Naukowcy z NASA, którzy analizowali dane przesłane z kosmosu, twierdzš, że poziom ozonu nad południowym biegunem Ziemi jest najwyższy od 1988 r. Jest to oczywicie bardzo dobra wiadomoć, choć badacze ostrzegajš przed nadmiernym optymizmem. Ich zdaniem warstwa ozonowa nad Antarktydš przetrwała poczštek wiosny w dobrym stanie głównie dzięki szczęliwemu zbiegowi okolicznoci, czyli niespodziewanemu napływowi w górne warstwy atmosfery ciepłego powietrza znad oceanu.
Dziury ozonowe nad Antarktydš we wrzeniu 2002 r. Fot.NASA Rekordowe rozmiary dziura ozonowa miała we wrzeniu 2000 r. Jej powierzchnia przekroczyła wówczas 28 mln km kw. (Europa jest trzy razy mniejsza). W tym roku łšczna powierzchnia obu dziur wynosi tylko 15 mln km kw.
- Niestety, nie oznacza to, że powłoka ochronna wokół Ziemi odbudowuje się tak błyskawicznie. Prawdopodobnie mamy do czynienia z jednorazowym zdarzeniem zwišzanym z nietypowym jak na tę porę roku rozkładem ciepła nad półkulš południowš - mówi Paul Newman, geofizyk z NASA Goddard Space Flight Center.
Ozon zatrzymuje częć zabójczego dla żywych organizmów promieniowania nadfioletowego. Jego czšsteczki składajšce się z trzech atomów tlenu znajdujš się 15-20 km nad ziemiš. Wczesnš wiosnš, kiedy temperatury powietrza nad biegunami sš najniższe, poziom ozonu w stratosferze zaczyna szybko spadać. Niszczš go głównie freony - trwałe i agresywne zwišzki chemiczne, które dostały się do atmosfery w wyniku działalnoci człowieka.
źródło: Wyborcza - 01.10.2002