Najpierw jednak pokazał im swój niedawno kupiony błyszczšcy srebrny samochód wycigowy, Porsche 550 Spyder, z którego był bardzo dumny. Pojazd był rzeczywicie imponujšcy, ale z niewiadomego powodu Guinness poczuł się nieswojo. Po wielu latach w swojej autobiografii
Blessings in Disguise wspominał, że nie mógł oprzeć się uczuciu, że samochód naznaczony jest złowróżbnym piętnem.
Nagle i zupełnie nieoczekiwanie dla samego siebie, jakby wypowiadał cudze słowa, bardzo poważnie poprosił młodego jasnowłosego aktora, żeby nigdy nie wsiadał do samochodu. Kiedy zaczšł mówić, spojrzał na zegarek, po czym rzekł: „Jest godzina dwudziesta druga, pištek, 23 wrzenia 1955 r. Jeżeli wsišdziesz do tego samochodu, o tej samej porze w przyszłym tygodniu będziesz martwy.
James Dean (z lewej) z Rockiem Hudsonem i Elizabeth Taylor na konferencji prasowej w 1955 r., powięconej reklamie filmu Olbrzym, ukończonego kilka dni przed mierciš aktora. W ramce: Samochód Jimmy'ego, Porsche 550 Spyder, zwany „Małym Łajdakiem."Zaskoczony młodzieniec rozemiał się, a Guinness przeprosił go za swoje dziwaczne zachowanie. Po upływie siedmiu dni, 30 wrzenia, tuż przed osiemnastš, jego osobliwa przepowiednia spełniła się: w cišgu kilku godzin Guinnessa i cały wiat zaszokowała wiadomoć o przedwczesnej mierci młodego aktora, który zginšł na miejscu podczas zderzenia z czarnym Fordem w pobliżu kalifornijskiego miasteczka Cholame, jadšc swoim nowym srebrnym samochodem na wycig do Salinas.
Jak nazywał się młody aktor? James Dean.
Nie tylko Guinness doznawał dziwnego uczucia na widok samochodu Jimmy'ego. Kilka dni przed ostatniš podróżš Jimmy'ego, jego przyjaciółka Ursula Andress błagała go, żeby nigdzie nie jechał: "Mam złe przeczucia. Nie jed!" Jimmy prosił jš, żeby mu towarzyszyła, ale odmówiła. Wówczas po raz ostatni widziała go żywego.
To tylko dwa niezwykłe zbiegi okolicznoci towarzyszšce tragicznej mierci najbardziej charyzmatycznego aktora wszechczasów. Spodziewano się, że będzie także aktorem największym, ale zginšł jadšc niewštpliwie pechowym samochodem. Jimmy był pierwszš ofiarš "klštwy", cišżšcej na Porsche Spyder, który dobrze zasłużył na przezwisko „Mały Łajdak", nadane mu przez Deana.
Po mierci Jimmy'ego, wrak „Małego Łajdaka" kupił właciciel warsztatu George Barris z zamiarem wykorzystania wszystkich częci, które ocalały z wypadku. Podczas wyładunku
w hali, samochód spadł z platformy i uderzył w nogę mechanika, łamišc jš. Wkrótce kierowca wycigowy kupił dwie opony i zamontował je we własnym samochodzie. Podczas jazdy obie opony pękły z niewiadomych powodów, samochód zjechał na pobocze, a kierowca ledwo uszedł z życiem. W padzierniku 1956 r. „Mały Łajdak" spowodował trzy różne wypadki podczas jednego wycigu w Pomonie, w Kalifornii. Jego uczestnik, chirurg William Eschrich zamontował w swoim samochodzie silnik „Małego Łajdaka." Cudem uniknšł mierci, kiedy samochód wypadł z zakrętu. W pobliżu toru stał wówczas policjant Bob Miller. Kolo samochodu Eschericha, oderwane podczas wypadku, uderzyło go w twarz. Lekarz Troy McHenry nie miał niestety tyle szczęcia, ile Escherich i Miller. W trakcie wycigu stracił panowanie nad kierownicš swojego samochodu, w którym zamontowano częci z auta gwiazdora, uderzył w drzewo i zginšł na miejscu.
Kilka miesięcy póniej kierowca ciężarówki George Barkuis przewoził „Małego Łajdaka". Jego ciężarówka zjechała na pobocze. Kierowca uniknšł mierci, wypadajšc z kabiny, ale już po chwili dosięgnšł go zły los. Przeklęty samochód spadł z platformy i zabił go na miejscu. Póniej „Mały Łajdak" stał wród innych samochodów w warsztacie, który spłonšł z niewiadomych przyczyn. Zniszczeniu uległy wszystkie samochody, oprócz auta Deana, które wyszło z pożaru bez szwanku.
W 1960 r. samochód przewożony pocišgiem do Barris po pokazach w Miami zniknšł bez ladu, prawdopodobnie skradziony. Czy w ten sposób zakończyły się katastrofy spowodowane przez przeklętego „Małego Łajdaka"? Nie wiadomo. Co stało się ze złodziejem? Czy żył długo, cieszšc się nieuczciwie zdobytym trofeum, otoczonym złš sławš?
Po mierci Jamesa Deana kršżyły niemal niezliczone, nie potwierdzone i sensacyjne historie. Znaleli się ludzie, którzy twierdzili, że Jimmy nawišzał z nimi kontakt ponadzmysłowy i opowiedział, że wcale nie zginšł, lecz odniósł szpecšce rany. Podobno potajemnie przewieziono go do kliniki i poddano operacji plastycznej. Widywano nawet jego ducha, prowadzšcego widmo „Małego Łajdaka" przeklętš drogš w pobliżu Cholame i powtarzajšcego bez końca tragiczny wypadek. Rzekomo słyszano wówczas dwięki towarzyszšce katastrofie. Kto chce, niech wierzy.
Niewštpliwie natomiast Jimmy słynšł z niezwykłego dowcipu i czarnego humoru. Lubił zadziwiać i szokować. W lutym 1955 r. fotograf Dennis Stock towarzyszył mu podczas odwiedzin w Fairmount w stanie Indiana, gdzie przyszły aktor spędził dzieciństwo. Jimmy postanowił wówczas pozować do fotografii w otwartej trumnie w salonie pogrzebowym Hunta. Na zdjęciu wykonanym prze innego fotografa, Sanforda Rotha, Jimmy trzyma głowę w pętli i zwisa bezwładnie niczym wisielec z przetršconym karkiem. Zapewne to tylko ponury zbieg okolicznoci, że Jimmy znów powrócił do Fairmont już martwy i sfotografowano go w trumnie w tym samym zakładzie pogrzebowym. Tym razem jednak prawdziwa była i mierć, i złamany kręgosłup.
Wrak samochodu po wypadku, w którym zginšł Jimmy. „Mały Łajdak" przetrwał w częciach, powodujšc kolejne nieszczęcia.Zwięzły, ostry jak brzytwa dowcip Jimmy'ego łšczył się z upodobaniem do rozmylania i analiz. Aktor pozostawił po sobie wiele celnych obserwacji, ale nic nie dorówna zaimprowizowanej wypowiedzi podczas wywiadu telewizyjnego, którego celem było propagowanie bezpieczeństwa na drogach. Jim zasiadł przed kamerami niespełna dwa tygodnie przed mierciš. Na koniec wywiadu dziennikarz poprosił go o radę dla widzów. Jimmy zmienił pierwotny scenariusz wywiadu i powiedział: „Jedcie ostrożnie. Dzięki temu możecie ocalić moje życie!" To przerażajšce i niewiarygodne, że ostatnie słowa wypowiedziane na ekranie okazały się tak prorocze!
Ostanim filmem, który nakręcił Jimmy był Olbrzym. Ten fakt ma zwišzek z niemal groteskowym wydarzeniem towarzyszšcym mierci aktora. Ludzie doznali szoku na wieć, że twarz martwego Jimmy'ego wydobytego z wraku po wypadku była twarzš starca. W końcowych scenach Olbrzyma Jim grał starego już i zniszczonego Jetta Rinka. Charakteryzatorzy filmowi osišgnęli pożšdany efekt, golšc włosy na czole Deana. "Wysokie czoło" bardzo go postarzało. Jimmy wyruszył na wycig do Salinas w siedem dni po zakończeniu zdjęć do Olbrzyma. Nie odrosly mu jeszcze włosy. To ironia losu, że aktor, który zapisał się w pamięci potomnych jako "wybraniec bogów, który umarł młodo", zginšł przedwczenie wtedy, kiedy wyglšdał jak starzec.
Jimmy powiedział kiedy: „Czuję, że w życiu sš wydarzenia, których nie możemy uniknšć. Zachodzš niezależnie od naszej woli, ponieważ tacy już jestemy - po prostu cišgamy na siebie nasz własny los, nasze przeznaczenie." Za życia największš namiętnociš Jimmy'ego były walki byków. Miał nawet w swojej kolekcji prawdziwš zakrwawionš muletę matadora. Okrutny przypadek zrzšdził, że osobliwa pasja znalazła wyraz w tym, jak zginšł. Według Johna Howletta, autora ksišżki James Dean:
A Biography, podczas wypadku Jimmy "nadział się na kierownicę, niczym matador na rogi byka."
autor: Karl P. N. Shuker
tłumaczenie: Dorota Gostyńska