Prezydent Bush przedstawia "kosmiczne" plany
SUSAN WALSH APW dziesięć lat możemy wysłać załogowš ekspedycję na Marsa - owiadczył wczoraj Leonid Gorszkow, konstruktor rakiety Energia, która niegdy wynosiła rosyjskie promy Buran. Jego zdaniem będzie to kosztować 15 mld dolarów, a więc dziesięć razy mniej, niż szacujš Amerykanie. - Potrzebujemy roku, by skonstruować nowego łunochoda - dodaje Ronald Kremniew, dyrektor Instytutu Ławoczkina. - Takie plany faktycznie mogš zostać włšczone do naszego dziesięcioletniego programu kosmicznego, który ma być przyjęty do końca tego roku, ale obecnie nie ma na nie pieniędzy - studzi zapał inżynierów Nikołaj Moisiejew, szef rosyjskiej agencji kosmicznej.
Przypomnijmy, że kosmiczny wycig był jednš z najważniejszych rywalizacji zimnej wojny. Rosjanie wystrzelili pierwszego sputnika, wysłali pierwszego człowieka na orbitę, na co Ameryka odpowiedziała programem lotu na Księżyc. Wtedy ZSRR podjšł rękawicę, przygotował własny lšdownik i skafander do spacerów po Srebrnym Globie, choć nie zdšżył wyprzedzić USA.
[AP]Ale dzisiaj Rosja raczej nie znajdzie na to pieniędzy - brakowało ich już na budowę rosyjskich modułów stacji orbitalnej. Za to chętnie przyłšczy się do programu Busha - dajšc własnš, wysokš technikę w zamian za dolary. Już dzi amerykańscy astronauci, po unieruchomieniu promów kosmicznych, sš zmuszeni latać na orbitę rosyjskimi Sojuzami.
Wczoraj do gry weszła Europejska Agencja Kosmiczna, przypominajšc, że jej samodzielny program Aurora zakłada również lot ludzi na Księżyc i Marsa do 2030 roku.
Prawdziwym rywalem Ameryki mogš stać się jednak Chiny, które wyrosły na kosmicznš potęgę. W zeszłym roku umieciły na orbicie swego pierwszego astronautę. Chińczycy zapowiedzieli, że ich celem jest Srebrny Glob. Do 2010 roku ma tam lšdować ich misja (na razie bezzałogowa), wczeniej poleci satelita. Nie brakuje im na to rodków, choć, jak oceniajš Amerykanie, przeznaczajš na loty załogowe tylko 2 mld dolarów rocznie, jednš pištš tego co NASA.
Poduszki rozdzielajš się, Beagle 2 rozstawia baterie słoneczne i przystępuje do badań
Rys. Beagle 2 ProjectChiny przecigajš się w deklaracjach, że nie chcš rywalizować z USA, ale... nie przyjęły zaproszenia do wspólnej budowy stacji orbitalnej. Częć ekspertów obawia się, że w przyszłoci Chiny mogłyby wykorzystać kosmiczne bazy do testów rakiet i technologii wojskowej, potencjalnie zagrażajšcych USA.
autor: Piotr Cieliński
źródło: Gazeta Wyborcza - 15.01.2004r