Pierwszy start z morskiej wyrzutni30 marca 1999Sea Launch- konsorcjum firm i organizacji z Norwegii, Rosji, USA i Ukrainy- dokonało udanej pruby wystrzelenia rakiety kosmicznej z wyrzutni na Pacyfiku. Wyrzutnia, odpowiednio dostosowana platforma wiertnicza, jest pierwszš tego rodzaju komercyjnš instalacjš. Umieszczona została w pobliżu równika, 2253 km od Hawajów, na bardzo korzystnej pozycji, pozwalajšcej na znaczne oszczędzenie paliwa rakietowego. Zapotrzebowanie na loty rakiet ostatnio znacznie wzrosło, przewiduje się, że w cišgu najbliższych 10 lat w przestrzeń wyniesionych będzie 1300 satelitów.

Nie bez przyczyny więc spółka Sea Launch chce zaoferować morskš wyrzutnię, dzięki której przy wystrzeliwaniu tytka jednej rakiety można zaoszczędzić od 8,5 tony do 26,5 tony paliwa. Wynika to z faktu, że obwód Ziemi na równiku jest największy (ponad 90 tys. km), a więc każdy Punkt na równiku wiruje z prędkociš większš niż na innej szerokoci geograficznej. Co za tym idzie, rakiety wystrzeliwane z wyrzutni Sea Laurach wykorzystywałyby walory tej pozycji i będš mogły zabierać większy ładunek.
W trakcie pierwszej próby, która odbyła się z jednodniowym opónieniem w stosunku do zapowiadanej, w przestrzeń poleciała trzystopniowa rakieta Zenith-3SL zbudowana przez Rosję i Ukrainę. Wyniosła ona makietę dużego satelity telekomunikacyjnego.
Sea Laurach, która zainwestowała w przedsięwzięcie 500 mln dolarów, liczy na bardzo obiecujšcy rynek komercyjnych lotów rakiet. Prognozy te wynikajš z planów konsorcjów, które budujš nowe, niskoorbitowe systemy telekomunikacyjne (np. takie, jak lridium, Globalstar). Wynikajš także z potrzeb nadawców telewizyjnych, którzy chcš zwiększyć możliwoci satelitarnych łšczy, potrzeb firm zapewniajšcych długodystansowš łšcznoć, które chcš wymienić przestarzałe satelity. Ronie więc zapotrzebowanie na satelity, a tym samym na komercyjne loty.
O jak największe udziały w tym rynku, którego wartoć szacuje się na 33 mld dolarów, rywalizujš firmy dysponujšce rakietami: amerykańskimi (Delta, Atlas), europejskimi (Arfiane), rosyjskimi (Proton), chińskimi (Długi Marsz).
Dotychczas telekomunikacja- bo głównie z jej rozwojem ronie zapotrzebowanie na satelity- korzystała przede wszystkim z orbity geostacjonarnej zlokalizowanej ok. 36 zys km nad Ziemiš. Na tę orbitę nadal wysyłane będš nowe satelity. Łšcznie, według danych Euroconsult, w latach 1996-2006 na orbitę geostacjonarnš może zostać wyniesionych od 250 do 290 satelitów (obecnie jest ich tam ponad 200).
W cišgu najbliższych 10 lat, jak się przewiduje, w przestrzeń wyniesionych ma być ponad 1300 satelitów, w większoci na niskie i rednie orbity (kilkaset km do kilku tys. km nad powierzchniš Ziemi). Będš one obsługiwać mobilnš telefonię, Internat, łšcznoć multimedialnš.
źródło: Rzeczpospolita