Oto jej fragment:
Niezwykle zjawisko zaobserwowano w miastach Topsham, Lympstone, Exmouth, Teignmouth i Dawlish... Nocš, w zeszły czwartek [8 lutego] w okolicy Exeter i na południe od Devon zanotowano znaczne opady niegu. Następnego ranka mieszkańcy wymienionych wyżej miast zauważyli na niegu lady dziwnego i tajemniczego zwierzęcia, obdarzonego nadzwyczajnš zdolnociš przemieszczania się, jako że tropy widziano w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach - na dachach domów i wšskich murach, w ogrodach i na dziedzińcach otoczonych wysokimi murami i plotami, oraz na otwartej przestrzeni. W całym Lympstone nie było ogrodu, w którym nie zauważono by tych ladów. Wydawało się, że pozostawiła je istota dwunożna, nie za czworonóg. lady występowały w odległoci około dwudziestu centymetrów. Przypominały odcisk olego kopyta i miały długoć od trzydziestu omiu do czterdziestu trzech milimetrów. Tu i ówdzie wyglšdały jak rozszczepione, przeważnie jednak byty cišgle, a w nie naruszonym niegu widniał tylko odcisk zewnętrznej krawędzi stopy, skšd można wnosić, że miała ona kształt półkolisty.
Nie minęło wiele czasu, a przesšdni obywatele zaczęli rozpuszczać pogłoski, że tropy pozostawił przybysz z piekieł. Nazwano je więc ladami diabła lub diabelskich kopyt. Było to tylko jedno z licznych wyjanień. Przyczyny szukano także w niezwykłych zjawiskach meteorologicznych. Mówiono również o ladach wydr, szczurów, czapli, myszy, zbiegłych z zoo kangurów, łabędzi, kotów, psów, borsuków, zajęcy, osłów, a nawet nie znanego jeszcze ptaka, podobnego do albatrosa, który przybył z tajemniczej krainy za kołem podbiegunowym.

Najmielsze wyjanienie zagadki przedstawił Manfri Frederick Wood w ksišżce In the Life of a Romany Gypsy. Twierdził, że według przekazów rumuńskich, lady były dziełem doskonale zharmonizowanych wysiłków siedmiu rodów cygańskich, posługujšcych się czterystoma parami szczudeł zakończonych butami o rozmiarze 27! Celem ich obrzędowego tańca było odstraszenie złych duchów Didekai i Piki, i przepędzenie ich z okolicy. Żadne znane zjawisko meteorologiczne nie mogło przyczynić się do powstania takich ladów. Także prawie wszystkie "podejrzane" zwierzęta sš za duże. Ponadto wiadkowie twierdzili, że po pamiętnej nocy w lutym niektóre lady biegły wewnštrz rynien i małych otworów w żywopłotach, a czasem urywały się gwałtownie porodku pola.
Jedynš istotš, która mogła pozostawić tak małe lady w niezwykłych miejscach jest mysz zarolowa Apodemus sylvaticus. Zwierzštko jest wspaniałym akrobatš i doskonale wspina się po różnych powierzchniach. Może także przebiec wewnštrz rynny i przecisnšć się przez maleńki otwór. Mysz biegnšca przez otwarte zanieżone pole jest dobrze widoczna i może łatwo pać łupem sowy, co tłumaczyłoby nagłe urywanie się ladów. Zoolog Alfred Leutscher, który ponownie analizował ten przypadek w 1964 r., stwierdził, że cztery łapki myszy skaczšcej po niegu pozostawiajš lady podobne do podkowy, takie jakie zaobserwowano w Devon. Sam Leutscher wielokrotnie widywał podobne tropy w niegu w Epping Forest, podczas srogich zim w latach 1962-63. Także w hrabstwie Devon lady pojawiły się podczas surowej zimy. Z braku pożywienia miejscowe myszy zarolowe mogły miało wyprawić się na poszukiwanie strawy, co wyjania także, dlaczego póniej, kiedy zimy były łagodniejsze, lady widywano bardzo rzadko.
autor: Karl P. N. Shuker
tłumaczenie: Dorota Gostyńska