Dziura przy dziurze23 listopada 2002Tego jeszcze nie widzielimy! Dwie czarne dziury - monstra miliony razy masywniejsze od naszego Słońca - kršżš wokół siebie w samym sercu galaktyki NGC 6240 (w konstelacji Wężownika)
Taki obraz przesłał na Ziemię satelita Chandra, który w promieniach rentgenowskich dostrzegł wpadajšce w te dziury dwa wiry materii. Astronomowie sšdzš, że "podwójnie dziurawa" galaktyka powstała 30 mln lat temu z połšczenia dwóch, z których każda już wczeniej miała własnš ziejšcš czarnš dziurę. Co teraz będzie? Obie dziury dzieli coraz mniejsza odległoć. Kiedy się połšczš - czeka nas nie lada katastrofa na skalę lokalnego Wszechwiata. Na szczęcie nastšpi to za kilkaset milionów lat, i daleko od nas (ponad 400 mln lat wietlnych). Ziemia powinna się jednak "zakołysać" na falach grawitacyjnych rozchodzšcych się z miejsca katastrofy. Odkrycie Chandry potwierdza teorie o wojowniczej ewolucji kosmosu. Galaktyki rosnš w siłę kosztem kolejnych podbojów - połykania mniejszych galaktyk lub też łšczenia się z równymi sobie wyspami gwiazd. Włanie takimi gwiezdnymi wojnami karmiš się czarne dziury. Pożerajšc materię i gwiazdy - emitujš intensywne promieniowanie a ich masa i objętoć wzrasta do monstrualnych rozmiarów. Również w rodku naszej Drogi Mlecznej siedzi taka olbrzymia dziura. Jest jednak... zagłodzona, więc niezbyt aktywna, bo już od dawna nie podbilimy żadnej sšsiedniej galaktyki.
autor: Piotr Cieliński
źródło: Wyborcza - 21.11.2002