Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja do Tajne.org


Postawmy sprawę jasno

Nie namawiam, żeby bezkrytycznie wierzyć w każdą zasłyszaną relację, z góry akceptować teorie nie poparte dowodami, ignorować naukę i odrzucać argumenty sceptyków. Nie miałem ani dość czasu, ani chęci, aby dokładnie studiować okultyzm i mistycyzm i nie chcę zagłębiać się w dziedziny, które są wyłącznie kwestią wiary.

Strona ta poświęcona jest zjawiskom niewyjaśnionym, paranormalnym jak i niezidentyfikowanym obiektom latającym. Czyli wszystkiemu co nas dziwi, czego dociekamy i co trapi nasze myśli.

Ostatnio na Forum

- Chcesz się wzbogacić? [SPAM]
- Lech Walesa
- Czy My naprawde jesteśmy sobą?... zmieńmy świat!!
- Apel do wierzących Katolików
- ENERGIA ODNAWIALNA , FREE ENERGY
- Strefa Zero w Nowym Jorku
- Herosi
- coś lata po "moim" niebie...
- Oddychanie holotropowe
- www.scribd.com

Polecam

35. Technologia obcych w rękach rzšdu
15 lipca 2002
Wywiad z Bobem Lazarem

34. Przypadek Gormana
15 lipca 2002
Porucznik George F Gorman z Sił Powietrznych USA jest autorem najbardziej niezwykłego sprawozdania ze spotkania ze œwiatłem lub obiektem nieznanego pochodzenia. Zajœcie miało miejsce nad Fargo w Północnej Dakocie 1 paŸdziernika 1948 roku.

33. Rozmowa z Rimš Laibow
15 lipca 2002
Z okazji konferencji MUFON-CES, odbywajšcej się w 1991 roku w Niemczech, dr ginekologii Vladimir Delavre przeprowadził z dr Rimš Laibow, amerykańskim psychologiem, założycielkš TREAT, wywiad na temat uprowadzeń do UFO. Po raz pierwszy rozmowę opublikowano w psychobiofizycznym czasopiœmie "Transkommunikation" (1/4, 29-34). Za zgodę na przedruk fragmentów dziękuję dr. Delavre i redakcji.

32.8. Brak zagrożenia dla obronnoœci
15 lipca 2002
Kiedy moje badania tego zdarzenia dobiegły końca, wysłałem raport do Ministerstwa Obrony. Peter Hucker z Sekretariatu (Sztab Lotnictwa) on odpowiedział:

32.7. Co było potem?
15 lipca 2002
Alfred Burtoo nie odczuwał żadnych skutków ubocznych, o których mówiš niekiedy œwiadkowie bliskich spotkań, na przykład w postaci czasowego paraliżu, mdłoœci, biegunki, uszkodzeń skóry, podrażnienia gałki ocznej itp. Nie cierpiał też na amnezję ani nie stwierdził "ucieczki" czasu, powiedział jednak, że po tym doœwiadczeniu czuł się "inaczej".

32.6. Dalsze szczegóły spotkania
15 lipca 2002
Alfred Burtoo powiedział mi, że główne pomieszczenie obiektu miało kształt oœmiokšta i nisko zawieszony sufit. Podłoga była chyba pokryta jakšœ miękkš materiš, ponieważ nie słyszał własnych stšpnięć. Wewnętrzne oœwietlenie nie pochodziło z jednego Ÿródła, z wyjštkiem owego bursztynowego promienia, pod którym kazano mu stanšć.

32.5. Prasa
15 lipca 2002
W dwa miesišce póŸniej historia Alfreda Burtoo stała się tematem numer jeden lokalnej prasy, a to wskutek listu, jaki wysłał on do "Aldershot News" z zapytaniem, czy ktoœ nie widział niezwykle jasnego œwiatka w czasie, gdy nastšpił incydent.

32.4. Żadnych œwiadków
15 lipca 2002
Alfred Burtoo powrócił na miejsce lšdowania dopiero po dwóch dniach i wtedy zauważył, że trawa między kanałem a œcieżka flisackš była zgnieciona. Niestety, nie zrobiono żadnych zdjęć ani nie pobrano próbek ziemi.

32.3. Pojazd
15 lipca 2002
Idšc łukiem nieco w lewo, zobaczyłem wielki obiekt, szeroki na czterdzieœci.-pięćdziesišt stóp, który stał na œcieżce flisackiej, przy czym wystawał jakieœ dziesięć-piętnaœcie stóp poza brzeg, na lewo od œcieżki. Pomyœlałem: "O Chryste, co to jest, do diabła?" - wcale mi nie przyszło w tym momencie do głowy, że to może być NOL. Kiedyœmy się tam zbliżyli, ta postać przede mnš weszła do œrodka, a ja za niš. Schodki były poza œcieżkš, musieliœmy wejœć na trawę". W kadłubie znajdowały się iluminatory, sam obiekt zaœ spoczywał na czymœ w rodzaju nart [patrz rysunek].

32.2. Spotkanie
15 lipca 2002
Pan Burtoo opowiada: "Po kwadransie postanowiłem napić się herbaty z termosu. Wstałem, żeby rozprostować nogi, i już podnosiłem kubek do ust, gdy wtem ujrzałem oœlepiajšce œwiatło zbliżajšce się od południa, to znaczy znad North Town. Poruszało się chwiejnie nad liniš kolejowš, potem znowu ruszyło do przodu i stanęło. Wcišż było oœlepiajšce, choć widziałem je przez korony drzew. Myœlałem: "To nie może być samolot, jest za nisko" - bo to coœ wznosiło się na wysokoœci trzystu stóp.

Poprzednia strona | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | Następna strona