Genialny idiota13 czerwca 2002Chłopak od pługa, ignorowany, oczerniany i wymiewany przez tych, którzy go znali, wzbudzał salwy miechu, gdy mówił, że król potrzebuje jego mšdroci. Ale była to prawda... i historia zna niewiele dziwniejszych opowieci niż ta: o idiocie geniuszu, Robercie Nixonie.
Jego rodzice byli pożałowania godnymi rolnikami, pracujšcymi od witu do nocy, aby zapewnić sobie minimum egzystencji. Robert był ich jedynym dzieckiem. W Bridge House, w Cheshire, powszechnie uważano go za hardziej niż lekko stukniętego. Jego rodzice podzielali tę opinię, ponieważ już po pięciu dniach nauki w szkole zaniechali kształcenia syna i wysłali go z powrotem do pługa.
Tam włanie znajdował się owego fatalnego dnia 1485 roku, kiedy to ważyły się losy Brytanii w bitwie pod Bosworth Field. Dziesištki kilometrów od pola, na którym głupawy Robert Nixon z trudem nadšżał za starym koniem, orzec ziemię nieudacznym drewnianym pługiem, wojska króla Ryszarda zwarły się w walce na mierć i życie z armiš hrabiego Richmonda.
Nagle Nixon zatrzymał się w połowie bruzdy. Chwilę stał ze spuszczonš głowš, jak gdyby nasłuchiwał. Potem zaczšł skakać na jednej nodze wokół zaoranej ziemi, wymachujšc rękami, potykajšc się, wskazujšc co i wrzeszczšc.
Chłopak już wczeniej robił różne dziwne rzeczy, ale nigdy nie zachowywał się w taki sposób! Nadzorca popieszył do niego, aby powstrzymać te wygłupy i przywołać chłopca do porzšdku.
Ale i on zatrzymał się niedaleko, w obawie, że Robert postradał zmysły. Z pianš na ustach chłopak wrzeszczał, wywijał rękoma i gapił się w jaki niewidoczny punkt. Wymachujšc batem, krzyczał: "Tam, Ryszard!... tam!... teraz!" A w chwilę póniej! "Do boju, Henryku! Chwyć za broń i na drugš stronę rowu... na drugi stronę i bitwa wygrana!" Chłopak stał kilka minut jak sparaliżowany, a potem zaczšł się umiechać. Zauważywszy nadzorcę, powiedział: "Bitwa zakończona... Henryk zwyciężył!" Po czym powrócił do pługa, jakby nic się nie stało.
Nadzorca odszedł szybkim krokiem, aby donieć państwu Cholmondeley, że głupi Robert Nixon umie przepowiadać rzeczy, które włanie maje miejsce, i te, które zdarzš się w przyszłoci. Chłopiec przewidział pożar w sšsiedniej wiosce oraz mierć jednego z członków rodziny Cholmondeley z dwutygodniowym wyprzedzeniem, przepowiedział sztorm i wywróżył, że Henryk i Ryszard będš walczyć pod Bosworth Field. Teraz krzyczał, że Ryszard został pokonany... że nie jest już królem! Prawda to czy fałsz? Dwa dni póniej przybyli posłańcy z zamku... Król Henryk VII objšł tron. Ale kiedy posłańcy dotarli do Over, gdzie mieszkał Nixon, stanęli zdumieni swoim odkryciem. Mieszkańcy miasteczka już wiedzieli o wstšpieniu Henrykta na tron, wiedzieli dzięki Robertowi Nixonowi.
Król wkrótce usłyszał o Nixonie... tym dziwnym młodzieńcu, obdarzonym niezwykłym talentem. Mieszczanie z Over byli ubawieni błazeństwami Roberta, gdy biegał on od domu do domu, błagajšc, aby go ukryli. Krzyczał, że nadchodzš wysłannicy króla, aby zabrać go do zamku, gdzie czekała go mierć głodowa. To był niesmaczny żart. Wyobrażał kto sobie króla posyłajšcego po takiego głupka i kogokolwiek głodzonego w zamku!
Raz jeszcze Nixon przewidział nadchodzšce wypadki, ponieważ król rzeczywicie posłał po niego, płacšc szczodrze rodzicom, aby oddali mu pod opiekę wymiewanego syna. Włanie na kilka minut przed przybyciem królewskiego wysłannika Nixon wstał od stołu i powiedział: "Wkrótce nadejdzie człowiek króla. Muszę ić, ale już nigdy nie wrócę".
Kiedy chłopiec dotarł do zamku, króla Henryka ogarnšł podwójny sceptycyzm, gdy zobaczył, po jakiego niepojętego typa posłał. Król schował dzwonek i zapytał, czy Nixon potrafi zlokalizować "zgubę". Chłopiec uważnie przyglšdał się królowi i rzekł: "Dzwonek nie zginał, sir, toteż ten, kto go schował, może go także znaleć!"
Odpowied Roberta spodobała się królowi. Rozkazał, aby dzień i noc towarzyszył chłopcu pisarz, który będzie notował wszystkie proroctwa, jakie wygłosi Nixon. Notatki te były robione i studiowane, ale nie wszystkie miały znaczenie w czasach Henryka VII. Niektóre z przepowiedni sięgały bowiem daleko w przyszłoć, do wielkiego pożaru Londynu w 1666 roku i do wstšpienia na tron Jerzego IV z Hanoweru. Stare zapiski ujawniaj, że chłopiec przewidział także inne przyszłe wypadki, jak na przykład, inwazję na Brytanię żołnierzy z oblodzonymi hełmami.
Gdy pewnego razu król Henryk wybierał się na łowy, Nixon prosił, aby nie zostawiał go w zamku, lecz król zignorował jego proby. Zamiast tego monarcha wyznaczył służšcego, który miał się zajmować Nixonem podczas królewskiej nieobecnoci. Człowiek ten zamknšł chłopca w jednej z komnat, po czym wyjechał, zapominajšc zostawić wiadomoć, gdzie przebywa Nixon. Zanim król wrócił, wszczęto poszukiwania i znaleziono ciało Roberta Nixona.
Jeszcze jedna przepowiednia chłopca spełniła się. Zmarł z głodu w zamku królewskim.
autor: Thomas De Jean