Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat  |  Spis tematów Nowszy wątek  |  Starszy wątek
księżyc..
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 83
naga_suka
3 marca 2006

Tajemniczy satelita Ziemii

Rk/Rz = 0,272, Vk/Vz = 0,02, Mk/Mz=0,0123, v = 1.018 km/s, d = 3340 kg/m, Dmax = 406 740 km, Dmin = 356 410 km, Dœr = 384 400 km - odl. od Ziemi, T = t = 27,322 dni, 2R = 3 250 km, e = 5st 8min43s

Œrednica czterokrotnie mniejsza od œrednicy Ziemi, a ciężar około osiemdziesišt razy.
Sš trzy naukowe hipotezy powstania Księżyca i jedna z gatunku s.f.:

- Księżyc powstał w tym samym czasie, co Ziemia ok. 4,6 mld lat temu, z tego samego obłoku kosmicznego pyłu i gazu,<>- Księżyc jest &#8222;dzieckiem&#8221; Ziemi, utworzonym z dużej masy ziemskiej materii oderwanej od planety na wskutek uderzenia planetoidy,<>- Księżyc powstał z przyczyn grawitacyjnych Ziemi, został &#8222;porwany&#8221; z przestrzeni kosmicznej i uwięziony na orbicie Ziemi przed miliardami lat,<>- Księżyc jest tworem sztucznym obcej cywilizacji, być może stworzonym z jakiegoœ naturalnego obiektu kosmicznego, majšcy za cel badanie i obserwację naszej planety.

99% próbek skał księżycowych, przywiezionych przez lunonautów programu APOLLO na Ziemię, po dokonaniu szczegółowych analiz, okazało się starszych niż 90% spoœród najstarszych formacji skalnych, które można znaleŸć na naszej planecie: 3,6 ; 4,3 ; 4,5 ; 4,6 a nawet 5,3 mld lat. Natomiast najstarsze ziemskie liczš sobie ok. 3,7 mld lat.

Na podstawie tych dowodów wysuwa się tezę, że Księżyc jest starszy od Ziemi. Prawdopodobnie uformował się gdzieœ w międzygwiezdnej przestrzeni na długo przed powstaniem Słońca i jego układu. Z tego powodu najbardziej pasujšcš hipotezš do faktów jest hipoteza trzecia lub czwarta. Mogš być po częœci prawdziwe obie. Natomiast Księżyc posiada swoje niewyjaœnione tajemnice takie jak fakt, że próbki skał pobrane na Morzu Spokoju sš młodsze niż pokrywajšca księżycowa gleba ok.1 mld lat. Innš niewyjaœnionš zagadkš jest szkliwo pokrywajšce powierzchnię Księżyca. Astronauci, którzy wylšdowali na Księżycu, napotkali ogromne trudnoœci z wywierceniem otworów w ciemnej powierzchni t.z.w. &#8222; mórz &#8222;. Czyżby powierzchnia Srebrnego Globu została nadtopiona przez nieznane Ÿródło ciepła o wielkiej intensywnoœci?

Wielu naukowców badajšcych Księżyc nawet nie chce słyszeć o Kosmitach, bazach Obcych i o sztucznym pochodzeniu naszego satelity. Próbujš znaleŸć naturalne przyczyny zagadkowych zjawisk zachodzšcych na Srebrnym Globie. Jednym z nich sš znajdujšce się pod powierzchniami księżycowych "mórz" maskony (z angielskiego mas concentration) - wielkie skalne bryły, prawdopodobnie asteroidy, które niegdyœ spadły w goršcš lawę i zastygły w niej. Owe maskony, dzięki swojej wielkiej masie, zwiększajš siłę księżycowego cišżenia. Pytanie - dlaczego wszystkie 11 maskonów znajduje się po "naszej" stronie Księżyca, a także skšd się wzišł jeden maskon ujemny - to znaczy taki, który zamiast zwiększać siłę cišżenia, osłabia jš? Jest też zagadkš, dlaczego większoœć wielkich księżycowych kraterów (20) znajduje się po "naszej" stronie Srebrnego Globu, a tylko 3 z nich po stronie ciemnej. Nie mówišc już o tym, że geolodzy w żaden sposób nie potrafiš wyjaœnić, dlaczego kratery, różnišce się tak bardzo rozległoœciš - od kilkunastu centymetrów do kilkuset kilometrów œrednicy - majš podobnš głębokoœć. Astronomowie zastanawiajš się, dlaczego tak wielki satelita naszej planety zachowuje się jak mała planetoida przechwycona przez olbrzyma. Czasem układ Ziemia-Księżyc bywa nazywany układem podwójnym, a to ze względu na zaskakujšcš wielkoœć naszego satelity. Jednak w przeciwieństwie do zwykłych układów podwójnych, oba ciała niebieskie nie obiegajš wspólnego œrodka. Księżyc obiega Ziemię. Œrodek masy podwójnego układu jest we wnętrzu Ziemi! Takich pytań bez odpowiedzi jest o wiele więcej. Księżycowe zjawiska ujawniajš luki w naszej wiedzy i naprawdę dajš się wyjaœnić jedynie dzięki fantastycznym hipotezom. Kto wie, może nie sš one tak bardzo fantastyczne? Może tak naprawdę znamy już odpowiedŸ na większoœć tych i podobnych im pytań, tylko nie chcemy w nie uwierzyć?

Takie i inne zagadki naszego satelity można zestawić w następujšcych pytaniach:

1. Pochodzenie?
2. Wiek?
3. Jakie ma znaczenie, że grunt jest starszy niż skała macierzysta?
4. Czy Księżyc jest pusty w œrodku?
5. Skšd pochodzš tajemnicze &#8222;morza&#8221;?
6. Dlaczego żelazo z Księżyca nie ulega korozji?
7. Skšd wysoki poziom radioaktywnoœci?
8. Skšd pochodzš obłoki pary wodnej?
9. Jakie energie spowodowały powstanie szklistej powierzchni?
10. Skšd niezwykły magnetyzm w próbkach gruntu przy prawie nieistniejšcym polu magnetycznym?
11. Jak powstały &#8222;maskony&#8221;, w tym jeden o ujemnej grawitacji?
12. Czemu nie ma kilkudzięsięciometrowych warstw pyłu pokrywajšcego powierzchnię?
13. Czy idealna synchronizacja ruchu obrotowego i obiegowego Księżyca jest naprawdę dostatecznie tłumaczona przez oficjalnš naukę?
14. Czy idealne zakrycie tarczy słonecznej przez Księżyc jest przypadkowe i naturalne?
15. Dlaczego kratery, różnišce się tak bardzo rozległoœciš - od kilkunastu centymetrów do kilkuset kilometrów œrednicy - majš podobnš głębokoœć?

Ad. 1.

Sš cztery hipotezy:

- z obłoku kosmicznego wraz ze Słońcem i Układem Słonecznym,

- z rozbitej Ziemi po uderzenia planetoidy wielkoœci Marsa,

- z przestrzeni kosmicznej,

- z przyczyn nienaturalnych, sztucznych.

Ad. 2.

Wiek:

- równoczesny z powstaniem Ziemi, ponad 4 mld lat temu,

- po upływie 4 mld lat, po uderzeniu planetoidy,

- starszy niż wiek Ziemi.

AD. 3.
Jakie ma znaczenie, że grunt jest starszy niż skała macierzysta?

Tajemnica zwišzana z wiekiem Księżyca wprawiła œwiat nauki w jeszcze większe zakłopotanie, gdy okazało się, że próbki skał pobrane na Morzu Spokoju sš młodsze niż pokrywajšca je księżycowa gleba. Wyniki szczegółowych analiz wykazały niezbicie, że powierzchniowa warstwa gleby jest o co najmniej miliard lat starsza niż skalne podłoże. Wydaje się to niemożliwe; w naturalnym procesie gleba stanowi materiał zwietrzeniowy, utworzony z zalegajšcych poniżej pokładów skały macierzystej. Analizy chemiczne ujawniły jednak bezsprzecznie ten niezwykły fakt - gleba księżycowa nie jest zwietrzelinš skalnego podłoża; miejsce jej pochodzenia znajduje się zatem zupełnie gdzie indziej.

AD. 4.

Czy Księżyc jest pusty w œrodku?

Z wielu badań wynika, że Księżyc jest przynajmniej częœciowo pusty. Sondy sejsmiczne osadzone na jego powierzchni w czasie programu Apollo dostarczyły danych użytecznych w okreœleniu jego struktury. W trakcie realizacji misji Apollo stożkowate lšdowniki, a także odrzucane pod koniec lotu trzecie segmenty rakiet noœnych, zderzały się z dużym impetem z twardš powierzchniš Księżyca. Za każdym razem w momencie zderzenia powstawał odgłos, który personel NASA okreœlił jako "dŸwięk przypominajšcy odgłos gongu lub dzwonu". Kiedy na jego powierzchnię zrzucano z orbitujšcych statków kosmicznych ciężkie przedmioty, cała jego powierzchnia rozbrzmiewała pogłosem, który rozlegał się przez wiele godzin po upadku.

Podczas lotu statku Apollo 12 akustyczny pogłos trwał prawie cztery pełne godziny. Te eksperymenty dostarczyły, w połšczeniu z odczytami wykonanymi w czasie uderzeń naturalnych meteorów, danych sugerujšcych, że Księżyc ma niesamowicie twardš skorupę o gruboœci około 60 kilometrów (dwukrotnie grubszš od skorupy ziemskiej) i puste wnętrze (proszę pamiętać, że ma on œrednicę ponad 3000 kilometrów i gęstoœć wynoszšcš około 60 procent œredniej gęstoœci Ziemi). Oficjalne stanowisko NASA nie potwierdza hipotezy, że Księżyc jest niebieskš sferš, pustš w œrodku; trudno jednak znaleŸć inne w miarę racjonalne wyjaœnienie tego niezwykłego zjawiska.

Eksperymenty prowadzone przy pomocy Lunar Orbitera bardzo poszerzyły naszš wiedzę o polu grawitacyjnym Księżyca... wskazujšc na zatrważajšcš możliwoœć, że jestem w œrodku pusty - stwierdził dr Sean C. Solom on, dyrektor Wydziału Magnetyzmu Ziemskiego Instytutu Carnegie w Waszyngtonie.
Kogo niepokoi to, że Księżyc jest pusty i dlaczego jest to tak przerażajšce? Otóż, okazuje się, że zdaniem naukowców, naturalny satelita nie może być pusty. Pusty satelita zostałby rozerwany na strzępy przez siły grawitacji planety, wokół której kršży, chyba że skorupa satelity zostałaby tak wzmocniona, że byłaby dostatecznie wytrzymała. Naukowcy uważajš, że kula ze sztywnš warstwš zewnętrznš i pusta w œrodku nie może być tworem naturalnym.

Ta zewnętrzna skorupa jest nasycona materiałami o dużej odpornoœci mechanicznej i temperaturowej, takimi jak tytan, i dlatego jest bardzo odporna na uderzenia meteorów. Ponadto pokryta jest warstwš luŸnego gruntu o gruboœci od 2 do 3 km, który pełni rolę amortyzatora i jest również odporny na wysokie temperatury. Sš podejrzenia, że gruba skorupa Księżyca jest sztucznš powłokš wykonanš przez nieznanš cywilizację w celu zabezpieczenia jego struktury przed niszczšcymi oddziaływaniami grawitacyjnymi innych ciał niebieskich. Można sšdzić, że Srebrny Glob może być olbrzymim statkiem kosmicznym pełnišcym teraz rolę bazy i obserwatorium dla kosmitów.

AD. 5.

Tajemnicze morza na Księżycu, ciemne obszary powierzchni Księżyca zostały nazwane morzami (astronomom przypominały dna wyschniętych mórz). Niektóre z tych mórz układajš się w kształt "człowieka na Księżycu"; co dziwne, prawie wszystkie sš położone po jednej stronie księżycowego globu.Astronauci, którzy wylšdowali na Księżycu, napotkali na ogromne trudnoœci z wywierceniem otworów w powierzchni tych ciemnych, przypominajšcych równiny
formacji. Pobrane próbki gleby charakteryzowały się wysokš zawartoœciš metali ziem rzadkich oraz kilku innych pierwiastków, takich jak tytan, cyrkon, itr i beryl. Taki skład chemiczny wprawił naukowców w osłupienie, gdyż do ich wtopienia w otaczajšcš materię skalnš potrzebna jest bardzo duża iloœć ciepła, pozwalajšca osišgnšć temperaturę rzędu 2500 stopni Celsjusza.

