilka dobrze udokumentowanych wydarzeń, które należy zaklasyfikować jako "masowš histerię". cile bioršc, rozróżnia się dwie kategorie zjawisk masowych - chorobliwa i bardziej znaczšca forma stanowi swego rodzaju masowš psychozę (MP), druga okrelana jest jako masowe złudzenie.
W 1968 roku doszło do sytuacji, w której 59 kobiet z fabryki zatrudniajšcej 62 osoby wierzyło, że sš kłute przez drobne owady. Insekty miały znajdować się w tekstyliach produkowanych w zakładzie. Epizod trwał kilka dni, poszkodowane skarżyły się na podrażnienia skóry, bóle głowy i inne fizyczne dolegliwoci. Pomimo że nie znaleziono żadnego obiektywnego dowodu obecnoci owadów, kobiety obstawały przy swoim. Powszechnie przyjmuje się kilka elementów charakterystycznych dla okolicznoci, w których może wystšpić masowa psychoza lub histeria:
1. Symptomami masowej psychozy sš często omdlenia, mdłoci, wysypka na skórze lub bóle głowy. W większoci przypadków objawy te występujš wspólnie.
2. Wszystkie poszkodowane osoby znajdujš się w tym samym otoczeniu, na przykład w hali fabrycznej, w przestronnym biurze.
3. Masowa psychoza występuje u osób, które wykonujš rutynowe czynnoci i nie majš możliwoci wyrwać się z kieratu pracy.
4. Większoć poszkodowanych to kobiety.
5. Zjawisko masowej psychozy rzadko trwa dłużej niż kilka tygodni; potem histeria traci na sile, a sytuacja się normalizuje.
6. Syndrom masowej psychozy wywoływany jest przez ogólnie znane niebezpieczeństwa, na przykład gaz, zatrucie rodowiska lub owady.
7. Osoby przeżywajšce stresy natury społecznej sš podatne na masowš psychozę.
8. Syndrom masowej psychozy rozprzestrzenia się najszybciej wród osób, które dobrze się znajš (przyjaciele, koledzy z pracy).
Jeli się wemie pod uwagę te osiem punktów, to stanie się oczywiste, że w przypadku zjawiska uprowadzeń z dużš pewnociš nie chodzi o masowš histerię. Niezbędne przesłanki masowej psychozy i warunki, w jakich przebiega scenariusz uprowadzenia, sš po prostu zbyt różne, aby można je było choćby z grubsza pogodzić.
Druga próba wyjanienia opiera się na nieco bardziej egzotycznych założeniach niż hipoteza masowej psychozy. Ufolog Albert Budden usiłuje wytłumaczyć wszystkie nadprzyrodzone zjawiska, włšcznie z uprowadzeniami, narastajšcym zanieczyszczeniem rodowiska polem elektromagnetycznym. Instalacje elektryczne w domach, przewody wysokiego napięcia, nadajniki telewizyjne, wszystkie techniczne urzšdzenia wytwarzajš promieniowanie w pobliżu ludzkich siedzib. Zdaniem Buddena, wrażliwe osoby reagujš na zwiększenie pola elektromagnetycznego objawami alergicznymi. Skutki mogš być czysto fizyczne (wysypka, migrena, astma itp.) lub też na pierwszy plan mogš się wysunšć reakcje psychologiczne. Albert Budden znajduje wyjanienie dla wszystkich zjawisk, nad którymi łamie sobie głowę współczesna nauka. Zarówno duch-kołatek (poltergeist), jak i powiata atmosferyczna oraz dzienne obserwacje UFO znajdujš wyjanienie w jego teorii. Jakkolwiek obecnie powszechnie uznaje się, że silne pole elektromagnetyczne wywiera wpływ na istoty żywe, to jednak teoria Buddena wydaje się ić trochę za daleko. Wspomniane zjawiska sprawiajš po prostu wrażenie zbyt złożonych, aby mogły je wywoływać tylko szeroko pojęte "alergiczne" reakcje.
autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak