Tym samym zagwarantowano, że badania prowadzone będš na wysokim poziomie. Zespół analizuje obserwacje radarowe z Niemiec, Austrii i Szwajcarii, których nie da się wytłumaczyć naturalnymi zjawiskami. W przestrzeni powietrznej tych krajów regularnie rejestruje się obiekty, które wydajš się ignorować wszelkie prawa siły ciężkoci. Cele radarowe osišgajš niewiarygodne przypieszenia, poruszajš się lotem zygzakowatym i bez żadnych przeszkód przekraczajš granice niemieckiej, szwajcarskiej i austriackiej przestrzeni powietrznej. MUFON-CES utrzymuje kontakt z pracownikami niemieckiej i szwajcarskiej kontroli lotów, którzy zbierajš i przekazujš informacje o dziwnych kontaktach radarowych. Pan Haas (nazwisko zmienione) ze szwajcarskiej kontroli lotów od kilku lat zbiera niezwykłe dane radiolokacyjne, które zarejestrowano w jego kraju, gdyż interesuje się tym zagadnieniem. Zaniepokojony dużš liczbš niewytłumaczalnych dla niego obiektów, wykrytych przez radar, zwrócił się w 1994 roku do MUFON-CES, aby uzyskać pomoc w analizie danych.
Standardowo szwajcarskie radary sš tak zaprogramowane, aby na ekranach cywilnej kontroli lotów przedstawiać tylko te obiekty, które operujš w zakresach właciwych dla konwencjonalnych samolotów. Stšd nieprawdopodobne trasy lotów czy prędkoci prowadzš zazwyczaj do tego, że niezwykłe cele nie zostajš zauważone. Mimo to niezidentyfikowane obiekty sš cišgle przechwytywane i czasami ledzone przez kilka minut, zanim w końcu nie zostanš wyeliminowane z systemu radiolokacyjnego przez komputery sterujšce. W ten sposób pan Haas z biegiem lat zebrał i zarchiwizował setki pomiarów radarowych. Naukowcy z MUFON-CES dopiero w 1994 roku rozpoczęli przeglšd tych danych, aby przystšpić do ich opracowywania.
Przykładowo, 24 listopada 1992 roku w rejonie Ratyzbony na dużej wysokoci pojawił się obiekt, dajšcy bardzo silne echo radarowe i otoczony jakby przez liczne mniejsze obiekty. Do innej ciekawej obserwacji doszło 7 lipca 1993 roku nad rodkowš Szwajcariš. Od 1420 do 1445 zmierzono na wysokoci 11 km niezidentyfikowane echa radarowe, które poruszały się wzdłuż prostej linii ("jakby perły nanizane na sznur") nad Jeziorem Zuryskim. Godny uwagi jest fakt, że obiekty czasem się zatrzymywały, a poza tym leciały pod wiatr. Dla UFO ze Szwajcarii i z innych krajów prawie zawsze jest wspólne jedno zjawisko: obiekty poruszajš się z wyjštkowo dużš prędkociš, sš niesłychanie zwrotne i potrafiš wykonywać manewry, do których nie byłby zdolny żaden normalny samolot.
Mimo niezwykłych właciwoci obserwowanych tras obiektów, niewiarygodnych prędkoci i przypieszeń, te dane radiolokacyjne wydajš się prawie nikogo nie interesować. Wojsko zainteresowane jest tylko celami radarowymi, które mogłyby stanowić nieprzyjacielskie zagrożenie. Stšd komputery urzšdzeń radarowych sš tak zaprogramowane, że obiekty o właciwociach, których nie może posiadać samolot, sš po prostu eliminowane (takie wydarzenia mogš jednak zostać zapisane w pamięci). Wojsko wypełnia więc jedynie swoje zadanie kontrolowania przestrzeni powietrznej, nie troszczšc się o niezidentyfikowane cele, które przecież w ogóle nie powinny istnieć. Naukowcom z instytutów badawczych te obserwacje radiolokacyjne sš wprawdzie znane, ale ze względu na złš sławę zjawiska UFO nie podejmujš oni żadnych badań, aby nie skompromitować się w oczach kolegów.
W tym kontekcie, jeden z niewielu wyjštków w historii badań nad UFO stanowi armia belgijska. Podczas fali obserwacji w 1989 roku belgijskie lotnictwo cile współpracowało z ufologami z organizacji SOBEPS, aby dokładnie przeanalizować tysišce meldunków, jakie poczyniono w przecišgu kilku miesięcy. Z tego okresu pochodzi również poniższe zdarzenie, datowane na listopad 1989 roku. Radar wojskowej stacji naziemnej odkrył w nocy z 29 na 30 listopada dziwny obiekt w belgijskiej przestrzeni powietrznej. Wystartowały dwa samoloty bojowe F-16, które ledziły UFO przez 75 minut. Badacze SOBEPS mieli okazję zapoznać się z zawartociš czarnych skrzynek obu myliwców. Urzšdzenie to rejestruje wszystkie istotne dane, zwišzane z samolotem, m.in. informacje z pokładowego radiolokatora. Wielokrotnie podczas pocigu za obiektem urzšdzenia radarowe przełšczały się w tryb tzw. lock on - oznacza on automatyczne siedzenie celu, zidentyfikowanego przez nie jako nieznany. W trybie tym radary zwracajš się w stronę celu i sš w stanie podać dokładnie takie dane, jak prędkoć, kierunek i wysokoć obiektu. Poza uchwyceniem celu przez samoloty F-16, również stacja naziemna widziała UFO na swoich ekranach.
Il. Oryginalne zapisy radarowe belgijskich F-16, które ledziły UFO. UFO jest tutaj oznaczone symbolem w kształcie małego rombu. Kreska na rodku obrazu i symbol w kształcie litery W przedstawiajš położenie samolotu w powietrzu. Liczby na dole po prawej stronie obrazu radarowego podajš (od góry) usytuowanie obiektu względem samolotu (200 stopni), prędkoć obiektu (150 węzłów), jak również dwa inne, utajnione parametry, których znaczenie jest nieznane. Na lewym obrazie obiekt rozwija prędkoć 150 węzłów (280 km/h), na prawym przypieszył do 990 węzłów (1830 km/h)Jego prędkoć wynosiła od około 55 km/h (o wiele za wolno, jak na samolot) aż do 1800 km/h. Piloci, którzy mieli teraz UFO na ekranie radaru, meldowali, że UFO gwałtownie przypieszało i nurkowało w dół za każdym razem, kiedy przełšczali radary na tryb lock on. Wydawało się przy tym osišgać 40-krotnoć przypieszenia ziemskiego! Wiadomo że skomplikowane urzšdzenia radiolokacyjne w nowoczesnych myliwcach przechwytujšcych sš wstanie w pewnych okolicznociach wytwarzać fantomy. Profesor Meessen z Belgii tłumaczy takimi efektami (dokładnie wadliwymi filtrami przy przetwarzaniu sygnału) wiele samolotowych zapisów radarowych. W niektórych przypadkach, jak chociażby w powyżej omówionym, sygnał został jednak potwierdzony przez różne odbiorniki, co bardzo znacznie redukuje prawdopodobieństwo błędu. Mimo to należy ostrożnie podchodzić do zapisów radarowych F-16.
autor: Helmut Lammmer, Oliver Sidla
tłumaczenie: Paweł Pollak