AD. 6.

Nierdzewne żelazo znalezione na Srebrnym Globie.

Księżycowe próbki dostarczone na Ziemię zarówno przez radzieckie, jak i amerykańskie sondy kosmiczne, zawierały czšsteczki czystego żelaza. Uczeni radzieccy ogłosili, że czšsteczki żelaza pobrane przez zdalnie sterowany próbnik Zond 20, nawet po kilku latach przechowywania w warunkach ziemskich nie ulegały utlenianiu. Żelazo, które nie rdzewieje, jest czymœ zupełnie nie spotykanym w œwiecie nauki. Co prawda w New Delhi znajduje się kolumna wykonana z żelaza, która od setek lat (dokładna data jej postawienia nie jest nawet znana) - również nie rdzewieje, i nikt nie wie dlaczego).

AD. 7.

Wysoki poziom radioaktywnoœci Srebrnego Globu

Wszystko wskazuje na to, że powierzchniowa warstwa skorupy Księżyca o mišższoœci około 13 kilometrów jest zaskakujšco wysoko radioaktywna. Astronauci wyprawy Apollo 15 dokonujšcy pomiarów termicznych stwierdzili niezwykle wysokie odczyty, które wskazywały na silne Ÿródło ciepła na obszarze przebiegajšcym wzdłuż pasma księżycowych Apeninów. Jeden z doœwiadczonych badaczy wyznał nawet: "Gdy zobaczyliœmy wskazania przyrzšdu, z ust wyrwał nam się okrzyk: "Dobry Boże, to miejsce lada chwila chyba się stopi! Jšdro musi być niezwykle goršce". Opisany fakt stanowi jednak nie rozwišzanš zagadkę. Księżycowe jšdro nie jest, wcale goršce (w rzeczywistoœci zakłada się, nawet, jak jużwspomnieliœmy, że jest to pusta przestrzeń). Duża iloœć materiałów radioaktywnych w powierzchniowej warstwie nie tylko "wprawia w zakłopotanie", lecz jednoczeœnie stanowi trudny do wytłumaczenia problem. Skšd właœciwie wzięły się te goršce, radioaktywne pierwiastki (uran, tor i potas)? Jeżeli nawet pochodzš one z głębszych warstw Księżyca (co jest raczej mało prawdopodobne), to w jaki sposób wydostały się na jego powierzchnię?

AD. 8.

Ogromne obłoki pary wodnej na pustynnym Księżycu

Nieliczne jak dotychczas wprawy na Srebrny Glob wykazały, że jest to œwiat bardzo suchy. Jeden z księżycowych ekspertów użył nawet stwierdzenia, iż jest on "milion razy bardziej suchy niż pustynia Gobi". Wczeœniejsze misje Apollo nie odkryły nawet najmniejszych œladów wody. Jednak po powrocie wyprawy Apollo 15 eksperci NASA osłupieli na widok ogromnej chmury pary wodnej, o powierzchni przekraczajšcej 250 kilometrów kwadratowych, szybujšcej nad powierzchniš Księżyca. Podekscytowani naukowcy sugerowali w pierwszej chwili, że przyczynš jej powstania mogły być dwa niewielkie zbiorniki pozostawione na Srebrnym Globie przez amerykańskich astronautów, które w bliżej niewiadomy sposób musiały ulec uszkodzeniu. Jednak woda pochodzšca z tych pojemników nie mogła wytworzyć chmury tak wielkich rozmiarów. Z pewnoœciš do jej powstania nie przyczynił się również mocz astronautów usuwany z rakiety. Wydaje się, że para wodna pochodzi z wnętrza satelity; takie jest przynajmniej zdanie personelu NASA. Mgły, chmury oraz zmiany na powierzchni Księżyca były obserwowane przez badaczy nieba już od wielu lat. Przykładowo, szeœciu astronomów w cišgu XX stulecia potwierdziło zaobserwowanie mgły, przysłaniajšcej szczegółowy widok formacji geologicznych znajdujšcych się na dnie krateru Platona. Chmury na Srebrnym Globie sš zjawiskiem niezmiernie zdumiewajšcym, ponieważ siła grawitacji Księżyca jest mała (zdaniem przedstawicieli nauk konwencjonalnych oraz zespołu badawczego NASA jej wartoœć wynosi jednš szóstš ziemskiej siły przycišgania), i nie jest w stanie przytrzymać przy jego powierzchni gazowej atmosfery ani nawet pojedynczych obłoków.

AD. 9.


Pochodzenie szklistej powierzchnia Księżyca

Duża częœć księżycowej powierzchni jest pokryta warstwš szklistej glazury, co wykazała bezpoœrednia eksploracja satelity. Sugeruje to, iż powierzchnia Srebrnego Globu została nadtopiona przez nieznane Ÿródło ciepła o wielkiej intensywnoœci. Jeden z badaczy powiedział, że: "Księżyc jest wyłożony szkłem". Wyniki fachowych ekspertyz wykazujš, że taki stan rzeczy nie jest efektem zderzeń z meteorytami. Jedna z hipotez głosi, iż przyczynš mógł być ogromny rozbłysk Słońca o niespotykanych rozmiarach, który około 30 tysięcy lat temu nadtopił powierzchnię ziemskiego satelity. Naukowcy podkreœlajš również, że szklista masa posiada podobne cechy do stopionej materii, jaka powstaje podczas wybuchu bomby atomowej (przy rozpatrywaniu tej kwestii należy również uwzględnić wysoki stopień promieniotwórczoœci Księżyca).

AD. 10.


Niezwykły magnetyzm w próbkach gruntu księżycowego.

Już pierwsze badania i testy przeprowadzane przez badaczy Księżyca wykazały, że jego pole magnetyczne jest bardzo słabe lub w ogóle nie istnieje. Gdy jednak poddano analizom próbki skał pobranych z jego powierzchni, to okazało się, że sš one silnie namagnesowane. Było to kolejne, szokujšce dla naukowców odkrycie; musieli oni w końcu przyznać, iż &#8222;księżycowe skały wykazujš niezwykłe właœciwoœci magnetyczne, których istnienia nawet nie podejrzewano". Zespół naukowy NASA nie potrafi wyjaœnić Ÿródła tego pola magnetycznego.

AD. 11.

Zagadka jedenasta: tajemnicze &#8222;maskony" we wnętrzu Księżyca

W roku 1968, podczas analizowania. danych dostarczonych przez sztuczne satelity Księżyca, (program Lunar orbiters), natrafiono po raz pierwszy na miejsca silnej koncentracji masy (tak zwane maskony, skrót od angielskiego okreœlenia mass concentrations) pod powierzchniš mórz o kształcie zbliżonym do okręgu. Analitycy z NASA odkryli nawet że skupiskš materii powodujš przycišganie o sile, która potršfi zmienić, tor lotu i spowodować przyspieszenie statku kosmicznego przelatujšcego nad kolistš księżycowš równinš. W ten między innymi sposób odkryte zostały miejsca, w których rozlokowane sš maskony - wcišż nie zbadane struktury, ukryte pod księżycowym gruntem. Naukowcy zakładajš, że sš to ogromne skupiska gęstej i ciężkiej materii, umieszczone pod dnem kolistych mórz na kształt wolego oka. Aktualny stan wiedzy na ten temat oddaje stosowny komentarz jednego z selenologów: "Nikt do końca nie wie, co z nimi właœciwie zrobić".

Podobnież sš to wielkie skalne bryły, prawdopodobnie asteroidy, które niegdyœ spadły w goršcš lawę i zastygły w niej. Owe maskony, dzięki swojej wielkiej masie, zwiększajš siłę księżycowego cišżenia. Pytanie - dlaczego wszystkie 11 maskonów znajduje się po "naszej" stronie Księżyca, a także skšd się wzišł jeden maskon ujemny - to znaczy taki, który zamiast zwiększać siłę cišżenia, osłabia jš?

AD. 12.

Zagadka dwunasta: na Srebrnym Globie nie ma pyłu

Jeżeli wiek Księżyca ma być liczony w miliardach lat, to zdaniem niektórych badaczy Srebrny Glob powinien być pokryty warstwš pyłu o mišższoœci przekraczajšcej 54 metry! Brytyjski naukowiec i publicysta Richard Milton w swym bestsellerze The Facts oj Life (Fakty z życia) twierdzi, że czšsteczki pyłu kosmicznego i mikrometeoryty nadchodzšce z przestrzeni kosmicznej nieustannie dostajš się do niezwykle rozrzedzonej atmosfery Księżyca (zjawisko to dotyczy również Ziemi) i osiadajš na jego powierzchni. Oto cytat z tej pracy: "Hans Peterson z Instytutu Oceanograficznego w Goteborgu dokonał pomiaru tempa, z jakim kosmiczny pył dociera do Ziemi; według tych obliczeń jest to stała wielkoœć i w skali roku wynosi ona w przybliżeniu 14 milionów ton".

Konsekwencje tego odkrycia sš w zasadzie oczywiste. Mamy tu do czynienia z procesem, który stanowi kumulację przypadkowych mikrozdarzeń. Nie wiadomo, przynajmniej do tej pory, czy na ten proces oddziaływujš dodatkowo jakieœ czynniki zewnętrzne i czy ich ewentualny wpływ ma istotne znaczenie na jego przebieg. Problemu tego nie można jednak rozstrzygnšć z jednej podstawowej przyczyny - na Księżycu nie ma kosmicznego pyłu, którego dotyczš te hipotetyczne rozważania.

Milton wykazuje, że przy szacunkowym wieku Ziemi wynoszšcym około 4500 milionów lat, na jej powierzchni powinno osišœć w przybliżeniu 63 miliony miliardów ton kosmicznego pyłu. Powierzchnia Ziemi to wielkoœć rzędu 5,5 x 1014 metrów kwadratowych, zaœ gęstoœć zagęszczonego pyłu wynosi około 2000 kilogramów na metr szeœcienny. Te liczby wskazujš na fakt, że mišższoœć warstwy kosmicznego pyłu, docierajšcego do ziemskiej atmosfery z pewnoœciš wyniosłaby prawie 55 metrów. Oddajmy jeszcze raz głos Richardowi Miltonowi: "Problem z kosmicznym pyłem nie dotyczy tylko Ziemi, w równym stopniu dotyczy on także Księżyca, który zdaniem zwolenników teorii o jednorodnym pochodzeniu obu ciał niebieskich, również liczy sobie miliardy lat. Zanim pierwsza załogowa wyprawa Apollo 11 wylšdowała tam w 1969 roku, niektórzy z selenologów obawiali się, że warstwa pyłu zalegajšca na jego powierzchni pozbawiona oddziaływania atmosfery i oceanów może być na tyle gruba i miękka, że lšdujšcy statek utonie w morzu pyłu. Jak się jednak szczęœliwie okazało, gdy Neal Armstrong wykonał swój wiekopomny skok, jego stopa zanurzyła się zaledwie na 3 do 5 centymetrów w księzycowym gruncie. Warstwa kosmicznego pyłu o tak nieznacznej mišższoœci mogła się zgromadzić napowierzchni Srebrnego Globu w przecišgu zaledwie tysięcy, nie zaœ całych, miliardów lat".

AD. 13.

Niezwykła synchronizacja ruchu obrotowego z obiegowym.

Zapewne niektórzy patrzšc wieczorem na tarczę Księżyca zastanawiali się dlaczego jest on cišgle zwrócony w stronę Ziemi tš samš stronš. Przecież w szkole uczono nas, że Srebny Glob obraca się wokół swojej osi. Tak jednak się dziwnie składa, że ruch obrotowy ma ten sam okres co ruch obiegowy wokół Ziemi t.j. 27,322 dni. Oficjalna nauka twierdzi, że takie zjawisko jest naturalne: &#8222;Po dłuższym towarzyszeniu obiektu kosmicznego wokół innego, następuje samoczynne zrównanie czasu obrotu mniejszego z jego obiegiem wokół większego. Oba ciała wirujš wokół wspólnego œrodka masy ustalajšc swoje położenie poprzez oddziaływanie grawitacyjne&#8220;.

Dziwne jest w tym "naturalnym" zjawisku, że nie ma takiego drugiego przypadku w naszym Układzie Słonecznym. Co prawda Merkury ma zbliżony obieg wokół Słońca ze swoim ruchem obrotowym, ale dalego mu do idealnej synchronizacji. Istnieje jednak podwójna planeta Pluton &#8211; Charon, gdzie oba ciała niebieskie sš zwrócone do siebie tymi samymi stronami. Okres obiegu Charona równy jest okresowi obrotu Plutona, lecz jest to orbita "geostacjonarna". W przypadku Ziemi &#8211; Księżyc nasza rodzima planeta nie obraca się z okresem równym okresowi obiegu Księżyca. Księżyc nie jest widoczny cišgle w tym samym punkcie na niebie jak w przypadku sztucznych satelitów telekomunikacyjnych.

Bioršc pod uwagę badania Księżyca za pomocš najnowszych ziemskich technologii stwierdzono, że Księżyc oddala się od Ziemi œrednio o 2 cm rocznie. Czyli jesteœmy w naszych czasach, szczęœliwymi wybrańcami, majšcymi szczęœcie być œwiadkami cudownej synchronizacji. Czy powolne oddalanie się naszego naturalnego satelity nie powinno mieć wpływu na jego okres obiegowy?

Starszy wiek skał Księżyca raczej odrzuca hipotezę wspólnego pochodzenia z Ziemiš. A więc Księżyc mógł przywędrować z głębin Kosmosu i musiał dołšczyć do Ziemi póŸniej. Problem z tym pomysłem polega na tym, że nasz satelita jest po prostu za duży, aby słabe ziemskie pole grawitacyjne było zdolne do przechwycenia go w sposób naturalny. Jak twierdzi amerykański pisarz Issac Asimow:

... badajšc całš resztę układu słonecznego nie możemy oprzeć się wnioskowi, że zgodnie z obowišzujšcymi prawami Księżyca nie powinno tu być. Fakt, że jednak tu jest, stanowi jeden z tych łutów szczęœcia, które sš zbyt nieprawdopodobne, aby można je było zaakceptować... Generalnie rzecz bioršc, kiedy planeta posiada satelity, sš one znacznie od niej mniejsze... Jest wiele powodów, aby przypuszczać, że ziemski satelita powinien mieć w najlepszym przypadku œrednicę około 50 kilometrów. Tak jednak nie jest. Ziemia nie tylko posiada satelitę, ale na dodatek jest to gigantyczny satelita o œrednicy 3476 kilometrów&#8230;

AD. 14.

Zagadkowy przypadek idealnego zakrycia Słońca przez Księżyc podczas jego zaćmienia.

Czy zastanawialiœcie się kiedykolwiek, jak doskonale Księżyc zasłania Słońce w czasie pełnego zaćmienia? Œrednica Księżyca jest około 400 razy mniejsza od œrednicy Słońca i jest on również około 400 razy bliżej Ziemi niż Słońce, w następstwie czego niemal dokładnie pokrywa tarczę Słońca w czasie zaćmień.

Zacytujmy jeszcze raz Isaaca Asimova:

Jak wytłumaczyć "zbieg okolicznoœci" powodujšcy, że Księżyc znalazł się we właœciwej odległoœci, co w połšczeniu z jego właœciwš œrednicš, powoduje całkowite zakrycie Słońca w czasie zaćmienia? Nie istniejš żadne astronomiczne przyczyny warunkujšce takie dopasowanie Ziemi i jej księżyca. To zdumiewajšcy przypadek i z wszystkich planet jedynie Ziemia cieszy się takim dobrodziejstwem.

AD. 15.

Jednakowa głębokoœć kraterów na Księżycu.

Dlaczego kratery, różnišce się tak bardzo rozległoœciš - od kilkunastu centymetrów do kilkuset kilometrów œrednicy - majš podobnš głębokoœć? Wiadomo, że czym większy krater tym powinien być głębszy. Nasuwa się tu hipoteza, że pod powierzchniš Księżyca jest twarda powłoka nie pozwalajšca na głębsze odkształcenia przy uderzeniach meteorytów. Czy natura może tworzyć takie struktury? Kratery niezależnie od ich œrednicy nie przekraczajš na Księżycu 3 km głębokoœci.

Konkluzja

Dziœ możemy stwierdzić, że człowiek był na Srebrnym Globie, dysponuje kompletnš dokumentacjš fotograficznš wykonanš z niewielkiej odległoœci, a nawet w kilku miejscach wylšdował, a mimo to oficjalna nauka twierdzi, że nie udało się znaleŸć dowodów na istnienie struktur zbudowanych celowo przez inteligentne istoty&#8230;A może jednak?

Być może te słowa zabrzmiš zdumiewajšco, ale odpowiedŸ na powyższe pytanie musi być twierdzšca! Fotografie wykonane zarówno przez sondy radzieckie, jak i amerykańskie, w niekwestionowany sposób potwierdzajš istnienie na powierzchni Srebrnego Globu obiektów z całš pewnoœciš nie będšcymi dziełem natury, lecz wytworzonych celowo przez inteligentne istoty. Co więcej, zgodnie z pewnš hipotezš sam Księżyc może być sztucznš strukturš o gigantycznych rozmiarach, umieszczonš celowo na okołoziemskiej orbicie. Cdn...
__________
Artukuł: Serwis "Ufoinfo"
Opracował Wojciech Musiał.

