Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Stšpanie po ogniu
13 czerwca 2002
Chodzenie po rozżarzonych węglach na Sri Lance (Cejlon) to œwišteczny rytuał religijny podczas dorocznej pielgrzymki do Kataragamy, czyli największej œwištyni na wyspie. Jako jedna z ważniejszych atrakcji turystycznych fascynuje tłumy.Badacz Carlo Fonseka postanowił przeprowadzić wnikliwe badania tego nadnaturalnego zjawiska. Odwiedził wszystkie miejsca, w których odbywały się podobne rytuały i okiem doœwiadczonego lekarza obserwował wiernych stšpajšcych po rozżarzonych węglach. Poszukiwał odpowiedzi na proste pytanie: jak to możliwe, aby ludzie ci nie doznawali oparzeń?

Za każdym razem Fonseka mierzył przebytš odległoœć oraz temperaturę powierzchni. Najdłuższy dystans, który na potkał w Kataragamie, wynosił 5,5 metra długoœci. Inne, znacznie krótsze, miały od 1,2 do 2 metrów, a gruboœć warstwy rozrzuconych węgli od 8 do 15 centymetrów. Temperatura ognia sięgała od 300o do 450oC. Co ważniejsze, badacz mierzył czas trwania marszu przez ogień i liczył iloœć kroków. W Kataragamie, na przykład, stu piechurów przebywało w płomieniach po trzy minuty każdy Najszybszy z nich przebiegł po węglach w cišgu półtorej sekundy a najdłuższy przemarsz trwał jedynie szeœć sekund. Zwykle wystarczało dziesięć kroków, przy czym stopy ledwie dotykały ognia. Wszystko trwało œrednio około trzech sekund.

Obserwacje te skłoniły Fonsekę do wycišgnięcia następujšcego wniosku: "Na tym etapie powstaje oczywiste pytanie, czy odpornoœć maszerujšcych w ogniu zależy od krótkiego kontaktu ich stóp z żarzšcymi się węglami podczas stawiania kroków. Jeœli tak, to ci, którzy ulegli poparzeniu podczas "płomiennego marszu", zachowali się jak dzieci z Alicji w krainie czarów. biedne maluchy zapomniały o prostej zasadzie, która mówi, że "rozgrzany do czerwonoœci pogrzebacz oparzy cię, jeœli będziesz trzymał go zbyt długo".

Nie jest to jednak wyczerpujšca odpowiedŸ. W szpitalu w Kataragamie odnotowano liczne przypadki poważnych poparzeń, nawet kiedy kontakt z ogniem trwał tylko kilka sekund. Pewien brytyjski ksišdz, który odważył się wstšpić na rozżarzony żużel i znalazł się na oddziale ciężkich oparzeń, tak opisywał póŸniej swoje przeżycia: "Czułem się tak, jakby jakieœ dzikie bestie szarpały moje stopy".

Carlo Fonseka zaobserwował także innš ważnš zależnoœć: badania ludzi, którzy często uczestniczš w takich rytuałach, wykazały, że epiderma pokrywajšca powierzchnię ich stóp jest gruba i szorstka. Okazało się, że nigdy nie nosili oni obuwia. Natychmiast nasuwajš się dwa pytania: Czy grube i szorstkie podeszwy stóp sš bardziej wytrzymałe na wysokie temperatury niż cienkie i gładkie? Czy zwyczaj chodzenia boso wzmaga tę odpornoœć?

Profesor Fonseka skonstruował prosty, ale pomysłowy aparat, składajšcy się z czterdziestowatowej żarówki, umieszczonej w metalowym cylindrze. Do eksperymentu zwerbowano ochotników, a wœród nich kilku takich, którzy od dawna uczestniczyli w rytuale chodzenia po ogniu. Każdy stawiał stopę na przyrzšdzie doœwiadczalnym, następnie profesor włšczał żarówkę i mierzył, jak długo byli wstanie wytrzymać ciepło.

Wyniki wykazały wyraŸnš różnicę między tymi, którzy zawsze noszš obuwie, a tymi, którzy chodzš boso i majš wskutek tego zgrubiały naskórek stóp. "Bosonodzy" w ogóle nie odczuwali goršca dwadzieœcia dziewięć sekund i mogli utrzymać stopę nad żarówkš ponad minutę i piętnaœcie sekund, podczas gdy ci, którzy cišgle nosili buty, już po szeœciu sekundach odczuwali goršco, a po trzydziestu siedmiu krzyczeli z bólu. Dalsze testy dowiodły, że ludzie o zimnych i wilgotnych stopach znosili wysokš temperaturę nawet dłużej.


Aby potwierdzić swojš hipotezę, Carlo Fonseka zamówił cały stos drewna Vitex pinnata, używanego podczas "płomiennych marszów". Następnie ułożył rzšd piętnastu ognisk i dokładnie odtworzył warunki, które panowały w Kataragamie podczas prawdziwych ceremonii. Żaden z uczestników doœwiadczenia nie uległ poparzeniu, chociaż temperatura powierzchni rozżarzonego podłoża osišgnęła 500oC. Charakterystyczne było to, że ci o bardziej wrażliwych stopach musieli przeskakiwać bardzo szybko po gorejšcych węglach, aby uniknšć bólu, natomiast ludzie nigdy nie noszšcy obuwia potrafili spokojnie przechadzać się po nich.

Profesor Fonseka był zachwycony. Nie tylko uzyskał potwierdzenie swojej teorii, ale mógł także wykluczyć jako całkowity nonsens wyznawane przez wielu przekonanie, że umiejętnoœć maszerowania po goršcych węglach jest zdolnoœciš nadprzyrodzonš lub nagrodš od Boga za dobre i moralne życie. "Aby wyjœć bez szwanku z płomiennego marszu, nie jest konieczna wstrzemięŸliwoœć seksualna, stronienie od alkoholu czy mięsa" - zawyrokował uczony. W interesie nauki pielgrzymi bioršcy udział w eksperymencie wyrzekli się przekonań religijnych, wypijajšc potężny łyk araku, silnego miejscowego trunku, i pochłaniajšc kilka kotletów wieprzowych.

autor: Thomas De Jean