Ludzie komputery13 czerwca 2002Większoć telewidzów widziała wielokrotnie programy, w których ludzie popisujš się pamięciš fotograficznš. Przeglšdajš ksišżki i czasopisma, a następnie powtarzajš ich treć, strona po stronie. Czy jest to oszustwo czy fakt?
Wytłumaczenie zagadki pamięci fotograficznej kryje się w labiryncie niezwykłych możliwoci mózgu. Naukowcy doszli do wniosku, że podwiadomoć gromadzi wszystko lub prawie wszystko, z czym zetknšł się człowiek, ale nadal nie wiadomo, jak wywołać te ukryte informacje z podwiadomoci.
Jednym z najgłoniejszych przykładów fantastycznej zdolnoci zapamiętywania sš wyczyny rabbiego Eliasza z Wilna, który uważał swój talent za przekleństwo. W cišgu swojego życia przeczytał i zapamiętał po jednokrotnej lekturze ponad dwa tysišce tomów. W dowolnej chwili potrafił przypomnieć sobie wybranš stronę lub fragment z tych ksišżek. Z jego punktu widzenia umiejętnoć ta była niepożšdana, ponieważ nie mógł, choćby może chciał, zapomnieć niczego, co przeczytał w życiu. Było to tak, jakby spędzał w bibliotece cały dzień, a potem zabierał jš ze sobš do domu. Francuski polityk Leon Gambetta potrafił recytować na wyrywki tysišce stron z Victora Hugo, od poczštku i od końca lub zaczynać z dowolnego miejsca. Słynny grecki uczony Richard Porson posiadał podobnš zdolnoć, z tym że potrafił cytować stronę po stronie niemal wszystkie ksišżki, jakie przeczytał.
Innym typem niezwykłej pamięci obdarzony był Harry Nelson Pillsbury, który zdobył w Ameryce tytuł "czarnoksiężnika szachów". Potrafił dokładnie zapamiętać rozkład figur oraz ponad tysišc ruchów na dwudziestu szachownicach, co pozwoliło mu rozegrać dwadziecia partii jednoczenie z zawišzanymi oczami. Czasem, żeby odprężyć się między kolejnymi grami, równoczenie grał w karty, też z opaskš na oczach.
Mathurin Veyssiere, bibliotekarz króla Prus, posiadał nadzwyczajnš pamięć do dwięków. Usłyszawszy raz zdanie w jakkolwiek języku, umiał powtórzyć je z właciwš wymowš i akcentem. Kiedy, dla sprawdzenia jego możliwoci, dwunastu posłów zagranicznych, z których każdy mówił innym językiem, wypowiedziało po jednym zdaniu, a Veyssiere jednym tchem powtórzył wszystkie, nie robišc ani jednego błędu.
Zdolnoć do błyskawicznego rozwišzania zadań matematycznych jest rzadka, ale posiedli tę umiejętnoć ludzie, nazywani żywymi komputerami.
Jednym z nich był Zerah Colburn z Vermont. Jako dziecko zwrócił na siebie uwagę sprawnociš, z jakš rozwišzał zadania matematyczne. W wieku omiu lat zawieziono go do Londynu, gdzie przebywał pod obserwacjš naukowców. Poddano go intensywnym testom, których wyniki były zdumiewajšce, ponieważ nie znał on nawet podstawowych zasad arytmetyki, a mimo to bez wahania podawał prawidłowe wyniki takich działań jak wycišgnięcie pierwiastka trzeciego stopnia z liczby 268336125, z równoczesnym podnoszeniem cyfry 8 do szesnastej potęgi.
W czasie eksperymentów chłopiec został zapytany przez księcia Gloucester, w jaki sposób pomnożył 21735 przez 543, na co odpowiedział, że po prostu pomnożył 65205 przez 181. Chociaż dawał właciwe odpowiedzi, nie był w stanie wyjanić, jak to robi.
Innym genialnym matematykiem był stary niewolnik amerykański o imieniu Tom. Urodził się w Afryce, gdzie został schwytany przez handlarzy niewolników i sprzedany w niewolę w stanie Wirginia. Do chwili ukończenia siedemdziesięciu jeden lat praktycznie nie było powodu, aby traktować go inaczej niż zwykłego niewolnika.
Pewnego goršcego popołudnia w sierpniu 1779 roku Tom stał w rogu ogrodzenia plantacji swego pana, czekajšc, aż nadzorca przydzieli mu następnš robotę do wykonania. Był jednym z niewielkiej grupy siedmiu obdartych niewolników, którzy stali cierpliwie, podczas gdy nadzorca i właciciel plantacji próbowali rozwišzać rachunek arytmetyczny.