Materiały oparte na danych z Internetu i ksišżki Davida Thatchera Childressa &#8222;Archeologia pozaziemska&#8221;, 15.08.2005
 
kepułg
15 marca 2006

!! Mam Dowód ufito! HA! Patrz i płacz :D
http://moon.google.com/ daj sobie maksymalnego zooma i będziesz widział o co chodzi.
 
wendol

15 marca 2006

Lolek do kwadratu już dawno to zauważył :)

[%sig%]
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
kepułg
15 marca 2006

no tak ale nie jasne było pochodzenie tej wiedzy u niego.
 
esceo
15 marca 2006

dzis wlasnie czytalem ze zrobili mape marsa w googlach
i ze nie jest tak dobra jak ziemi ale bardziej dokladna od mapy ksiezyca rowniez publikowanej przez google

i to mnie trosze zaskoczylo..czyzby oni faktycznie cos tam kompinowali?
przeciez bazy czy jakiesintalacjie cyz cokolwiek by tam byo, nie byloby zarowiasto rozowym migajacym cyrkiem, tylko zakamuflowane.. a zakamufowac mozna tak, ze sie o to potkniesz, a nie wpadniesz na to ze cos jest "nie tak" .. zreszta.. przypomnialo mi sie studio w truman show ;D
 
dariuss
17 marca 2006

bšk też nie powinien latać a lata....

kwazary zaprzeczajš e=mc2

etc

jescze sie okaże KTO jest KTO

załatwcie sobie natenczas po paczce relaœki :)))))
 
dariuss
17 marca 2006

nie jest bowiem domenš dziewic
zamglone z roskoszy oczka

a mózg wariujšcy ze zdziwienia

taaki duży a wszedł caly :))))))))))))))

każdy kiedys traci dziewictwo ...ze wszystkim a przedewszystkim z prawdš

...
 
wendol

17 marca 2006

Trzmiel podobno poprzez wibracje wytwarza antygrawitację.

[%sig%]
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
dariuss
23 marca 2006

o to hosi brader !:)
 
wendol

27 marca 2006

http://www.nautilus.org.pl/images/Image1_635.jpg
"Czy na Księżycu sš bazy obcych?" - ta szokujšca teoria znajduje poparcie w relacjach astronautów.

