46.3. Zastraszanie3 października 2002Po tym niezwykłym dowiadczeniu w tajnej bazie w Arizonie, rodzinę oficera odwiedzali pracownicy wywiadu. Powiedzial Schwarzowi:
Choć miałem wysokš rangę, nie należałem do grona tych, którzy „powinni wiedzieć". Nigdy nic mi nie powiedziano wprost, ale zadawano pytania-moja rodzina już się zaczęła do tego przyzwyczajać. Mój ojciec jest dobrym oficerem. Mimo że w swojej karierze wiele wi dział i z różnymi rzeczami miał do czynienia, teraz mocno się wystraszył. Odwiedziło go trzech osobników o nieokrelonym wyglšdzie, w nie oznakowanym samochodzie, legitymujšcych się nieprawdziwymi dokumentami. [...] Nie byli z FBI. [...] Swoim wyglšdem i zachowaniem nie zwracali uwagi. Ojciec nigdy nie widział ich oczu [...] nosili przeciwsłoneczne okulary [...] pytali o mojš karierę. [...] Przychodzili i wypytywali sšsiadów, a potem odchodzili, a wszyscy się denerwowali. Rodzina otrzymywała telefony z Waszyngtonu. Teraz, kiedy jestem żonaty, a rodzina mojej żony mieszka w Europie Wschodniej, utraciłem prawo dostępu do cile tajnych informacji.
O kolejnych próbach zastraszania wiem już od Berta Schwarza:
Krótko po tym, jak nie bez oporów przedstawił mi swojš historię, odwiedziło go dwóch podejrzanych osobników w ciemnych garniturach. Oznajmili, że reprezentujš rzšd. Mignęli mu przed oczami odpowiednimi dokumentami, a potem opowiedzieli ze szczegółami wszystko to, co on mówił mnie. A ponadto jeszcze co, z czego mi się z oczywistych powodów nie zwierzył. Niebawem zastał stalowe drzwi swego mieszkania rozwalone, a medale, fotografie, negatywy i inne pamištki zniknęły. [...] Trzeba przyznać, że sytuacja przybrała doć niemiły obrót.
Doktor Schwarz nadal jest przekonany o szczeroci i zdrowym rozsšdku oficera. Od czasu do czasu kontaktuje się z nim, „ale, jak może pan się domylić, nabrał wody w usta. Pewnego razu stwierdził, iż żałuje, że mi o wszystkim powiedział".
autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska