Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


46.4. Dalsze dowody
6 października 2002
Jakkolwiek niewiarygodne mogš się wydawać wszystkie te opowieœci o odnalezionych NOL-ach i ich załogantach, z godnych zaufania Ÿródeł wiadomo, iż takie incydenty rzeczywiœcie mialy miejsce.

Nieżyjšcy już doktor Robert Sarbacher, byly konsultant Rady do spraw Badań i Rozwoju, prezes i przewodniczšcy Rady Waszyngtońskiego Instytutu Technicznego, napisal w 1983 roku list do Williama Steinmana, w którym fakty te znajdujš potwierdzenie:

...Jeœli chodzi o mojš wiedzę na temat odnalezienia latajšcych dysków, to [muszę przyznać, że] nie mam zwišzków z nikim, kto w takiej akcji uczestniczył, ani nie znam dat odkrycia poszczególnych obiektów. [...] Co się zaœ tyczy zweryfikowania listy osób, które mogły być w to zaangażowane, mogę jedynie wskazać, że z całš pewnoœciš brał w tym udział John von Neuman. Był także zaangażowany doktor Vannevar Bush i - jak sšdzę - również doktor Robert Oppenheimer.
Moje zwišzki z Radš do spraw Badań i Rozwoju za prezesury doktora Comptona były w okresie prezydentury Eisenhowera raczej ograniczone. Tak więc, mimo iż kilkakrotnie byłem zapraszany na narady poœwięcone wspomnianym odkryciom, osobiœcie w nich nie uczest niczyłem. Jestem pewien, że zapraszano doktora von Brauna i innych wymienionych na pańskiej liœcie, żeby może brali udział w tych naradach. Tyle wiem na pewno...
Pamiętam z tego okresu jedynie to, że materiały pochodzšce jakoby z rozbitych latajšcych spodków były niezwykle lekkie i wytrzymale. Jestem pewien, że nasze laboratoria dokładnie je zanalizowały.
Mówiono, że instrumenty lub istoty, które posługiwały się tymi machinami, także miały niewielkš wagę, dzięki której wytrzymywały ogromne przyœpieszenia i spowolnienia, osišgane przez te pojazdy. Rozmawiajšc w biurze z niektórymi ludŸmi, odniosłem wrażenie, że owi „obcy" byli skonstruowani na podobieństwo pewnych owadów, jakie znamy na Ziemi, dzięki bowiem małej masie, siła bezwładnoœci jest znacznie niższa. Nadal nie wiem, dlaczego materiały te były tak troskliwie zatajane i dlaczego zaprzeczano istnieniu tych urzšdzeń.


Generał George C. Marshall, szef Sztabu Generalnego podczas drugiej wojny œwiatowej i sekretarz stanu w latach 1947-1949 także podobno potwierdził, że władze odkryły obce pojazdy i ich załogantów. W 1951 roku generał Maschall rozma wiał z doktorem Rolfem Alexanderem. Nastšpiło to po spostrzeżeniu NOL-i nad lotniskiem w Mexico City. Reporterzy oczekujšcy na przylot generała zrobili wtedy mnóstwo zdjęć.

Marshall ujawnił potem Alexandrowi, że NOL-e przybywajš z innej planety i sš przyjazne. Fakt, że unoszš się nad urzšdzeniami obronnymi i lotniskami, miał rzekomo œwiadczyć o ich dobrych intencjach, bo gdyby miały złe zamiary, w każdej chwili mogłyby nas roznieœć w puch. Marshall twierdził, że bez wštpienia próbujš najpierw znaleŸć sposób na przeżycie w ziemskiej atmosferze, zanim wylšdujš i nawišżš z nami przyjacielskie kontakty. Władze USA sš przekonane, że Ziemi nic nie zagraża z ich strony.

Kiedy pytano go o lšdowania, Marshall przyznał, że nawišzano kontakt z istotami w pojeŸdzie i że trzykrotnie doszło do lšdowań, które dla załóg okazały się tragiczne. Oddychanie nasyconš tlenem ziemskš atmosferš dosłownie spalało przybyszów od œrodka. (W kilku wypadkach to się potwierdza, ale nie we wszystkich.)

Spytany przez Alexandra, dlaczego tak gorliwie zaprzecza się istnieniu NOL-i oraz cenzuruje meldunki, Marshall odparł, że rzšd USA pragnie, aby obywatele skoncentrowali się na realnym zagrożeniu w postaci komunizmu, zamiast rozpraszać uwagę przybyszami z kosmosu. Powiedział następnie, że słynne radiowe słuchowisko Herberta George'a Wellsa Wojna œwiatów dowiodło, czego należałoby oczekiwać, gdyby prawda była powszechnie znana: kompletnego zamętu i dezorientacji. Pogłoski i spekulacje wytworzyłyby takš atmosferę, której propagandziœci z Kremla nie omieszkaliby wykorzystać dla swoich celów.

Rolf Alexander był absolwentem medycyny w Pradze, potem kontynuował studia podyplomowe na innych europejskich uniwersytetach, specjalizujšc się w psychologii analitycznej, neurologii i biochemii. Nie wiem, czy dokładnie przedstawił swojš rozmowę z generałem Marshallem, wiem natomiast, że nie dopuœcił, aby nazwisko generała kojarzono z informacjami ujawnianymi w tamtych czasach. Pojawiło się ono dopiero po œmierci ich obu.

Wiele lat po wspomnianej rozmowie Rolf Alexander napisał słowa, które pozostajš równie aktualne dziœ, jak wówczas: "Cały kłopot w tym, że NOL-e dopóty nie trafiš na pierwsze strony dzienników, dopóki nie zmusimy jednego z nich do lšdo wania, nie sfotografujemy go i nie przeprowadzimy wywiadu z załogš. Nie jest to niemożliwe, ale jak dotšd nikomu się nie udało".

autor: Timothy Good
tłumaczenie: Grażyna Gasparska