[%sig%]
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Tajne.org

 
wendol

2 lutego 2007

Dziś prezentujemy wam tekst nieżyjącego już niestety Kazimierza Bzowskiego. Często powracamy do niego pamięcią. Był pierwszą osobą, która 8 lat temu udzieliła wywiadu Strefie Zero. Jego ogromna wiedza i świetne teksty przetrwały......Nigdy nie spotkaliśmy się z nim osobiście za to nasz telefon na linii Kędzierzyn-Warszawa dzwonił bardzo często. 20 lipca 1969 roku amerykański astronauta Neil Armstrong, który jako pierwszy człowiek postawił nogę na powierzchni Srebrnego Globu, musiał ujrzeć coś niezwykłego po drugiej stronie krateru, w którym wylądował "Apollo 11", skoro nie mogąc opanować podniecenia, krzyknął do mikrofonu: "Widzę statki kosmiczne! Są olbrzymie! Jest ich tu chyba ze dwadzieścia" Ośrodek Kontroli Lotów w Houston natychmiast przerwał połączenie. Czyżby nie tylko od razu uwierzyli kosmonaucie, ale również wiedzieli coś więcej? Otóż zanim jeszcze Armstrong poleciał na Księżyc, na jego powierzchnię zrzucono wypalone człony napędowe bezzałogowych statków, które dokonywały lotów zwiadowczych i zostawiły na Księżycu sejsmometry (urządzenia reagujące na drgania skorupy). Urządzenia te za pomocą sygnałów radiowych przekazywały do Houston wyniki pomiarów drgań skorupy Księżyca. Pomiary te kilka razy wywołały zdziwienie naukowców. Okazało się bowiem, że uderzenie o powierzchnię naszego satelity dwunastotonowych członów napędowych rakiet wywołało lokalne "trzęsienie skorupy Księżyca", przy czym zdaniem wielu astrofizyków (m.in. Harolda Ureya z USA czy H. Wilkinsona z Wielkiej Brytanii) wyglądało to tak, jakby pod powierzchnią zbudowaną ze skał znajdowała się metalowa skorupa otaczająca jądro. Analizując szybkość rozchodzenia się drgań w tej niby metalowej skorupie, określono nawet, iż jej górna warstwa leży ok. 70 km pod powierzchnią globu i ma grubość 60-70 km. Jeden z astrofizyków stwierdził, że wewnątrz Księżyca może się znajdować niewyobrażalnie wielka, "prawie" pusta przestrzeń o objętości 73,5 miliona Pod koniec lat 70. wykonano analizę komputerową składu chemicznego metalu, z którego miałaby być wykonana skorupa otaczająca wnętrze Księżyca. Mierząc szybkość przenoszenia się dźwięku wewnątrz tej warstwy, stwierdzono, iż głównie składa się ona z niklu, berylu, manganu, wolframu, wanadu, a przy tym zawiera stosunkowo mało żelaza. Taki stop byłby idealnym pancerzem odpornym na przebicie mechaniczne i na dodatek całkowicie antykorozyjnym! Już tylko ta analiza wykazała, iż jest niemożliwe, by skorupa ta powstała jako twór naturalny. Amerykański miesięcznik omawiający tę sprawę w 1979 roku, podał też, że sejsmometry wykryły powtarzający się co 30 minut i trwający 1 minutę ciągły sygnał o wysokiej częstotliwości, który dobiega z wnętrza Księżyca, prawdopodobnie z głębokości około 960 km. Czy znajduje się tam jakieś urządzenie automatyczne, zasilane energią cieplną (lub inną), które raz zaprogramowane wysyła swój sygnał przez wieczność? Ten obiekt sfotografowali kosmonauci podczas misji Apollo-13 Resztki Faetona czy sonda kosmiczna? W tym samym artykule podano sensacyjne doniesienia, iż astronomowie zaobserwowali wydobywającą się co pewien czas z wnętrza Księżyca lawę, a także nikłe chmurki zestalającego się natychmiast jakiegoś gazu. Wysnuto stąd wniosek, iż na Księżycu nie ustała działalność sejsmiczna, co z kolei sugerowałoby, iż Księżyc jest częścią jakiejś rozerwanej na kawałki planety, może nawet mitycznego Faetona, którego orbita miała się jakoby znajdować pomiędzy Marsem a Jowiszem, tam, gdzie obecnie rozpościera się pas asteroidów - mniejszych i większych okruchów skalnych. Jednakże niektórzy badacze, opierając się na tych obserwacjach, wysuwają zupełnie odmienną hipotezę. Otóż przypuszczają oni, że owa wypływająca z wnętrza Księżyca ciekła substancja, zestalająca się w niskiej temperaturze panującej na jego powierzchni, wcale nie musi być lawą usuwaną w naturalnym procesie sejsmicznym. Zakładają bowiem, że może to być efekt działającego do tej pory źródła energii, które kiedyś zasilało w energię hipotetyczny statek kosmiczny zwany "Luną". "w statek, twór równie hipotetycznej, wysoko rozwiniętej cywilizacji kosmicznej, mógł zostać celowo unieszkodliwiony i pozbawiony życia podczas prawdziwej "wojny kosmicznej" mającej miejsce w zamierzchłej przeszłości. Przesłanek potwierdzających taką możliwość dostarczyły obserwacje dokonane w czasie dywanowych bombardowań przeprowadzonych przez lotnictwo amerykańskie na terenie III Rzeszy podczas II wojny światowej. Zauważono wówczas, iż największe zniszczenia powstają wtedy, gdy na upatrzone obiekty zrzuca się serie jednakowo dużych bomb w ten sposób, że w miejscu ich upadku tworzy się równy czworokąt (wybuchy następują w jego narożnikach) lub prosta linia utworzona przez 3, 4 lub 5 bomb spadających jedna za drugą. Jest statystycznie niemożliwe, by meteoryty tej samej wielkości i masy wybijały na powierzchni Księżyca tak regularnie rozmieszczone kratery. A jest ich na Srebrnym Globie dużo. Wystarczy obejrzeć jego powierzchnię przez lunetę trzydziestokrotną. Takie właśnie uszkodzenia powierzchni sugerują z kolei, że jest możliwe, iż kiedyś ktoś zrzucał bomby na Księżyc - być może jeszcze wtedy, gdy nie był on satelitą Ziemi. Gość w dom i... katastrofa gotowa W najstarszych zapiskach dotyczących astronomii chińskiej, które są datowane na przełom X i XI tysiąclecia przed naszą erą (tak, są takie teksty!), znajdują się opisy nieba, w których nie można znaleźć ani jednej wzmianki o obecności Księżyca na nieboskłonie. Czyżby go jeszcze wówczas nie było? Bardzo możliwe. Okazuje się bowiem, że na żadnych starożytnych mapach nieba sprzed 9-11 tysięcy lat Księżyc nie jest zaznaczony. Łącząc ten fakt z mitem o potopie (który to mit jest obecny we wszystkich kulturach świata, co oznacza, iż rzeczywiście ok. 11 tysięcy lat temu Ziemię zalały morskie fale, wulkany wybuchały, ziemia się trzęsła i w ogóle był tzw. koniec świata), można wysnuć przypuszczenie, że przyczyną katastrofy było właśnie pojawienie się na ziemskiej orbicie Księżyca. Coraz więcej współczesnych astrofizyków, na podstawie przeprowadzonych różnych badań i pomiarów, skłania się ku tej hipotezie. Księżyc przybył więc do nas z przestrzeni kosmicznej. Lecz czy jest zwykłym małym satelitą czy też czymś zupełnie innym? Już w latach siedemdziesiątych naszego wieku niektórzy znani astrofizycy, m.in. słynny prof. Teodor Szkłowski z Akademii Nauk ZSRR, wyznawali pogląd, że Księżyc może się okazać martwym, pozbawionym w swym wnętrzu życia statkiem kosmicznym obcej cywilizacji, względnie prastarą, nieczynną sondą kosmiczną. Te dwa obiekty startujące z księżyca sfotografowali kosmonauci z Apollo-11 20 lipca 1967r. podczas lądowania na srebrnym globie. Księżyc, jak wiemy, jest ustawiony ku Ziemi zawsze tą samą stroną. To unikatowe zjawisko. Niektórzy badacze podejrzewają, że jest tak dlatego, ponieważ ktoś chce ukryć to, co znajduje się po jego drugiej stronie. Ukraińska gazeta "Weczernij Charkow" w numerze z 12 lipca 1994 roku opublikowała zadziwiający artykuł pt. "Co lata nad Księżycem?" "Ponad 150 nieznanych obiektów latających zaobserwowano dotychczas nad Księżycem" - twierdzi autor tekstu. Z wypowiedzi rosyjskiego radioastronoma, członka Ukraińskiej Akademii Nauk, Aleksieja Archipowa, dowiadujemy się, że tajemnicze obiekty obserwowano nad Księżycem jeszcze przed 1947 r. Najstarsze obserwacje dokonane zostały za pomocą lunety w... 1715 roku, gdy astronom E. Halley z Londynu (odkrywca komety nazwanej jego nazwiskiem) ujrzał światło migocące w obrębie cienia rzucanego przez księżycowe skały. Również pomiędzy rokiem 1941 a 1946 widziano olbrzymie, silne błyski wydobywające się spoza tarczy Księżyca, z obszaru leżącego po jego drugiej stronie. Jeszcze podczas drugiej wojny światowej, bo w roku 1940, obserwowano przemieszczające się na tle Morza Spokoju i innych okolic "naszej" strony Księżyca szeregi świateł, poruszające się z prędkością od 2 do 7 km na sekundę! Gdyby te doniesienia pochodziły od nieznanego autora, to można byłoby je zlekceważyć i uznać za wytwór fantazji, ale trudno nie wierzyć w wyniki obserwacji największych astronomów świata! Wyżej wspomniany A. Archipow, tym razem już na łamach szanowanego brytyjskiego kwartalnika poświęconego badaniom UFO - "Flying Saucer Review" (nr 2/1995) napisał, że jest wielce prawdopodobne, iż właśnie Księżyc może być stacją Obcych obserwujących życie na Ziemi. Umieszczenie na naszym satelicie jakiejkolwiek aparatury obserwacyjnej gwarantuje jej długą i bezawaryjną pracę - tym lepszą, że nie narażoną na ujemne wpływy atmosferyczne, takie jak deszcze, wiatry, śniegi czy zwykłe, a niszczące utlenianie, którego to zjawiska na co dzień nie zauważamy. Boskie oko na niebie W prastarych staroindyjskich eposach "Ramajana" i "Mahabharata" można znaleźć fragmenty opisujące tkwiącą w przestrzeni kosmicznej stację - latające miasto boga Brahmy. Jak wynika z przeliczenia używanych wówczas - czyli około siedem tysięcy lat temu - jednostek miar, stacja ta tkwiła pomiędzy orbitą Księżyca a Ziemią, okresowo przesuwając się za naszego satelitę. Byłaby więc "sztucznym satelitą naszego Księżyca". Nie jest możliwe, by jakikolwiek okruch skalny mógł zostać przechwycony przez pole grawitacyjne Księżyca i krążyć wokół niego - siła przyciągania Ziemi z łatwością by go oderwała. Więc jeśli cokolwiek krążyło wokół Księżyca, musiało być wytworem inteligencji celowo tam umieszczonym. Wszelkie próby zaobserwowania tej hipotetycznej "stacji" sprzed wieków spełzły na niczym, chociaż...? 9 lutego 1982 r., podczas stanu wojennego, gdy nikomu nie przyszło nawet na myśl, żeby obserwować pełne zaćmienie Księżyca widziane w Warszawie, tzw. "Grupa Badań UFO" zauważyła przez dwudziestokrotną lunetę obcy obiekt znajdujący się w kierunku "odsłonecznym" Księżyca, tj. po stronie przeciwnej niż sierp naszego satelity zakrywanego cieniem Ziemi. Wówczas, niestety, nie mieliśmy możliwości sfotografowania tego obcego obiektu. Trzeba było czekać na powtórkę zaćmienia aż do 16 września 1997 roku. Tym razem nie przegapiliśmy okazji. O godzinie 19.34 przez 4 sekundy naświetlano niskoczułą błonę fotograficzną (jest ona zdolna wychwycić i zarejestrować niewidzialną dla oka podczerwień), fotografując to samo miejsce ze statywu przez teleobiektyw o ogniskowej 300 mm. Tym razem bez pudła! Nie mogliśmy jednak wiedzieć, jak daleko ten obiekt będzie się znajdował od zaciemnionej tarczy Księżyca i uchwyciliśmy go już prawie na krawędzi klatki - ale jest, w pięknej malinowej aureoli. Otrzymane w ten sposób zdjęcie jest z całą pewnością pierwszą na świecie fotografią obiektu, który znajduje się w kosmosie w tym samym miejscu co najmniej od 15 lat (biorąc pod uwagę poprzednie zaćmienie) i choćby z tego względu nie można go zaliczyć do kategorii "zwykłych UFO", które by już dawno stamtąd odleciało. Warto czasami popatrzeć na Księżyc, choćby przez lornetkę. Kazimierz Bzowski
http://www.strefazero.kkozle.pl/index.php
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
aneczka