Ile wart był zbiór na tej farmie, liczšc po aktualnych cenach tytoniu? Właciciel wymienił pewnš sumę, ale nadzorcy wyszedł inny wynik. Obaj byli ludmi upartymi i obaj byli słabi w prostych działaniach arytmetycznych. Liczyli i kłócili się. Zaczynali już wybuchać gniewem, gdy właciciel klnšc, rzucił na ziemię ołówek i papier. Wtedy stary Tom zdjšł swój sflaczały filcowy kapelusz i wystšpił naprzód. Panie - powiedział - mogę podać odpowied na to wyliczenie.
Zaskoczony właciciel zachęcił Toma do podania wyniku i Tom natychmiast wymienił sumę, która póniej okazała się prawidłowa. Okazało się też, że zarówno właciciel plantacji, jak i nadzorca pomylili się w swoich obliczeniach. Nauczyciel, który potwierdził poprawnoć wyniku podanego przez Toma, zaczšł egzaminować niewolnika analfabetę. Stary Tom wysłuchiwał zadań i natychmiast podawał rozwišzania.
Jedno z zadań, które nauczyciel opracował na ten egzamin, wymagało od starego niewolnika przeliczenia siedemdziesięciu lat, dwunastu dni i dwunastu godzin na sekundy. Po dziewięćdziesięciu sekundach stary Tom podał odpowied. Nauczyciel i właciciel plantacji pokręcili głowami. Niestety, odpowied starego niewolnika nie zgadzała się z ich wynikami. Póniej, gdy ponownie sprawdzili swoje obliczenia, odkryli, że wynik Toma był prawidłowy. Nie uwzględnili oni lat przestępnych - błšd, którego Tom nie popełnił.
Tom stał się sensacjš, a jego dumny właciciel odrzucił wiele kuszšcych ofert sprzedania go organizatorom różnych imprez. Pozwolił naukowcom przyjeżdżać i egzaminować Toma. Wszyscy bez wyjštku wyjeżdżali z rozwišzanymi zadaniami, ale bez odpowiedzi, w jaki sposób stary niewolnik może działać jak "żywa maszyna liczšca".
Innym Murzynem, którego dziwne możliwoci zaskoczyły specjalistów, był Charles Cansler z Konxville. Należał on do grona adwokatów i był także dyrektorem szkoły ogólnokształcšcej dla Murzynów w Konxyille.
Od 1915 roku Cansler jedził po kraju, dajšc pokazy swoich nadzwyczajnych zdolnoci. Potrafił przeprowadzić w pamięci obliczenia sięgajšce miliardów i potrafił też natychmiast podać ich wartoci podniesione do kwadratu, pokonujšc najlepsze ówczesne maszyny do liczenia. Występy rozpoczynał zwykle jednym ze swoich najbardziej efektownych popisów. Siadał tyłem do tablicy z dokładnie zawišzanymi oczyma, widzowie za wypisywali na niej długie kolumny liczb. Następnie Cansler odsłaniał oczy, podchodził do tablicy i natychmiast zapisywał prawidłowš sumę wszystkich liczb. W czasie trzech czy czterech sekund, których potrzebował, aby przejć przez scenę, jego umysł wykonał obliczenia. Wysoki poziom inteligencji Canslera pozostawał w dużym kontracie z poziomem umysłowym, który charakteryzował wielu podobnych fenomenów matematycznych.
Jedidah Buxton, podobnie jak Tom, był analfabetš. Urodził się w Anglii w l707 roku, nie miał żadnego wykształcenia, lecz z niewiadomego powodu był zawsze zafascynowany liczbami i właciwie nie potrafił skoncentrować się na niczym innym. Jako dziecko obliczał w pamięci iloć ziaren soczewicy w zupie czy drobin soli w solniczce. W kociele siedział cicho podczas całego nabożeństwa, ale gdy się już skończyło, nie mógł sobie nic z niego przypomnieć, z wyjštkiem iloci słów w kazaniu. Kiedy szedł przez pole, potrafił powiedzieć, ile ma ono cali kwadratowych. Obliczył kiedy dla zabawy, ile byłoby warte ćwierć pensa podwojone sto trzydzieci dziewięć razy. W funtach szterlingach wynik odpowiada dziewiętnastocyfrowej liczbie. Poproszono Buxtona , aby pomnożył tę fantastycznš sumę przez samš siebie. Wkrótce przedstawił on prawidłowš odpowied, wyjaniajšc, że pracował nad niš z przerwami. Osobliwociš osišgnięć Buxtona było to, że gdy już zabrał się do skomplikowanego zadania, mógł o nim nie myleć i zajmować się swoimi codziennymi czynnociami! To tak jakby jego mózg był o oddzielnš maszynš, która gdy już rozpocznie pracę, dalej samodzielnie przeprowadza skomplikowane działania.
Takich zadziwiajšcych przykładów jest dużo więcej. Na razie nikt wprawdzie nie potrafi przedstawić mechanizmu tych zjawisk, ale nie może ulegać wštpliwoci, że umysł ludzki jest krainš niewiarygodnych możliwoci.
autor: Thomas De Jean