Potrawy z trawy i błota Jana Szoytńskiego3 lipca 2002Jan Szotyński stosuje specyficznš dietę. Żywi się rolinami i torfem, a popija to wszystko sokiem wyciskanym z trawy Zdaniem sšsiadów jest człowiekiem spokojnym. - To nieszkodliwy dziwak - mówiš.
Otwarte niebiosa3 lipca 2002Pierwsza ksišżka Forta, zatytułowana The Book of Damned (Księga przeklętych), rozpoczyna się opisem różnych dziwnych rzeczy, które spadły z nieba. Był to z pewnociš jego ulubiony temat. Z publikacji w prasie naukowej zebrał zadziwiajšco różnorodne relacje o tym, co spada nam na głowy - poczšwszy od alabastru, po robaki, ale przede wszystkim żaby, ryby i lód. Niekiedy przedmioty te lecš z nieba wraz z deszczem, ale czasami zdarza się to przy pięknej pogodzie, co wydaje się szczególnie niezwykłe.
Płonšce ciała3 lipca 2002To, co zostało z dr. Johna Irvinga Bentleya, znaleziono obok łazienki w jego domu w Pensylwanii.
A nie zostało wiele. Brakowało tułowia, ršk i nóg. Nie było żadnej odzieży czy przedmiotów osobistych. Zachowała się jedynie czaszka oparta na rurze i zbršzowiały kikut jednej stopy tuż obok dziury wypalonej w deskach podłogi nad niżej położonš piwnicš.
Biblioteka z przyszłoci3 lipca 2002- Byłem w Indiach. Widziałem jš na własne oczy, dotykałem jej i kazałem sobie odczytać swoje dzieje z prastarych lici palmowych.
Tajemnica Stonehenge3 lipca 2002Na Wyspach Brytyjskich jest wiele pradawnych megalitów - pojedynczych głazów, kamiennych kręgów i innych tajemniczych skalnych budowli: Avenbury Henge w Wiltshire, Rollright Stones w Oxfordshire, grupa głazów zwanych "Long Meg and Daughters" w Cumbrii, Callanish na wyspie Lewis w archipelagu Hebrydów Zewnętrznych, Longstone, kilka megalitów na terenie Dartmoor, Ring of Brodgar na Orkney i wiele innych. Najsłynniejszy jednak i najbardziej tajemniczy jest kršg Stonehenge wznoszšcy się na równinie na północ od miasta Salisbury.
Stare miasta3 lipca 2002W odległoci około 50 kilometrów na północny wschód od Mexico City leży miasto Teotihuacan (nie należy go mylić z dawnš stolicš Majów, Tenochtitlan, którš zburzyli Hiszpanie i na jej miejscu wznieli Mexico City). U szczytu swojego rozkwitu, około 500 r. Teotihuacan było największym miastem Nowego wiata i szóstym pod względem wielkoci miastem całego globu. Leżało na wyżynie, na wysokoci 2300 m. Nazwę oznaczajšcš "miasto, w którym ludzie stajš się bogami" nadali mu Aztekowie, którzy odkryli je 700 lat po jego upadku. Wielki orodek handlowy i religijny wybudowali według precyzyjnego planu przedstawiciele cywilizacji, która przetrwała niemal tysišc lat. Wspaniała metropolia rozcišgała się na obszarze 20 kilometrów kwadratowych. Mieszkało w niej 200000 ludzi. Przez rodek biegł szeroki trakt, który Aztekowie nazywali Alejš Umarłych. Łšczył on trzy najokazalsze budowle Teotihuacan - Piramidę Słońca o wysokoci 66 m, mniejszš Piramidę Księżyca i Cytadelę, w której znajdowała się wištynia Quetzalcoatla.
Karłowaty moa3 lipca 2002Wielkie nieloty, wymarłe ptaki moa z podgromady bezgrzebieniowców, które przed wiekami zamieszkiwały Nowš Zeladnię nieoczekiwanie trafiły na pierwsze strony gazet na poczštku 1993 r. Wówczas Paddy Freaney owiadczył, że 20 stycznia wraz z dwoma towarzyszami wędrówki widział żywego dwumetrowego moa w górach Craigieburn na Wyspie Południowej. Według opisu naocznych wiadków, ptak miał szaro-bršzowe upierzenie, długš szyję, nogi częciowo nieopierzone i wielkie stopy. Przypominał moa z gatunku podobnego do strusi (Dinornis), uznane za wymarłe od co najmniej 300 lat.
Czy Złote Runo istniało naprawdę?19 czerwca 2002Jeden z najsłynniejszych mitów greckich opowiada o wyprawie herosa Jazona i jego towarzyszy na pokładzie statku Argo po Złote Runo do Kolchidy (obecnie częć Gruzji). Było to runo Chrysomallusa, skrzydlatego baranka, wysłanego przez Hermesa na ratunek dzieciom, dręczonym przez złš macochę Ino. Chciała ona złożyć pasierbów w ofierze, żeby ułaskawić bogów podczas wielkiego głodu w Beocji (starożytnej Grecji).
Ukšszenie wilkołaka19 czerwca 2002Zanim odkrycia naukowe rozproszyły redniowieczne mroki przesšdów, niewiedzy i fanatyzmu religijnego, w większoci państw Europy bardzo lękano się wilkołaków - ludzi, którzy umieli zamieniać się w wilki. Głęboko wierzono w moc ziela zwanego tojadem mordownikiem, które odpędzało wrogie istoty, zdolne zmieniać swojš postać. Do domniemanych wilkołaków strzelano takie srebrnymi kulami.
Portrety, które sprowadziły nieszczęcie19 czerwca 2002Niewiele jest zbiegów okolicznoci, które można by uznać za równie dziwaczne i niepokojšce dla racjonalnego umysłu, jak te zwišzane z pożarami Płaczšcego chłopca. Wydarzenia, które rozegrały się w Wielkiej Brytanii od lata do jesieni 1985 roku odbiły się głonym echem w mediach. Oto krótkie streszczenie tej historii: po serii nie zwišzanych ze sobš pożarów, które wybuchały w prywatnych mieszkaniach, odkryto, że w każdym z pomieszczeń, gdzie wybuchł ogień, znaleziono taki sam obrazek - taniš reprodukcję przedstawiajšcš płaczšce dziecko płci męskiej. Prawidłowoć ta mogłaby zostać zignorowana jako nie majšca żadnego zwišzku z wypadkami gdyby nie fakt, że za każdym razem, bez wyjštku, obrazek był nietknięty, mimo iż wszystkie inne rzeczy zostały niemal doszczętnie zniszczone.