Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Œlady diabelskich kopyt
13 czerwca 2002
Powszechnie wiadomo, że The Times nie publikuje nie potwierdzonych i sensacyjnych informacji. Właœnie dlatego czytelnicy, a wœród nich naukowcy, zwrócili uwagę na zaskakujšcš wiadomoœć z 16 lutego 1855 r.

Oto jej fragment:

Niezwykle zjawisko zaobserwowano w miastach Topsham, Lympstone, Exmouth, Teignmouth i Dawlish... Nocš, w zeszły czwartek [8 lutego] w okolicy Exeter i na południe od Devon zanotowano znaczne opady œniegu. Następnego ranka mieszkańcy wymienionych wyżej miast zauważyli na œniegu œlady dziwnego i tajemniczego zwierzęcia, obdarzonego nadzwyczajnš zdolnoœciš przemieszczania się, jako że tropy widziano w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach - na dachach domów i wšskich murach, w ogrodach i na dziedzińcach otoczonych wysokimi murami i plotami, oraz na otwartej przestrzeni. W całym Lympstone nie było ogrodu, w którym nie zauważono by tych œladów. Wydawało się, że pozostawiła je istota dwunożna, nie zaœ czworonóg. Œlady występowały w odległoœci około dwudziestu centymetrów. Przypominały odcisk oœlego kopyta i miały długoœć od trzydziestu oœmiu do czterdziestu trzech milimetrów. Tu i ówdzie wyglšdały jak rozszczepione, przeważnie jednak byty cišgle, a w nie naruszonym œniegu widniał tylko odcisk zewnętrznej krawędzi stopy, skšd można wnosić, że miała ona kształt półkolisty.

Nie minęło wiele czasu, a przesšdni obywatele zaczęli rozpuszczać pogłoski, że tropy pozostawił przybysz z piekieł. Nazwano je więc œladami diabła lub diabelskich kopyt. Było to tylko jedno z licznych wyjaœnień. Przyczyny szukano także w niezwykłych zjawiskach meteorologicznych. Mówiono również o œladach wydr, szczurów, czapli, myszy, zbiegłych z zoo kangurów, łabędzi, kotów, psów, borsuków, zajęcy, osłów, a nawet nie znanego jeszcze ptaka, podobnego do albatrosa, który przybył z tajemniczej krainy za kołem podbiegunowym.


Najœmielsze wyjaœnienie zagadki przedstawił Manfri Frederick Wood w ksišżce In the Life of a Romany Gypsy. Twierdził, że według przekazów rumuńskich, œlady były dziełem doskonale zharmonizowanych wysiłków siedmiu rodów cygańskich, posługujšcych się czterystoma parami szczudeł zakończonych butami o rozmiarze 27! Celem ich obrzędowego tańca było odstraszenie złych duchów Didekai i Piki, i przepędzenie ich z okolicy. Żadne znane zjawisko meteorologiczne nie mogło przyczynić się do powstania takich œladów. Także prawie wszystkie "podejrzane" zwierzęta sš za duże. Ponadto œwiadkowie twierdzili, że po pamiętnej nocy w lutym niektóre œlady biegły wewnštrz rynien i małych otworów w żywopłotach, a czasem urywały się gwałtownie poœrodku pola.

Jedynš istotš, która mogła pozostawić tak małe œlady w niezwykłych miejscach jest mysz zaroœlowa Apodemus sylvaticus. Zwierzštko jest wspaniałym akrobatš i doskonale wspina się po różnych powierzchniach. Może także przebiec wewnštrz rynny i przecisnšć się przez maleńki otwór. Mysz biegnšca przez otwarte zaœnieżone pole jest dobrze widoczna i może łatwo paœć łupem sowy, co tłumaczyłoby nagłe urywanie się œladów. Zoolog Alfred Leutscher, który ponownie analizował ten przypadek w 1964 r., stwierdził, że cztery łapki myszy skaczšcej po œniegu pozostawiajš œlady podobne do podkowy, takie jakie zaobserwowano w Devon. Sam Leutscher wielokrotnie widywał podobne tropy w œniegu w Epping Forest, podczas srogich zim w latach 1962-63. Także w hrabstwie Devon œlady pojawiły się podczas surowej zimy. Z braku pożywienia miejscowe myszy zaroœlowe mogły œmiało wyprawić się na poszukiwanie strawy, co wyjaœnia także, dlaczego póŸniej, kiedy zimy były łagodniejsze, œlady widywano bardzo rzadko.

autor: Karl P. N. Shuker
tłumaczenie: Dorota Gostyńska