Na tropie wilka Tasmańskiego13 czerwca 2002W kronikach tych odnotowuje się wiele relacji wiadczšcych o tym, że pozornie wymarłe gatunki mogły przetrwać do naszych czasów. Poruszajšce się majestatycznie żywe mamuty mignęły kiedy komu z dużej odległoci w syberyjskiej tajdze. Żywy przedstawiciel wymarłych strusiowatych nielotów z rzędu dinornithiformes wychynšł na moment z buszu Nowej Zelandii. Sugerowano nawet choć, niestety, jest to tylko czysta spekulacja - że ptak dodo mógł przetrwać na niegocinnych i bezludnych wysepkach na północ od Mauritiusa.
Hinduski trik z linš13 czerwca 2002Wiele farby drukarskiej zużyto na zachodzie i wschodzie, rozpisujšc się na temat legendarnej "hinduskiej sztuki z linš". Niektórzy twierdzš, że jest to największa sztuka iluzjonistyczna wszechczasów, inni zaprzeczajš, by w ogóle była możliwa do wykonania.
Połknięty przez wieloryba13 czerwca 2002Czy jest możliwe, żeby człowiek został połknięty przez wieloryba i przeżył? Jeli nie wierzycie, posłuchajcie tej historii.
Archiwa Admiralicji Brytyjskiej dostarczajš ewidentnych dowodów prawdziwoci zdumiewajšcej relacji Ja mesa Bartjeya, brytyjskiego marynarza, który został połknięty przez wieloryba i przeżył, by móc o tym opowiadać.
Nie kończšca się katastrofa13 czerwca 2002Dwudziestu dwóch mężczyzn walczyło z szalejšcym morzem o swoje życie, lecz ilekroć osišgnęli jakie drobne zwycięstwo, musieli ponownie stawać do walki.
Przypadek szkunera "Mermaid" i dwudziestu dwóch ludzi, którzy byli na jego pokładzie, znajduje się w obszernych kartotekach Lloyda w Londynie, lecz chociaż zawierajš one opisy przeróżnych przypadków, to żaden nie może się z nim równać.
Widma pojazdów13 czerwca 2002Po wiecie kršżš nie tylko duchy ludzi i zwierzšt, lecz także osobliwe zjawy przedmiotów! Do najbardziej ponurych widm tej kategorii należy z pewnociš straszliwa kareta Lady Mary Howard, widywana na starej drodze King's Way, wród bagien między Tavistock i Okehampton w hrabstwie Devon. W karecie uwięziona jest blada zjawa Lady Howard, córki żyjšcego w XVII w. właciciela ziemskiego, Sir Johna Fritza z Fritzford. Pojazd zbudowany jest z czaszek i koci czterech mężów Mary, którzy podobno zginęli z jej ręki. Cišgnie go szkielet psa- widma.
Przeklęty samochód13 czerwca 2002Było to luksusowe auto. Spowodowało jednak mierć mnóstwa ludzi, zanim los w końcu policzył się i z nim.
Jasnoczerwony szecioosobowy kabriolet miał niespełna trzysta dwadziecia kilometrów przebiegu, kiedy dwie osoby z cesarskiej rodziny wiózł na spotkanie ze mierciš. Został on właciwie skonstruowany specjalnie dla tej pary z okazji wizyty w małej boniackiej miejscowoci Sarajewo. Zdarzenie to miało miejsce 28 czerwca 1914 roku. Sytuacja polityczna w Europie w każdej chwili groziła wybuchem wojny. Brakowało tylko iskry. Arcyksišżę Ferdynand i jego żona księżna Hohenburg wsiedli do wspaniałego pojazdu, żeby przejechać ulicami Sarajewa. Nigdy nie dowiedziano się, dlaczego nie kazali zawrócić szoferowi po tym, jak rzucono bombę na ich samochód. Bomba odbiła się od drzwi i potoczyła na ulicę. Wybuch zranił cztery osoby z orszaku, jadšce konno za samochodem. Upewniwszy się, że ranni otrzymujš pomoc, ksišżę z małżonkš pojechali dalej.
Neandertalczyk w bryle lodu?13 czerwca 2002Czy gdzie na Ziemi żyjš jeszcze praludzie- przodkowie współczesnego człowieka, rzekomo wymarli przed dziesištkami tysięcy lat?
Spotkałem Matah Kagmi13 czerwca 2002Leni Ludzie z Ameryki (Wielkie stopy), tybetańscy Ludzie niegu (yeti) i ich odpowiednik z Malajów stwarzajš ekscytujšcy problem. Tybet i Malaje to tereny mato spenetrowane, a zresztš "łatwo kłamać, gdy się sprawdzić nie da".
Sasquatch13 czerwca 2002Co zostawia te przeklęte lady i ja to wykryję - poprzysišgł sobie René Dahinden, kanadyjski tropiciel Dzikiego Człowieka Lasów, żyjšcego ponoć w bezludnych rejonach dawnej Kolumbii Brytyjskiej i północno- zachodniej częci Stanów Zjednoczonych. Jak dotšd nikomu nie udało się dostarczyć żywej lub martwej olbrzymiej istoty, która podobnie jak jej azjatycki kuzyn - yeti pozostawia jedynie lady swoich stóp i tylko czasem uda się jš komu zobaczyć.
Yeti13 czerwca 2002Wymiewanie się z opowieci tubylców o niewiarygodnych bestiach nie jest rzeczš rozsšdnš... Tubylcy czasem wiedzš, co mówiš. Potwierdziło się to w drugiej połowie XIX wieku, kiedy amerykański badacz Paul Du Chailliu, przywiózł z jednej ze swych wypraw skórę i szkielet gigantycznego goryla, ku wielkie mu zakłopotaniu krytyków.