Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Plamy w dużym zbliżeniu
18 listopada 2002
Mamy dwie wieœci, dobrš i złš. Uzyskaliœmy najlepsze dotychczas zdjęcia tarczy słonecznej, na których widać nowe szczegóły plam słonecznych. Ale, niestety, nie mamy pojęcia, skšd się tam wzięły ani jak powstały -ogłosili badacze Słońca w najnowszym "Nature".

Po raz pierwszy jakoœć zdjęć pozwala rozpoznać na tarczy naszej gwiazdy szczegóły o rozmiarze nie przekraczajšcym 100 km. Od dawna podejrzewano, że kluczowe procesy na Słońcu zachodzš właœnie w tej skali, i teraz w końcu będzie można im się przyjrzeć. Dokonał tego nowy szwedzki teleskop w La Palma na wyspach kanaryjskich.

Powierzchnia Słońca przypomina gotujšcš się złotš ciecz. Panuje tam temperatura 5,5 tys. stopnia. Atmosfera zachowuje się podobnie do powietrza nad rozgrzanym asfaltem. Purchle gazu to wznoszš się, to opadajš. Wznoszšce bšble sš cieplejsze, a więc również jaœniejsze. Opadajšce - sš nieco ciemniejsze. Widać to było już na zdjęciach francuskiego badacza Julesa Janssena z poczštku XX wieku (najlepszych aż do lat 60.!). Tarcza słoneczna jest na nich ziarnista - złożona z niezliczonych jaœniejszych i ciemniejszych granulek, które w rzeczywistoœci majš rozmiar przekraczajšcy 1500 km.

Ciemne wnętrze (cień) plamy otacza nieco jaœniejsza obwódka (półcień), w którym sš liczne jasne włókna, gruboœci 150-180 km, rozchodzšce się radialnie ku jasnemu, granulastemu otoczeniu. Na zdjęciach szwedzkiego teleskopu nieoczekiwanie dostrzeżono, że te włókna majš ciemne jšdra, dla których na razie nie ma wytłumaczenia
Fot. The Royal Swedish Academy of Science


Od czasu do czasu w morzu tych granulek pojawiajš się duże ciemne wyspy - plamy słoneczne. Zauważono je dopiero na poczštku XVII wieku, w tym samym czasie, kiedy w niebo zostały skierowane pierwsze teleskopy, a Galileusz odkrył pierwsze księżyce Jowisza. To o tyle dziwne, że nie trzeba było wcale teleskopu, żeby je odkryć. Œrednica plam często przekracza 50 tys. km - można je zauważyć nawet gołym okiem.

Dla słynnego astronoma Williama Herschela (odkrywcy Urana) były dowodem na to, że wnętrze Słońca jest zimne, a goršca jest tylko jego atmosfera. Plamy miały być dziurami w œwiecšcych chmurach, ukazujšc zimnš powierzchnię gwiazdy, na której - jak niektórzy zgadywali - mogły żyć inteligentne istoty. Zauważono też, że liczba plam zmienia się w 11-letnim cyklu.

Do dziœ ten słoneczny rytm aktywnoœci pozostaje tajemnicš. Wiadomo, że plamy to miejsca, które sš o ok. 2000 stopni chłodniejsze od otoczenia. Z nich również wychodzi oœlepiajšce białe œwiatło, ale niesie ono pięć razy mniej energii, dlatego wydaje się zupełnie ciemne na tle dużo jaœniejszej tarczy. Sš one - podobnie zresztš jak niemal wszystkie zjawiska, dla których scenš jest powierzchnia naszej gwiazdy - zwišzane z polami magnetycznymi.

Trudno jest zrozumieć i odtworzyć tš skomplikowanš geometrię pršdów słonecznej plazmy. Ruchy konwekcyjne, których Ÿródłem jest przepływ ciepła, krzyżujš się ze strumieniami wywoływanymi przez zawikłane pole magnetyczne. W półcieniu otaczajšcym słoneczne plamy tworzš się długie, jasne włókna. Najnowsze zdjęcia ujawniły, że w ich centrum znajdujš się ciemne jšdra, jeszcze nieznanego pochodzenia. Wszystko to stara się zgłębić dziedzina wiedzy, zwana hydromagnetodynamikš. Dla niej nowe zdjęcia będš prawdziwym polem testowym.

Uwaga! Nie wolno patrzeć wprost na Słońce, bez żadnego zabezpieczenia. Można nieodwracalnie uszkodzić wzrok. GroŸne jest nawet najkrótsze spojrzenie na tarczę Słońca przez lornetkę czy teleskop. Nie ufajmy też filtrom, zwłaszcza tym dołšczanym do małych teleskopów.

autor: Piotr Cieœliński
źródło: Wyborcza - 15.11.2002