Pracownicy amerykańskiej Sieci Monitorowania Przestrzeni (Space Surveillance Network) skatalogowali już 10 tys. rozmaitych obiektów większych niż 10 cm kršżšcych wokół naszej planety. Tylko kilkaset z nich to funkcjonujšce satelity. Reszta to mieci: ruby, osłony instrumentów optycznych, koła zamachowe, rdzenie reaktorów nuklearnych, silniki pomocnicze i inne pozostałoci po misjach i programach kosmicznych. Wród ledzonych przez amerykańskie służby orbitujšcych przedmiotów znajduje się szczoteczka do zębów, klucz francuski, a także rękawica, którš podczas kosmicznego spaceru zgubił astronauta Ed White, oraz kamera, która wymknęła się innemu astronaucie Michaelowi Collinsowi podczas misji Gemini 10.
Lawirujšc między odpadkami 10 tysięcy obiektów skatalogowanych stanowi niewielkš częć orbitujšcych mieci. Specjalista od kosmicznych okruchów Donald Kessler powiedział w wywiadzie dla portalu SPACE.com, że kolejne sto tysięcy dziesięciocentymetrowych i większych odpadków czeka na skatalogowanie. Do tego dochodzš zupełnie malutkie: kawałki odpryniętej farby i krople radioaktywnych chłodniczych płynów, które wyciekły z silników radzieckich rakiet o napędzie jšdrowym.
Kršżšce po orbicie mieci mogš być grone dla mieszkańców Ziemi. Niektóre sš wystarczajšco duże, by, spadajšc na Ziemię, nie spłonšć doszczętnie w atmosferze. Mogš więc spowodować wypadek, zniszczyć co lub kogo zabić.
Komputerowa symulacja obiektów kršżšcych na orbicie wykonana przez NASA Orbital Debris Program Office. Najwięcej zarejestrowanych obiektów znajduje się między 500 a 2000 kilometrów nad powierzchniš Ziemi. 95 proc. z nich to mieci — na przykład niedziałajšce już satelity. Każdy punkt i jego wielkoć odpowiada jednemu obiektowi na orbicie. Symulacja nie w skali w stosunku do Ziemi
(c) NASA ORBITAL DEBRIS PROGRAM OFFICEDużo bardziej realne jest jednak inne zagrożenie. Pozostałoci po zakończonych misjach kosmicznych to postrach misji obecnych. Przypadki kolizji pojazdów kosmicznych z orbitujšcymi mieciami już się zdarzały. W roku 1996 we francuskiego satelitę Cerise uderzył element rakiety Ariane H-10. Satelita nie ucierpiał na tyle, by nie móc kontynuować misji.
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna umykała przed mieciami już szeć razy. Raz, w roku 2003, nie uniknęła kolizji, ale na szczęcie nie doszło do uszkodzenia. Amerykańskie promy kosmiczne co najmniej osiem razy musiały zmieniać kurs ze względu na zbliżajšce się ku nim kosmiczne odpadki. Okna promów często były wymieniane, bo orbitujšce kawałki lakieru brudziły szyby.
Orbitalny tłok Wypadki, które zdarzajš się obecnie, sš tylko zapowiedziš nadchodzšcych problemów. Na orbicie okołoziemskiej robi się coraz cianiej. Najstarszy ledzony przez amerykańskie służby kawałek kosmicznego złomu ma już prawie 50 lat - to satelita Vanguard 1 wystrzelony w roku 1958. Od poczštku ery podboju kosmosu ludzie umiecili już na orbicie 4000 satelitów. A dzi nie tylko bogate państwa je wysyłajš, ale również prywatne firmy i kraje rozwijajšce się. Zużyte urzšdzenia kršżš wokół Ziemi, rozpadajšc się na coraz mniejsze kawałki, na skutek czego zagrożenie wzrasta. Najszybciej orbitujšce odpadki osišgajš prędkoć 30 tys. km na godzinę.
Jak uważa William Ailor, specjalista cytowany przez portal SPACE.com, prędzej czy póniej dojdzie do zniszczenia prywatnego satelity wskutek zderzenia z kosmicznym odpadkiem. A wtedy niewštpliwie staniemy się wiadkami ciekawej rozprawy sšdowej.
Na razie ludzie nie robiš wiele, by ograniczyć zamiecanie orbity okołoziemskiej. Amerykanie powołali do życia wspomnianš Sieć Monitorowania Przestrzeni, a Chińczycy założyli w tym roku centrum obserwacyjne, którego jedynym zadaniem będzie ledzenie kosmicznych odpadków. Chińczycy szacujš, że jeżeli orbita wokółziemska będzie nadal zamiecana w podobnym tempie, w roku 2300 nie będzie na niej miejsca dla nowych satelitów.
Potrzebne jest prawo Wielu specjalistów uważa, że pilnie potrzebne jest międzynarodowe prawo, które uregulowałoby kwestie umieszczania obiektów na orbicie i położyłoby kres zamiecaniu najbliższego otoczenia Ziemi.
A nie tylko orbita jest zamiecona, choć bez wštpienia odpadków jest tu najwięcej, szacuje się, że trzy do pięciu tysięcy ton. Kolejne dwadziecia ton złomu leży na Księżycu. mieci zalegajš na Wenus i na Marsie.
Oblicze dziewiczych planet powoli zaczyna się zmieniać. Łazik Opportunity nie znalazł wprawdzie na Marsie życia, ale przysłał na Ziemię fotografie kosmicznych mieci: spadochronu i osłony, dzięki którym bezpiecznie wylšdował. Wkrótce łazik sam stanie się kosmicznym złomem - widomym ladem naszej cywilizacji.
autor: ŁUKASZ KANIEWSKI
źródło: Rzeczpospolita - 05.08.2005 Nr 182