3 lutego 2007

to wszystko co tu sie znajduje to chyba forma wycia do ksiezyca,
temat ciekawy ale nie chce mi sie czytac, z reszta jak cala reszta tematow.
 

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit
wendol

4 lutego 2007

To, co niby wnosi Twój komentarz, skoro nie chce Ci się czytać?
Chwalisz się swoim brakiem zainteresowania i lenistwem?
Naprawdę nie rozumiem Twojej wypowiedzi.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
wendol

5 lutego 2007

Co ciekawe, to z powyższymi ciekawostkami na temat Księżyca zgadzają się zarówno teleobserwacje (SRV) jednego naukowca z uniwersytetu Stanforda, jak i... przekazy Plejadian.

Wychodzi na to, że naprawdę żyjemy w ciekawych czasach i ukrywane do tej pory sprawy ujrzą światło dzienne.
Oj, co to będzie?
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
aneczka

5 lutego 2007

tak wendolku aniolku... tak
chwale sie, a moze i zale, w najblizszym czasie sie dowiem
.... chodzi o to, ze tematy sa ciekawe, ale nie sa dla mnie nowoscia, a to, ze cytujecie stronami jakies ksiązki albo komentarze z innych stron internetowych to nie pobudza moich checi do kontemplacji nad nimi i ... (nie jestem pewna dokladnie i mam nadzieje ze nie mam racji bo jeszcze mi sie tu podoba, pierwszy raz mialam okazje porozmawiac z lessbą - serio serio.. i pierwszy raz udalo mi sie zdobyc pare ciekawych fotek bez bicia http://www.techhelpers.net/e4u/aliens/16.gif)...ze to forum ginie
kiedys, tak bynajmniej mi sie zdaje, byly tu ciekawsze tematy, ale nie mam zalu do nikogo bo nie wasza wina ze sie wyczerpaly...
...wiem wiem, nie powinnam sie w ogole wypowiadac w tym kierunku, poniewaz nie chce urazic nikogo, (pozwolcie ze sama sie zgnoje -&gt; ) a tym bardziej dlatego, ze moje tematy byly typu gifolandia - sex-kreskowki, albo czarna szparka i nie wniosly na forum zadnego poruszenia ani zainteresowania (no jeden padl mi do nog http://emots.wizja.net/emoty/faja.gif) http://emots.wizja.net/emoty/diabel.gif
 

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit
wendol

5 lutego 2007

Ciekawe kto? ;)
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
aneczka

5 lutego 2007

hehe, no nie wiem, nie pamietam, dawno z nim nie rozmawialam na uboczu http://emots.wizja.net/emoty/jezyk_2.gif
 

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit
wendol

5 lutego 2007

Pewnie jakiś cichy wielbiciel :)
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
aneczka

5 lutego 2007

no no, to sie wyjasni w najblizszym czasie... albo i nie http://emots.wizja.net/emoty/zasmucony.gif
 

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit
alkazam

5 lutego 2007

hmm mamy tu dowody fakty teorie!! coz czeba wiecej aby uwierzyc!!
 

Wina tuska
wendol

5 lutego 2007

Niektórym zawaliłby się cały obraz świata, który tak mozolnie budowali przez lata - i tu jest największy problem natury psychologicznej.
Takie rzeczy są aplikowane stopniowo, aczkolwiek w coraz większej dawce, bo czasu już niewiele.
Lepiej zacząć się powoli oswajać, niż później przeżyć szok - chociaż terapia szokowa ma też swoje dobre strony - jeśli przeżyjesz, to jest duża szansa, że osiągniesz stan iluminacji i odblokujesz sobie pewne zdolności.
 

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 83
Nowy temat  |  Spis tematów Nowszy wątek  |  Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.