Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Poduszkami w planetoidy
3 października 2002
Naukowcy przedstawiajš coraz bardziej zaskakujšce koncepcje uchronienia Ziemi przed katastrofalnym w skutkach uderzeniem dużej planetoidy. Przerobiono już m.in. nuklearne wybuchy i "kosmiczny bilard", teraz kolej na ... poduszki powietrzne.

Każda planetoida przelatujšca w pobliżu - oczywiœcie w skali kosmicznej - Ziemi natychmiast daje poczštek nowym rozważaniom, jak uchronić naszš planetę przed bombardowaniem z kosmosu. Kiedy astronomowie ujrzeli skutki uderzenie komety Shoemaker-Levy 9 w powierzchnię Jowisza w 1994 roku, coraz częœciej słychać głosy, że nawet gdyby udało się odpowiednio wczeœniej zidentyfikować zagrożenie, to i tak nic nie moglibyœmy zrobić. Erik Asphaug z Uniwersytetu Kalifornii w Santa Cruz uważa nawet, że proponowany scenariusz wykorzystujšcy wybuch nuklearny na nic by się nie zdał. Jego zdaniem, wybuch taki nie zmienił by trajektorii lotu planetoidy, ale pokruszył obiekt na częœci, które spowodowały by zniszczenia na powierzchni Ziemi.

Nietypowe rozwišzanie zaproponował natomiast matematyk Hermann Burchard z Uniwersytetu Oklahoma. Według jego projektu, pojazd kosmiczny powinien rozwinšć ogromnš poduszkę, wypełnionš gazem i delikatnie przesunšć planetoidę. Gaz pochodzić miałby z reakcji chemicznej, natomiast wielkoœć poduszki uzależniona byłaby od możliwoœci napędu statku kosmicznego i efektywnoœci reakcji. Burchard pozostawił jednak innym takie "szczegóły", jak to, z jakiego wystarczajšco wytrzymałego materiału wykonać poduszkę, oraz w jaki sposób przetransportować jš na orbitę. "To proste, bezpieczne i realistyczne rozwišzanie" skromnie przyznaje Hermann Burchard.

Wspomniany wyżej Erick Asphaug ma własny pomysł na zażegnanie niebezpieczeństwa. Zamiast poduszek chce on użyć pojazdu, który siłš własnego napędu odchyliłby trajektorię lotu planetoidy. Wystarczyłby nawet napęd parowy (!) - uważa Asphaug. "Jedyne co trzeba zrobić, to stopniowo dodawać mocy. Komety i planetoidy nie sš wcale takie delikatne - sš podziurawione kraterami i jakoœ się nie rozpadły" powiedział Erik Asphaug magazynowi "New Scientist".

autor: peka
źródło: Rzeczpospolita - 03.10.2002