Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Jak astronauci podróżujš w przestrzeni kosmicznej
30 września 2002
W styczniu 1986 r. bezzałogowy statek kosmiczny Voyager 2 przeleciał w pobliżu Urana, fotografujšc z bliska planetę oraz jej księżyce. Chcšc otrzymać lepsze zdjęcia, kontrolerzy lotu na Ziemi musieli okreœlić jego położenie. Chociaż pojazd przebył już 4954 mln km, zrobili to z dokładnoœciš do 100 km, tzn. z precyzjš golfisty, który za pierwszym razem trafia piłkš do dołka z odległoœci 2520 km!

Rakiety wysyłane w przestrzeń kosmicznš wyposażone sš op. w bezwładnoœciowy system sterowniczy, który działa niezależnie od sygnałów napływajšcych spoza statku. Składa się on z żyroskopów kontrolujšcych kierunek lotu rakiety oraz akcelerometrów mierzšcych przyspieszenia jej lotu. Komputer pokładowy stale kontroluje wszystkie zmiany kierunku i prędkoœci, zatem w każdym momencie może wskazać, jaki dystans przebyła rakieta, w jakim kierunku i z jakš prędkoœciš.

Podczas lotów Apolla na Księżyc kontrolerzy naziemni œledzili trasę lotu również za poœrednictwem połšczeń radiowych. Odbierajšc sygnały radiowe, radioteleskopy na Ziemi okreœlały kierunek lotu statku oraz oddalenie Apolla od Ziemi. Czas, w jakim sygnał radiowy docierał do Apolla i wracał na Ziemię dzielono przez prędkoœć sygnału (równš prędkoœci œwiatła, tj. 300 tys. km/s). Znajšc kierunek lotu i oddalenie statku, kontrolerzy mogli obliczyć jego położenie.

Dokładna analiza sygnałów umożliwiała także okreœlenie prędkoœci Apolla. Jeœli Ÿródło fal radiowych jest w ruchu, częstotliwoœć i długoœć fal zmienia się w zależnoœci od prędkoœci poruszania się Ÿródła (efekt Dopplera). Częstotliwoœć fal wzrasta lub maleje w zależnoœci od tego, czy statek leci w kierunku Ziemi, czy się od niej oddala - im szybciej leci, tym bardziej zmienia się długoœć fal. Zmiany częstotliwoœci emitowanych przez Apolla fal wynosiły ok. 0,01% prędkoœci œwiatła.

Przed każdym lotem planiœci musieli obliczyć dla Apolla drogę lotu i prędkoœć. Jeœli statek lekko zbaczał z kursu, astronauci odpalali małe silniki rakietowe, które w trakcie lotu statku zmieniały jego prędkoœć i kierowały na właœciwy kurs. Najnowsze amerykańskie statki kosmiczne z załogš, wahadłowce, poruszajš się po orbitach znajdujšcych się bliżej Ziemi niż Apollo. Jeœli trzeba zmienić kierunek ich lotu, komputery na Ziemi instruujš komputer zainstalowany na pokładzie wahadłowca, aby odpalił rakietowe silniki korekcyjne, niezbędne do zmiany orbity statku.

Bezzałogowe sondy kosmiczne wyposażone sš w przyrzšdy nawigacyjne. Aby zapobiec kołysaniu się statku w przestrzeni kosmicznej, należy okreœlić jego pozycję w trzech różnych osiach. W przypadku daleko latajšcych Voyagerów jednš oœ wyznacza kierunek okreœlony przez naszš planetę; statek zawsze leci z czaszš anteny skierowanš w stronę Ziemi. Dwie pozostałe pozycje wyznaczajš czujniki œwietlne, jeden skierowany w stronę Słońca, drugi na jasnš gwiazdę - w przypadku Voyagera 1 - Regulus, w przypadku Voyagera 2 - Canopus.

Drogę lotu trzeba było wyznaczyć także należšcej do Europejskiej Agencji Kosmicznej sondzie Giotto. W marcu 1986 r. miała ona przelecieć przez chmurę pyłu i gazu wokół komety Halleya i przesłać szczegółowe zdjęcia jej stałego jšdra. Czujniki Giotta pozwalały utrzymywać trasę lotu według położenia Ziemi i Słońca. Sonda nie mogła jednak ustalać swego położenia według jakiejœ gwiazdy, ponieważ w locie obracała się wokół własnej osi. Dlatego została wyposażona w star mapper - urzšdzenie umożliwiajšce œledzenie kilku najjaœniej œwiecšcych gwiazd i porównywanie z mapš nieba przechowywanš w pamięci komputera pokładowego.

Jeœli pozorna droga gwiazdy na niebie była nieprawidłowa, kontrolerzy naziemni instruowali silniki Giotta, aby skorygowały położenie.
Precyzyjne sterowanie sondš było stosunkowo łatwe. Trudniejsze było ustalenie pozycji jšdra komety. Pomogła tu w dużym stopniu współpraca międzynarodowa. Dwie radzieckie sondy kosmiczne Vega dotarły w pobliże komety mniej więcej tydzień wczeœniej niż sonda Giotto. Przelatujšc w odległoœci 8 000 km od komety, zrobiły pierwsze zdjęcia ukazujšce położenie jej jšdra względem dwóch statków kosmicznych Vega.

Wykorzystujšc rozmieszczone na całym œwiecie radioteleskopy, amerykańscy naukowcy nastawili odbiorniki na radzieckie transmisje radiowe i ustalili położenie statków Vega. Uzbrojeni w te dane i w fotografie z Vegi Rosjanie mogli okreœlić pozycję jšdra komety. Pozwoliło to Europejczykom doprowadzić sondę Giotto na właœciwš odległoœć od jšdra komety. Z odległoœci 605 km Giotto zrobił zdjęcia, które zadziwiły astronomów. Jšdro komety Halleya (gęsty rdzeń składajšcy się z czšsteczek lodu i skał) okazało się czarnym jak węgiel obiektem w kształcie ziemniaka majšcym 16 km długoœci i 8 km szerokoœci, wyrzucajšcym gejzery białego gazu na odległoœć ponad 1600 km.


Monterzy w przestrzeni kosmicznej
Aby naprawić uszkodzonego satelitę komunikacyjnego Westar VI, astronauta Dale Gardner (z lewej) wyszedł na zewnętrz wahadłowca Discovery za pomocš umieszczonego w plecaku silniczka odrzutowego, czyli aparatury manewrujšcej (MMU). Będšc u celu odpalił silniczki MMU, aby zapobiec obracaniu się satelity. W tym czasie jego towarzysz Joseph Allen podjechał do satelity na wysuniętym ramieniu robota. Ramię przycišgnęło satelitę i astronauci powrócili do wahadłowca.