Taniec z kobrš5 lipca 2002Ophiolatreia- oddawanie czci wężom jest jednš z najstarszych form kultur religijnych. Zwišzek Wyznawcy i pewnoć siebie. Wspólnie udali się do skrzyni, w której wiły się wciekle bezsilne gady. Chłopiec skupił caałš uwagę na wyjštkowo dużej z bóstwem jest tu niezwykle złożony i dramatyczny. Czasami niesie mierć. Przykładem osobliwego kultu jest taniec węży, wykonywany przez słynne birmańskie kapłanki.
Latajšcy Holender5 lipca 2002Tajemnicze dzieje Latajšcego Holendra majš swój poczštek w XVII wieku, kiedy statek żeglował z Amsterdamu do Batawii (obecnie Dżakarta) na Jawie. Jego kapitanem był nieustraszony i dowiadczony wilk morski, Holender Hendrik Van der Decken. Rejs przebiegał gładko, aż do Przylšdki Dobrej Nadziei w Afryce, gdzie rozpętał się straszliwy sztorm. Na nic się zdała walka z żywiołem i wszelkie próby dalszej żeglugi, ale Van der Decken za nic miał goršce proby marynarzy, którzy błagali go, by zatrzymał statek. Kapitan miotał obelgi, blunił Bogu i przysięgał, że dopłynie do Table Bay mimo burz.
Zagadkowe słonie3 lipca 2002Już w ubiegłym stuleciu z różnych państw afrykańskich napływały doniesienia o niezwykle małych lecz w pełni dojrzałych słoniach. Widywano je podobno w Zairze, Republice rodkowoafrykańskiej, Kamerunie, Gabonie i Liberii. Kilka okazów trzymano w ogrodach zoologicznych, między innymi w nowojorskim Bronx Zoo, które szczyciło się słoniem pigmejem - samcem imieniem Kongo. Słonik miał tylko 1,12 m wysokoci, kiedy schwytano go w 1905 r. w Kongo (ówczenie francuskim) jako szeciolatka. W chwili mierci, dziesięć lat póniej, Kongo miał zaledwie dwa metry wysokoci. Mieszkańcy Afryki nadajš małym słoniom własne nazwy i uznajš je za całkowicie odmienne od zwykłych słoni. Naukowcy natomiast uważajš, że sš to tylko wybryki natury, których nie można uznawać za odrębny gatunek - kalekie słonie karłowate, lub młode o przedwczenie rozwiniętych kłach.
Poszukiwacze zaginionej Arki3 lipca 2002W znanym filmie Stevena Spielberga Harrison Ford gra odważnego archeologa Indiana Jonesa, który odnajduje jeden z największych skarbów ludzkoci. Vendyl Jones ma nadzieję, że fikcja zamieni się w rzeczywistoć. Amerykański pastor Kocioła baptystów, który twierdzi, że jest pierwowzorem słynnego bohatera filmowego, rozpoczšł poszukiwania Arki Przymierza u progu lat dziewięćdziesištych. Ma nadzieję, że powtórzy sukces Indiana Jonesa.
Aniołowie z Mons3 lipca 2002Dwudziestego dziewištego wrzenia 1914 r. w londyńskim dzienniku Evening Standard ukazało się całkowicie fikcyjne opowiadanie Artura Machem, zatytułowane "The Bowmen" (Łucznicy). Jego tematem był cud, który wydarzył się podczas pierwszej wojny wiatowej. Zdziesištkowane oddziały brytyjskie, które wycofały się z Mons, miasta leżšcego w Belgii na granicy z Francjš, zostały uratowane przed atakiem przeważajšcych sił niemieckich przez niebiańskie zastępy łuczników spod Agincourt pod wodzš więtego Jerzego, który dał odpór wrogowi i sprawił, że nieprzyjacielskie wojska rzuciły się do ucieczki. Wkrótce do dziennika zaczęły napływać relacje żołnierzy brytyjskich, którzy twierdzili, że opisana sytuacja wydarzyła się naprawdę, choć Machen gorliwie przekonywał ich o fikcyjnoci opowiadania.
Samoistna konserwacja zwłok3 lipca 2002Cuda towarzyszyły nie tylko życiu, lecz także mierci wielu europejskich więtych. Ich ciała sprzeciwiały się naturalnemu biegowi rzeczy i nie ulegały rozkładowi, choć nie balsamowano ich, ani nie stosowano żadnych innych rodków dla ich zabezpieczenia.
Posšgi, które płaczš i krwawiš3 lipca 2002Czy to możliwe, że dzieła sztuki o ludzkich kształtach przejawiajš zachowania typowo ludzkie?
Z katolickich krajów Europy, a także z innych rejonów wiata, często płynš informacje o płaczšcych lub krwawišcych obiektach kultu religijnego. Najczęciej niezwykłe przypadki dotyczš posšgów, czasami więtych obrazów.
Proroctwa Nostradamusa3 lipca 2002Przepowiednie francuskiego jasnowidza z Saint-Rémy, zwanego Michelem de Notredame lub Nostradamusem, ukazujš się drukiem od 500 lat, i liczbš wydań ustępujš tylko Biblii. Ci, którzy dajš wiarę proroctwom sš przekonani, że już w XVI wieku Nostradamus przepowiedział wiele znaczšcych wydarzeń w dziejach Europy i wiata, w tym napać Hitlera na Polskę, Wielki Pożar Londynu i wojnę domowš w Jugosławii. Sceptycy natomiast uważajš, że "trafnoć" proroctw to wynik ich tłumaczenia i interpretacji, dokonywanych po fakcie.
Srokaty Grajek z Hamelin -folklor czy fakt?3 lipca 2002W 1284 r. miasto Hamelin w Dolnej Saksonii nawiedziła plaga szczurów. Zrozpaczeni mieszkańcy wyznaczyli wysokš nagrodę dla tego, kto uwolni ich od gryzoni. Pewnego dnia pojawił się nieznajomy w jaskrawym dwukolorowym odzieniu i, wabišc szczury dwiękami swojej fujarki, wyprowadził je do rzeki Wezery, gdzie potonęły. Niewdzięczni mieszczanie jednak odmówili mu nagrody. Wówczas grajek znów zagrał na fujarce, lecz tym razem zwabił wszystkie dzieci. Wyprowadził grupę złożonš ze stu trzydziestu malców z miasta Hamelin na wschód, na wzgórze zwane Koppen, które otworzyło się i zamknęło za dziwnym korowodem. Nigdy więcej nie widziano ani grajka, ani dzieci.
Żyd Wieczny Tułacz3 lipca 2002Szczególne miejsce w wiadomoci ludzi redniowiecza zajmowała legenda o tragarzu Poncjusza Piłata, Cartaphilusie, który stał się Żydem Wiecznym Tułaczem. Głosiła ona, że po wyroku wydanym przez Piłata, Żydzi wycišgnęli Jezusa z sali sšdowej, a gdy on przystanšł, żeby odpoczšć, Cartaphilus mocno uderzył go w plecy i zaczšł szydzić: "Id szybciej, Jezu. Szybciej! Dlaczego się ocišgasz? "Jezus odwrócił się, spojrzał na tragarza i rzekł: "Idę, a ty zaczekasz na mój powrót." (Według innej wersji legendy, Cartaphilus uderzył Jezusa, który potknšł się, dwigajšc krzyż.) Od tego dnia Cartaphilus przemierza wiat bez spoczynku, czekajšc na Dzień Sšdu Ostatecznego, żeby wreszcie zakończyć wędrówkę i umrzeć.